

Do naszej redakcji wpłynęły pytania od czytelnika, mieszkańca osiedla Witosa, w których porusza on zastanawiającą go sprawę. Chodzi o odpady pozostawione przez uczestników Dni Przasnysza oraz kontrolę segregacji śmieci, która odbyła się niedługo po imprezie.
Do pytań mieszkańca odniósł się już burmistrz Przasnysza.
Rekordowa frekwencja i pozostawione odpady
Tegoroczne Dni Przasnysza, które odbyły się w dniach 5–6 czerwca na Stadionie Miejskim, przyciągnęły tłumy mieszkańców i gości. Władze miasta mówiły o rekordowej frekwencji, a mieszkańcy okolicznych miast na ten sukces patrzyli z podziwem.
Lokalizacja imprezy w bezpośrednim sąsiedztwie osiedla Witosa wywołała pewne wątpliwości jednego z mieszkańców. Te dotyczyły pozostawionych przez uczestników dwudniowego wydarzenia śmieci.
Śmieci po imprezie i widmo kar dla lokatorów
Jak relacjonuje w piśmie do redakcji jeden z mieszkańców osiedla Witosa, podczas święta miasta przez osiedlowe uliczki przemieszczały się setki osób. Wielu uczestników zabawy pozostawiało po sobie odpady w rejonie wiat śmietnikowych, koszy oraz na terenach wspólnych.
– Po zakończeniu wydarzenia sprzątaniem zalegających odpadów zajęła się Spółdzielnia Mieszkaniowa, która przywróciła porządek na osiedlu – pisze nasz czytelnik.
Wątpliwości mieszkańca wywołał jednak fakt, iż już w kolejnym tygodniu na osiedlu przeprowadzono kontrolę segregacji odpadów. W jej wyniku stwierdzono nieprawidłowości, co otwiera drogę do nałożenia podwyższonych opłat lub kar.
Mieszkaniec w imieniu lokatorów za pośrednictwem naszej redakcji pyta władze miasta m.in. o to, czy zabezpieczono odpowiednią liczbę koszy, czy miasto współfinansowało sprzątanie osiedla oraz na jakiej podstawie kontrolujący uznali, iż za złą segregację odpowiadają stali mieszkańcy, a nie uczestnicy masowej imprezy.
Burmistrz: Łączenie kontroli z Dniami Przasnysza to nieporozumienie
O odniesienie się do pytań czytelnika poprosiliśmy burmistrza Przasnysza. Łukasz Chrostowski podkreśla, iż kwestia utrzymania czystości na samym terenie wydarzenia od lat funkcjonuje bez zarzutu.
– Event, jakim są „Dni Przasnysza”, w kwestii odbioru odpadów z miejsca wydarzenia, to od lat kooperacja pomiędzy organizatorem (MDK Przasnysz) a MZGKiM. Jako uczestnik wydarzenia i obserwator muszę przyznać, iż to wzorcowa współpraca. Pracownicy MZGKiM kilkukrotnie podczas każdego dnia pojawiają się i zabierają odpady, tak aby podczas uroczystości po prostu było czysto. I tak też jest. Bardzo cenię sobie tę współpracę – wyjaśnia burmistrz.
Szef miejskiego samorządu odniósł się również do kwestii podrzucania odpadów do osiedlowych śmietników przez uczestników koncertów.
– Nigdy nie mieliśmy zgłoszeń o problemach związanych z nadmierną ilością odpadów w okolicach Stadionu Miejskiego. Wiaty, które są usytuowane na osiedlu Witosa, powinny być i są zabezpieczone tak, żeby dostęp do nich mieli tylko mieszkańcy. Łączenie otrzymania kary za niespełnienie segregacji na danym bloku z faktem obecności Dni Przasnysza na Stadionie jest w mojej ocenie jakimś nieporozumieniem – podsumowuje Łukasz Chrostowski.
Śmieci były, ale przy wiatach
O kwestię pozostawionych na osiedlu śmieci zapytaliśmy również prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej w Przasnyszu, Waldemara Wilkowskiego.
– Po Dniach Przasnysza posprzątaliśmy, śmieci było trochę, zresztą jak co roku – przekazuje nasz rozmówca. Dodaje, iż to śmieci zostawiane przy wiatach, ewentualnie porozrzucane na poboczach i trawnikach.
– Na kwestię segregacji w pojemnikach, impreza wpływu nie ma. Rezultaty kontroli są niemal wszędzie takie same. Część mieszkańców po prostu nie segreguje śmieci – przekazuje.

ren

21 godzin temu









