Urzędowy zakaz rejestrowania dźwięku i obrazu z posiedzeń komisji świdnickiej Rady Miejskiej okazał się prawnym niewypałem. Po oficjalnym wezwaniu do wskazania podstawy prawnej zakazu, kancelaria obsługująca Urząd Miejski musiała rakiem wycofać się ze swoich twierdzeń. Mecenaska przyznała, iż prawo do nagrywania obrad wynika wprost z Konstytucji RP. To ważna informacja dla wszystkich mieszkańców.
TEGO NIE PRZECZYTASZ W „MEDIACH” SAMORZĄDOWYCH

Sprawa ma swój początek podczas sierpniowego posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej w Świdnicy, której przewodniczy radna Joanna Gadzińska z Klubu Razem dla Świdnicy (na zdjęciu). Wówczas w protokole obrad odnotowano stanowisko radcy prawnego Urzędu Miejskiego, mecenas Eweliny Olejnik, z którego wynikało, iż choć mieszkańcy mogą przysłuchiwać się pracom komisji, to „nie mogą dokonywać rejestracji wizualnej ani audio przebiegu obrad”.
Taki zakaz uderzał bezpośrednio w fundamentalne prawo obywateli do kontroli lokalnej władzy. W odpowiedzi na te słowa wystosowaliśmy do mec. Eweliny Olejnik oficjalne, pisemne wezwanie do podania bezwzględnie obowiązujących przepisów rangi ustawowej, które zabraniałyby mieszkańcom i dziennikarzom nagrywania obrad.
Prawnicze wygibasy i szybki odwrót
W odpowiedzi datowanej na 13 sierpnia 2026 r., podpisanej przez Przewodniczącego Rady Miejskiej Jana Józefa Dzięcielskiego, przekazano nam oficjalną analizę przygotowaną przez wrocławską Kancelarię Prawną Budnik, Posnow & Partnerzy.
Autorzy opinii przez półtorej strony próbowali ratować autorytet miejskich prawników, stosując wykrętną argumentację – dowodzili m.in., iż komisja rady nie jest organem pochodzącym z bezpośrednich wyborów powszechnych (bo radnych wybierają mieszkańcy, ale komisję powołuje już sama rada), a ustawa o samorządzie gminnym nakłada obowiązek transmisji internetowej tylko na sesje całej rady.
Ostatecznie jednak konfrontacja z zapisami ustawy zasadniczej nie pozostawiła prawnikom Ratusza żadnego pola do manewru.
Konstytucja górą: Nagrywać wolno!
W finałowym akapicie opinii prawnej mec. Ewelina Olejnik została zmuszona do oficjalnej rewizji swojego stanowiska i przyznania racji obywatelom: „Mając na uwadze powyższe, opiniujący rekomenduje uzupełnić i skorygować wcześniejsze stanowisko w zakresie wniosku o niedopuszczalności nagrywania posiedzeń komisji. O ile brak jest przepisu wprost uprawniającego do nagrywania posiedzeń komisji, o tyle dopuszczalna jest taka wykładnia konstytucyjnej zasady jawności działania organów władzy publicznej, która dopuszcza możliwość samodzielnej rejestracji tych obrad…” — czytamy w oficjalnym dokumencie.
Prawnicy zastrzegli jedynie, iż nagrywanie nie może prowadzić do zakłócania przebiegu posiedzenia – co jest oczywistym i standardowym wymogiem w każdym miejscu publicznym.
Jawność to nie łaska urzędnika
Wywalczona zmiana stanowiska Ratusza to ważna informacja dla wszystkich mieszkańców Świdnicy. Artykuł 61 Konstytucji RP wyraźnie gwarantuje obywatelom prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej, co obejmuje wstęp na posiedzenia oraz prawo do rejestracji dźwięku lub obrazu.
Dzięki wycofaniu się Ratusza z błędnej interpretacji przepisów, żaden z radnych ani urzędników nie będzie mógł już zabronić mieszkańcom, społecznikom czy dziennikarzom włączenia kamery lub dyktafonu podczas prac komisji.
Do Biura Rady Miejskiej skierowaliśmy już wniosek o oficjalne sprostowanie protokołu z posiedzenia komisji, aby nie wprowadzał w błąd kolejnych osób szukających informacji o swoich prawach.
/asz/

1 godzina temu







