Podlaska Kronika Towarzyska: O większego trudno zucha, jak był Stefek Burczymucha

1 godzina temu
Kolejny odcinek naszej Kroniki Towarzyskiej zaczynamy od cytatu, bo niemal w całości ma jednego bohatera. To oczywiście minister Stefan Krajewski od rolnictwa, którego sława wykroczyła daleko poza nasze opłotki. Ale po kolei. Najpierw zamieszania narobił radny łomżyński Modzelewski (kiedyś PiS, teraz Konfederacja), któremu nie spodobało się, iż dotację 250 tys. złotych od ministerstwa rolnictwa dostała żona szefa tegoż ministra - Edyta. I ten radny umieścił swój krytyczny wpis w mediach społecznościowych. Wpis – na swoją zgubę - polubiła starosta powiatu zambrowskiego pani Edyta (też) Marchelska-Groszfeld. Stefan się zezłościł, zadzwonił i ją ochrzanił, m.in. grożąc konsekwencjami politycznymi i końcem kariery jej bliskich. Pewnie wszystko by się rozeszło, ale pani starosta włączyła tryb głośnomówiący i tyradę ministra Stefana usłyszało mnóstwo osób podczas sesji rady powiatu. I minister słowny jest: rozwalił koalicję PiS - PSL w powiecie zambrowskim.

Minister Krajewski nie ma sobie nic do zarzucenia. Przecież to nie on przyznał dotację małżonce, tylko marszałek podlaski Prokorym. Na pewno marszałek nie wiedział, komu daje ćwierć bańki. Mało to Krajewskich?

A teraz kilka morał
Idź do oryginalnego materiału