To już koniec poszukiwań 44-letniego Grzegorza, który zaginął w Turcji. Niestety, sprawdził się najczarniejszy scenariusz. – W rejonie Kemer ujawniono zwłoki mężczyzny – przyznał detektyw Dawid Burzacki w rozmowie z serwisem
Fakt.pl. Polak zaginął w Turcji 44-letni Grzegorz Krzywania poleciał do Turcji wraz z rodzicami i bratem. Spędzali urlop w hotelu Kimeros w miejscowości Kemer. Środa 17 czerwca była ostatnim dniem pobytu w Turcji. Rodzina miała zjeść śniadanie, a potem ruszyć w drogę powrotną do Polski. Ale 44-latek nie dotarł do restauracji. Wyszedł na papierosa i od tamtej pory ślad po nim zaginął. – Nasi rodzice wracali już do pokoju po śniadaniu. Grzegorz oddał im kartę i sam poszedł w stronę stołówki. Nie dotarł tam jednak. Kiedy drugi brat wrócił do pokoju, powiedział, iż w ogóle go na tym śniadaniu nie widział – relacjonowała w rozmowie z „Faktem” siostra zaginionego, pani Aleksandra. Zaginięcie Grzegorza Krzywani zostało zgłoszone na policję. Ślad urywał się na plaży kilometr od hotelu, gdzie logował się telefon zaginionego. Nikogo jednak nie znaleziono. Równolegle nad odnalezieniem 44-latka pracowała agencja detektywistyczna. Tragiczny finał poszukiwań – Nasz zespół jest już na miejscu w Turcji i prowadzi intensywne działania. Za nami pierwsze rozmowy z lokalną policją, a przed nami kolejne spotkania,