19 czerwca 2026 r. Sejm uchwalił ustawę przewidującą opodatkowanie nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw działających na rynku paliw ciekłych. Za przyjęciem przepisów głosowało 231 posłów, przeciw było 201, a jeden parlamentarzysta wstrzymał się od głosu.
Jak opisuje Gazeta Prawna, pierwotnie rząd rozważał znacznie wyższą stawkę podatku, wynoszącą 75 proc. Ostatecznie zdecydowano się na poziom 60 proc., pozostawiając jednak bez zmian mechanizm obliczania daniny oraz zakres podmiotów objętych nowymi regulacjami.
Przepisy trafią teraz do Senatu. Po zakończeniu procesu legislacyjnego konieczny będzie jeszcze podpis prezydenta.
Które firmy mogą zapłacić nową daninę
Nowe regulacje obejmą przedsiębiorców zajmujących się produkcją paliw ciekłych, ich importem oraz wewnątrzwspólnotowym nabyciem paliw. Ministerstwo Finansów szacuje, iż liczba podatników wyniesie od 20 do 30 podmiotów.
Choć ustawa nie wskazuje konkretnych przedsiębiorstw, wśród potencjalnie objętych nią firm znajdują się najwięksi uczestnicy polskiego rynku paliwowego. Mogą to być między innymi:
- Orlen,
- Unimot,
- BP Polska,
- Shell Polska,
- Circle K Polska,
- MOL Polska,
- TotalEnergies Marketing Polska.
Samo prowadzenie działalności na rynku paliw nie oznacza jednak automatycznego obowiązku zapłaty podatku. najważniejsze będzie osiągnięcie zysku przekraczającego poziom określony w ustawie.
Z oceny skutków regulacji wynika, iż około 60 proc. podstawy opodatkowania może przypadać na Orlen jako największego gracza na krajowym rynku paliwowo-petrochemicznym.
Jak będzie liczony podatek od nadzwyczajnych zysków
Danina nie obejmie całego dochodu przedsiębiorstwa. Opodatkowaniu ma podlegać wyłącznie nadwyżka przychodów ponad poziom wyznaczony przez tzw. marżę referencyjną.
Punktem odniesienia będą wyniki finansowe osiągnięte przed 1 marca 2026 r. Następnie zostaną one powiększone o 20 proc. Dopiero przychody przekraczające ten poziom będą mogły zostać uznane za nadzwyczajne i objęte 60-procentowym podatkiem.
Mechanizm przypomina rozwiązania stosowane w części państw europejskich po kryzysie energetycznym wywołanym wojną w Ukrainie. Podobne podatki od nadzwyczajnych zysków wprowadzały m.in. Włochy, Hiszpania czy Wielka Brytania, obejmując nimi przede wszystkim sektor energetyczny i paliwowy.
Największe kontrowersje budzi działanie prawa wstecz
Najwięcej emocji wywołuje termin obowiązywania nowych regulacji. Ustawa ma wejść w życie 1 sierpnia 2026 r., jednak obejmie zyski osiągnięte już od 1 marca 2026 r.
Oznacza to, iż przedsiębiorcy będą musieli rozliczyć podatek od części działalności prowadzonej kilka miesięcy przed formalnym rozpoczęciem obowiązywania przepisów.
Eksperci prawa podatkowego od lat wskazują, iż stabilność i przewidywalność systemu podatkowego stanowią jedne z podstawowych zasad funkcjonowania państwa. Krytycy projektu argumentują, iż opodatkowanie dochodów osiągniętych przed wejściem ustawy w życie może budzić wątpliwości dotyczące pewności prawa.
Zwolennicy rozwiązania odpowiadają natomiast, iż sytuacja na rynku paliw pozostaje wyjątkowa ze względu na niestabilność cen surowców energetycznych, napięcia geopolityczne oraz skutki konfliktów międzynarodowych.
Cztery miliardy złotych dla programu „Ceny Paliwa Niżej”
Rząd zakłada, iż nowa danina przyniesie około 4 mld zł wpływów budżetowych. Około 3,8 mld zł miałoby wpłynąć jeszcze w 2026 r., natomiast pozostała część w roku następnym.
Środki mają zostać przeznaczone na finansowanie programu „Ceny Paliwa Niżej”. Według założeń Ministerstwa Finansów pieniądze mają pomóc w utrzymaniu mechanizmów ograniczających koszty paliw dla kierowców oraz transportu publicznego.
Podobne rozwiązania były już stosowane w wielu krajach europejskich po rekordowych wzrostach cen energii i paliw w latach 2022–2024. Komisja Europejska również rekomendowała państwom członkowskim wykorzystywanie części nadzwyczajnych zysków sektora energetycznego do łagodzenia skutków kryzysu dla odbiorców końcowych.
Czy kierowcy odczują skutki nowego podatku
Formalnie nowa danina nie zostanie nałożona na kierowców ani gospodarstwa domowe. Podatnikiem pozostaną wyłącznie przedsiębiorstwa spełniające ustawowe kryteria.
Nie oznacza to jednak całkowitego braku wpływu na rynek. Ekonomiści zwracają uwagę, iż firmy mogą próbować przenosić część dodatkowych kosztów na ceny swoich produktów. Jednocześnie ostateczny poziom cen paliw zależeć będzie przede wszystkim od notowań ropy naftowej, kursu dolara, sytuacji geopolitycznej oraz konkurencji na rynku detalicznym.
Dlatego rzeczywisty wpływ nowego podatku na ceny przy dystrybutorach będzie można ocenić dopiero po wejściu przepisów w życie i analizie zachowań przedsiębiorstw.

1 godzina temu












