Instytut Pamięci Narodowej opublikował w mediach społecznościowych zdjęcia z pogrzebu Dzieci Zamojszczyzny, jaki odbył się zimą w 1943 roku w Siedlcach.
Jest zima 1943 roku. Trwa Aktion Zamość, niemiecka akcja pacyfikacyjno-wysiedleńcza na Zamojszczyźnie. „Rasa panów” robi sobie przestrzeń do życia, paląc wsie, mordując i wywożąc do obozów rodziny. Jeden z transportów trafia do Siedlec, gdzie bohaterski burmistrz miasta organizuje ofiarom pogrzeb, który przeradza się w wielką manifestację sprzeciwu wobec okupacyjnego terroru.
„Na stacji w Siedlcach ofiarni kolejarze wyłuskali nas spod sterty brudnych chust i łachów. Siostra wspomina, iż okrywała nas ubraniami tych osób, które już zamarzły. Wszyscy ruszyli na ratunek dzieciom. Ofiarność społeczeństwa była ogromna, kto mógł ratował dzieci, a przecież trudno było w czasie okupacji wyżywić choćby swoją rodzinę” – pisze w książce „Wspomnienia z dzieciństwa i okresu powojennego. Gdyby mama żyła…” Janina Zielińska, która w momencie tragicznych wydarzeń miała pięć lat.
Mimo heroicznej postawy mieszkańców, nie udaje się uratować wszystkich wysiedleńców. 3 lutego 1943 roku weteran walk o niepodległość, burmistrz Siedlec Stanisław Zdanowski, organizuje godny pochówek 23 ofiarom okupacyjnego terroru. Pogrzeb, w którym bierze udział 5 tys. osób, przeradza się w cichą manifestację przeciwko niemieckiemu barbarzyństwu. Mieszkańcy Siedlec i okolic w milczeniu, ze łzami w oczach podążają na pobliski cmentarz, niosąc trumny na własnych rękach.
Jedność i odwaga, jaką wykazują się Polacy, robi wrażenie choćby na niemieckich cywilach, którzy – jak napisał „Głos Polski” – „pojedynczo, zawstydzeni i przybici, szli za pogrzebem”.
Źródło i fot. Facebook/Instytut Pamięci Narodowej
















