Polacy mają dość zakazu handlu w niedziele! Przełomowy sondaż, ponad 60 proc. żąda natychmiastowych zmian.

1 godzina temu

Sobotnie gigantyczne kolejki, paraliż w galeriach handlowych i utrudnione planowanie tygodnia skłoniły Polaków do zabrania głosu. Z najnowszego, ogólnopolskiego badania wynika, iż zdecydowana większość społeczeństwa domaga się poluzowania twardych przepisów i przywrócenia niedzielnych zakupów. Jednak eksperci studzą emocje i wskazują na zaskakujące pułapki ekonomiczne. Zobacz, jaki model otwarcia sklepów wybierają rodacy i dlaczego zmiana przepisów wcale nie musi obniżyć cen!

Fot. Picto Std / Shutterstock.

Ponad 60 procent badanych mówi „tak” zmianom. Wyniki najnowszego sondażu

Siedem lat po wprowadzeniu ustawy ograniczającej handel w niedziele, dyskusja nad powrotem do dawnych zasad rozpala opinie Polaków z nową siłą. Badanie przeprowadzone przez instytuty UCE Research oraz Shopfully Poland na reprezentatywnej próbie 1007 dorosłych obywateli wyraźnie pokazuje, iż dotychczasowe regulacje przestały odpowiadać społecznym potrzebom. Łącznie aż 60,5 proc. respondentów opowiedziało się za zwiększeniem liczby dni handlowych w miesiącu.

Mimo czytelnego sygnału o chęci poluzowania gorsetu prawnego, Polacy pozostają podzieleni co do docelowej formuły otwarcia placówek handlowych:

  • 27,5 proc. ankietowanych domaga się całkowitego zniesienia zakazu i powrotu do handlu w każdą niedzielę,
  • 19,0 proc. badanych wskazuje na wariant kompromisowy – dwie niedziele handlowe w miesiącu,
  • 14,0 proc. respondentów uważa, iż wystarczające byłoby wyznaczenie jednej niedzieli handlowej w miesiącu,
  • 16,5 proc. badanych opowiada się za bezwzględnym utrzymaniem obecnych, rygorystycznych ograniczeń,
  • 14,3 proc. ankietowanych żąda wręcz dalszego zaostrzenia zakazu,
  • 8,7 proc. respondentów nie miało w tej sprawie jednoznacznego zdania.

– Wyniki badania nie pokazują, iż większość konsumentów życzyłaby sobie otwarcia wszystkich sklepów w każdą niedzielę. Niemniej ponad 60 proc. chciałoby mieć możliwość bardziej elastycznego organizowania codziennych zakupów, co przekłada się na postulat poluzowania obecnych ograniczeń – komentuje Robert Biegaj, współautor badania z Shopfully Poland.

Sobotni tłok kontra ekonomiczna twarda rzeczywistość

Główną motywacją konsumentów opowiadających się za deregulacją jest chęć rozłożenia w czasie domowych obowiązków i uniknięcia wyczerpujących, sobotnich szturmów na markety. Eksperci rynku detalicznego zwracają jednak uwagę, iż ponowne otwarcie sklepów siódmego dnia tygodnia wcale nie oznacza automatycznego wzrostu przychodów dla sieci handlowych.

Rzeczywisty efekt ekonomiczny zależy od tego, czy Polacy zwiększą roczny budżet na zakupy, czy jedynie rozłożą dotychczasowy koszyk wydatków na siedem dni zamiast sześciu. Z kolei dla sieci handlowych dodatkowy dzień pracy oznacza skokowy wzrost kosztów operacyjnych: wyższe rachunki za energię elektryczną, skomplikowaną logistykę oraz konieczność wypłaty dodatków pracowniczych. Dlatego kluczowa dla opłacalności branży pozostanie rentowność całego tygodnia, a nie sam niedzielny utarg. Ponadto szersza liberalizacja mogłaby uderzyć w najmniejsze, osiedlowe sklepiki, które dotąd korzystały ze statusu wyjątków w ustawie (np. łącząc handel z usługami pocztowymi czy prowadzeniem sprzedaży przez właściciela).

Stolica czeka na decyzję: Śródmieście, Wola i Mokotów na zakupowym zakręcie

Kwestia elastyczności zakupów zakorzeniła się szczególnie mocno w codziennym rytmie mieszkańców dużych aglomeracji, na czele z Warszawą.

W stołecznym Śródmieściu, na Woli oraz na Mokotowie weekendowe nawyki zakupowe są bezpośrednio powiązane ze stylem życia mieszkańców. Zapracowani pracownicy korporacji z wolskiego zagłębia biurowego oraz mokotowskich kompleksów biznesowych masowo zgłaszają potrzebę robienia większych zakupów w niedziele, zamiast tracić czas w sobotnich korkach wokół centrów handlowych. Mieszkańcy Śródmieścia zwracają z kolei uwagę na specyfikę gastronomii i małego handlu w centrum, gdzie niedzielne ograniczenia sztucznie hamują ruch pieszy. Z drugiej strony właściciele małych sklepików osiedlowych na Mokotowie i Woli obawiają się, iż ponowne otwarcie wielkich hipermarketów w niedziele odbierze im klientów, którzy dotychczas korzystali z ustawowych wyłączeń.

Najważniejsze fakty o zakazie handlu i wynikach sondażu

Zobacz podsumowanie kluczowych informacji dotyczących regulacji handlowych w Polsce:

  • 60,5% Polaków za zmianami – zdecydowana większość badanych domaga się liberalizacji obowiązującego zakazu.
  • 27,5% za pełnym otwarciem – co czwarty obywatel chce powrotu do handlu we wszystkie niedziele.
  • Tylko 7 niedziel handlowych w roku – obecne przepisy obowiązujące od 2018 r. przewidują jedynie pojedyncze wyjątki (np. w grudniu czy sierpniu).
  • Kary do 100 000 zł – za złamanie zakazu handlu grożą dotkliwe sankcje finansowe, a choćby kara ograniczenia wolności.
  • Presja na Woli, Mokotowie i w Śródmieściu – mieszkańcy stolicy szukają większej elastyczności w codziennych zakupach.

Źródło: PAP

Idź do oryginalnego materiału