– NATO 3.0 z jednej strony wraca do swoich tradycyjnych zadań i to już mamy.
Z drugiej strony większą odpowiedzialność biorą na siebie Europejczycy. Formalne rozwiązania do tego już istnieją, tylko teraz trzeba je wypełnić treścią. Potrzebne są europejskie zdolności wojskowe i to się już buduje, państwa takie jak Polska inwestują w swoje zdolności – mówi agencji Newseria Tomasz Szatkowski, b. ambasador RP przy NATO.
Stany Zjednoczone nie opuszczą NATO
Koncepcja NATO 3.0 zakłada przebudowę Sojuszu. W jej wyniku Europa weźmie na siebie większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo. Zdaniem byłego ambasadora RP przy NATO Stany Zjednoczone nie opuszczą jednak NATO. – Uważam, iż Sojusz służy USA, dlatego nie spodziewam się, żeby racjonalny amerykański przywódca się wycofał. Amerykanie zachowają przywództwo polityczne, wojskowe, swoją dominującą rolę, jeżeli chodzi o odstraszanie nuklearne i wybrane najważniejsze zdolności wojskowe – ocenia Tomasz Szatkowski.
12 lutego br. podsekretarz obrony USA ds. polityki Elbridge Colby przedstawił na spotkaniu ministrów obrony państw sojuszniczych koncepcję transformacji NATO. Według niej europejscy sojusznicy muszą wrócić do rozbudowy zdolności militarnych. Koncepcja NATO 3.0 zakłada przejęcie przez Europę głównej odpowiedzialności za odstraszanie i obronę konwencjonalną, przy zachowaniu amerykańskiego parasola nuklearnego, przy jednoczesnym zmniejszeniu sił i środków wydzielonych przez USA do obrony Europy.
Wydatki na obronność Europy i Kanady wzrosły o 19 proc. rok do roku w 2025 r. (o 139 mld dol. w ujęciu nominalnym)
– Trzeba budować takie rozwiązania, iż w przypadku większej nieobecności Amerykanów będziemy mogli na przykład samodzielnie dowodzić operacjami. O tym musimy myśleć oddolnie. Tu Polska musi odrobić pracę domową i przejmować przywództwo na przykład w regionie – uważa były ambasador RP przy NATO.
Jak wskazuje w swojej analizie Ośrodek Studiów Wschodnich, podczas szczytu NATO w Ankarze (7–8 lipca) Europa i Kanada przedstawiły prezydentowi Donaldowi Trumpowi znaczące zwiększenie wydatków na obronność, nowe zamówienia wojskowe i inwestycje przemysłowe. Wyraziły również gotowość do przejęcia głównej odpowiedzialności za bezpieczeństwo obszaru euroatlantyckiego i obronę Europy w ramach koncepcji NATO 3.0. Z przytaczanych w analizie OSW danych wynika, iż wydatki na obronność Europy i Kanady wzrosły o 19 proc. rok do roku w 2025 roku (o 139 mld dol. w ujęciu nominalnym) i o prawie 120 proc. w latach 2022–2026.
Trump i przedstawiciele jego administracji wielokrotnie krytykowali sojuszników z Europy za niewystarczające wydatki
– Nastawienie prezydenta Trumpa do Europy wynika z jego twardego podejścia negocjacyjnego. Z jednej strony on przede wszystkim chce umocnić pozycję amerykańską, ale jak widzę i zakładam po efektach ostatniego szczytu w Ankarze, rozumie też, iż Europa jest pewnym zasobem, wartością. Po tych negocjacjach, tak jak z umową handlową z UE, wynegocjował lepsze warunki, ale teraz będzie pewnie wzmacniał przestrzeń wolnego handlu. Chyba to samo chce osiągnąć w ramach NATO, żebyśmy więcej do tego koszyka wkładali – wyjaśnia Tomasz Szatkowski.
Podczas szczytu NATO w Hadze w 2025 r. sojusznicy się zgodzili, aby w ciągu kolejnej dekady zwiększyć wydatki na obronność do 5 proc. PKB. Trump i przedstawiciele jego administracji wielokrotnie krytykowali sojuszników za niewystarczające wydatki. Według szacunków NATO w 2026 r. granicę 5 proc. PKB przekroczą Litwa (5,33 proc.) i Estonia (5,11 proc.), natomiast zbliżą się do niej Łotwa (4,92 proc.) i Polska (4,68 proc.).
Pozycja Polski w ramach Sojuszu jest mocna, ale ciągle gramy poniżej własnego potencjału
– Polska ma szczególne miejsce w NATO, co jest pewnym fenomenem i z czego czerpiemy zyski. Nas nie dotykają negatywne aspekty amerykańskiej polityki w sferze bezpieczeństwa. Co więcej, bezpieczeństwo Polski się umacnia, widać to w konkretnych komunikatach prezydenta Trumpa. Można choćby powiedzieć, iż jest przyjacielem Polski, a jego relacje z poprzednim prezydentem, a zwłaszcza z obecnym, są tego gwarantem – ocenia Tomasz Szatkowski.
– Pozycja Polski w ramach Sojuszu jest mocna, ale ciągle gramy poniżej własnego potencjału, jeżeli chodzi o poziom polityczny. Polska jest filarem wschodniej flanki, dostarcza coraz więcej do potencjału obrony Sojuszu. Uważam, iż do końca jeszcze nie potrafimy się „sprzedać” jako gracz w zakresie bezpieczeństwa – uważa Szatkowski. – Polska w relacjach transatlantyckich może pomagać państwom wschodniej flanki także poprzez to, iż buduje potencjał i iż będzie gospodarzem obecności amerykańskiej. Samo to już buduje bezpieczeństwo innych państw. Relacje polsko-amerykańskie przekładają się na naszą pozycję.

8 godzin temu










![NOWY WIŚNICZ. Po 82. latach spotkali się, by oddać hołd uczestnikom brawurowej akcji Armii Krajowej [ZDJĘCIA]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/07/756339088_2452756935221965_2776665444167767959_n.jpg)