
Nowy Sącz, dolina Dunajca i zbocza Karpat. W cieniu gór rośnie jedna z najbardziej skomplikowanych inwestycji kolejowych w historii Polski. Projekt Podłęże–Piekiełko to już nie tylko tory i rozkłady jazdy, ale tysiące ton betonu, setki kilometrów pali i kotew oraz konstrukcje, które mają ujarzmić osuwiska i niestabilny grunt. Dla Sądecczyzny to moment przełomowy – kolej, jakiej tu jeszcze nie było, zaczyna nabierać realnych kształtów.
Rdziostów: kolej między Dunajcem a osuwiskiem
Jednym z najbardziej newralgicznych punktów całej inwestycji jest Rdziostów na odcinku Marcinkowice – Nowy Sącz. Tam modernizowana linia kolejowa nr 104 biegnie dosłownie między korytem Dunajca a stromym zboczem.
Projektanci musieli zmierzyć się z aktywnym osuwiskiem. Rozwiązanie? Potężna betonowa konstrukcja przytwierdzona do zbocza stalowymi kotwami, która ma powstrzymać ruchy mas ziemnych i zapewnić bezpieczny przejazd pociągów z prędkością do 160 km/h. Jej budowa właśnie dobiega końca.
To tylko jeden z wielu przykładów zaawansowanych zabezpieczeń, które powstają na trasie Chabówka – Nowy Sącz.
Ściany oporowe już stoją w Nowym Sączu
Efekty tych prac są już widoczne także w samym Nowym Sączu. Największa ściana oporowa powstała w rejonie ul. Kościuszki. Podobne konstrukcje zabezpieczają linię w Klęczanach, Męcinie, Limanowej oraz na oddanym już do ruchu odcinku Chabówka – Rabka Zaryte.
To elementy, które mają jedno zadanie: ustabilizować grunt i pozwolić na bezpieczne kursowanie cięższych i szybszych składów niż kiedykolwiek wcześniej na tej trasie.
Tego nie widać z okna pociągu. Setki kilometrów pod ziemią
Większość pracy wykonawców nie jest widoczna na pierwszy rzut oka. Każdy kilometr modernizowanej linii to wiercenia głębokich pali pod torami i montaż kotew stabilizujących zbocza oraz nasypy.
To one mają przenieść obciążenia od nowoczesnych składów i zapewnić parametry techniczne, które pozwolą pociągom rozpędzać się do 160 km/h.
– W ramach realizowanych i przygotowywanych odcinków inwestycji Podłęże–Piekiełko do wykonania jest łącznie 250 kilometrów podziemnych pali i ponad 800 kilometrów różnego rodzaju kotew. To skala wyzwań inżynieryjnych niespotykana dotąd w historii kolei w Polsce – mówi Mateusz Wanat, dyrektor Regionu Południowego Centrum Realizacji Inwestycji PKP Polskie Linie Kolejowe SA.
Jak podkreśla, doświadczenia zebrane przy tej inwestycji będą bezcenne przy przyszłych projektach kolejowych w trudnym terenie.
Co już działa, co się buduje, co dopiero przed nami
Modernizacja i elektryfikacja 75 kilometrów linii nr 104 Chabówka – Nowy Sącz to pierwszy etap całego przedsięwzięcia. Równolegle powstanie 58 kilometrów nowej linii łączącej Podłęże z Tymbarkiem i Mszaną Dolną.
Pierwszy fragment – Chabówka – Rabka Zaryte – został oddany do użytku w grudniu 2025 roku.
Obecnie prace toczą się na pięciu odcinkach:
- Nowy Sącz – bocznica Klęczany,
- bocznica Klęczany – Limanowa,
- stacja Limanowa,
- Szczyrzyc – Tymbark,
- Rabka Zaryte – Fornale.
Na kolejne fragmenty: Tymbark – Limanowa oraz Podłęże – Gdów realizowane są postępowania przetargowe.
Godzina do Krakowa. 90 minut do Zakopanego
Efekt końcowy ma całkowicie zmienić mapę komunikacyjną południowej Małopolski.
Najszybsze pociągi mają pokonywać trasę Kraków – Nowy Sącz w około 60 minut. Podróż do Zakopanego ma skrócić się do około 90 minut.
Dla Sądecczyzny to coś więcej niż modernizacja torów. To realne wyjście z komunikacyjnej peryferii i wpięcie regionu w nowoczesną sieć kolejową o znaczeniu krajowym.
Unia Europejska dokłada miliardy
Projekt Podłęże–Piekiełko jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności.
To inwestycja warta miliardy złotych, która – jeżeli zostanie zrealizowana w pełnym zakresie – może być jednym z najważniejszych projektów infrastrukturalnych w historii Sądecczyzny.
Na razie widać jedno: to już nie są wizualizacje. To beton, stal i setki metrów wierceń w ziemi. Kolej przyszłości właśnie powstaje tu, między Dunajcem a Karpatami.

2 godzin temu












