"Póki mamy polską armię, mamy polskich dowódców". Bogdan Rzońca krytycznie o "armii europejskiej"

1 godzina temu

Gościem „Poranka RDC” był poseł PiS do Parlamentu Europejskiego Bogdan Rzońca. Jednym z tematów rozmowy było bezpieczeństwo Polski.

"Lotnisko w Rzeszowie jest najważniejszym wojskowym lotniskiem na świecie"

Rzońca, w rozmowie z Grzegorzem Chlastą przyznał, iż na Podkarpaciu wyraźniej odczuwa się toczącą się zza wschodnią granicą wojnę.

Można powiedzieć, iż lotnisko w Rzeszowie jest w tej chwili najważniejszym wojskowym lotniskiem na świecie. Tam dzień i noc lądują samoloty z całego świata. Wokół niego stacjonowało w tamtym roku około 10 tys. żołnierzy amerykańskich. Teraz są tam żołnierze niemieccy w ramach struktury NATO. Więc za chwilę pewnie będą inni z innych krajów. To też jest takie ćwiczenie, iż tak powiem, żołnierzy na wypadek „W”, ale jest też rozmieszczony wokół lotniska system Patriot, system obronny. To widać z daleka z samolotu, to bardzo groźnie wygląda, ale to jest dowód na to, iż to działa i Rzeszów oraz Podkarpacie są dzięki temu bezpieczniejsze – mówił Bogdan Rzońca.

Armia europejska? "Powinniśmy najpierw liczyć na siebie"

Dodał też, iż Podkarpacie liczy na każdą inwestycję wojskową jako szansę obrony ludności Polski i polskich granic. Dlatego ważne jest, żeby skończył się konflikt polityczny w sprawie SAFE.

Powinniśmy rzeczywiście najpierw liczyć na siebie. Unia Europejska nie ma własnej armii jeszcze, na szczęście. Jestem przeciwnikiem na przykład takiej sytuacji, żeby była armia europejska i dowódcą był generał z Bundeswehry na przykład – zaznaczył.

Wyjaśnił, iż na jego zdanie wpływają historyczne stosunki Niemiec z Rosją. – Znamy historię, to porozumienie, powiedzmy, Rosji z Niemcami czy Niemiec z Rosją. Od czasu Mitteleuropy, to ten pomysł jest zawsze groźny dla państw Europy Środkowej i uważam, iż dobrze mówi Trump do wszystkich państw, iż „jeśli jesteście w NATO, zwiększcie swoje nakłady na obronność w poszczególnych krajach, a dzięki temu całe NATO będzie silniejsze”. I póki mamy polską armię, mamy polskich dowódców, możemy użyć tego wojska zgodnie z polską racją stanu. A gdyby dowództwo było w Brukseli albo w Berlinie, różnie by mogło być – powiedział.

Co z projektem SAFE

Do Sejmu trafił przygotowany przez PSL projekt ustawy, który - według deklaracji autorów - ma być poprawioną wersją prezydenckiego projektu o tzw. SAFE 0 proc. Chodzi o projekt przygotowany przez kancelarię prezydenta, przewidujący powołanie nowego Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Fundusz byłby przeznaczony na cele związane z bezpieczeństwem i miałby być zasilany przede wszystkim zyskami generowanymi przez Narodowy Bank Polski.

Projekt PSL zachowuje dużą część przepisów projektu prezydenta, uwzględnia jednak m.in. przeznaczenie środków z funduszu na różne cele związane z doposażeniem służb podległych MSWiA, infrastrukturę wojskową i wojskową służbę zdrowia. Ponadto ogranicza udział obozu prezydenckiego w kontroli nad funduszem.

Propozycja „SAFE 0 proc.” prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego była przez nich przedstawiana jako alternatywa do unijnego SAFE (ostatecznie prezydent zawetował ustawę, która zakładała stworzenie funduszu w BGK do obsługi środków z unijnego mechanizmu SAFE). Glapiński tłumaczył, iż zysk NBP miałby pochodzić m.in. ze wzrostu wyceny złota, jakie bank centralny ma w swoich rezerwach oraz „aktywnego zarządzania” tymi rezerwami.

Projekt prezydenta spotkał się z krytyką ze strony koalicji rządzącej; wskazywano m.in. na brak źródeł finansowania nowego funduszu, zważywszy na notowaną w ostatnich latach stratę NBP, czy niekonstytucyjne - w ocenie m.in. szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza - przepisy dot. udziału przedstawicieli prezydenta w nadzorze na funduszem.

Polskiego Radia RDC można słuchać w Warszawie na 101 FM, w pasmach lokalnych albo online na www.rdc.pl/player.

Idź do oryginalnego materiału