Poczet niezłomnych. Kto naprawia Polskę?

1 miesiąc temu

Jałowe spory polityczne, chętnie pokazywane w mediach i jeszcze chętniej podsycane, w rzeczywistości nie zmieniają naszego życia. Budują raczej frustrację i pogłębiają niechęć do angażowania się w sprawy obywatelskie. Trzeba jednak jasno wskazać: prawdziwe reformy często dokonują się dzięki ludziom, którzy decydują się działać na własną rękę, poza strukturami.

To społecznicy, dziennikarze i prawnicy, którzy potrafią zaryzykować własny spokój, a czasem i bezpieczeństwo, by wytykać błędy władzy, chronić słabszych czy ujawniać układy, o których inni wolą milczeć. Ich działalność to dowód na to, iż jednostka ma moc reformowania rzeczywistości, choćby jeżeli musi iść pod prąd.

W krajach o utrwalonej demokracji tacy ludzie stają się bohaterami książek i filmów, często ikonami popkultury. „Sam przeciw wszystkim” jest nieustannie ważną, modelową postawą.

W Polsce i większości państw postsowieckich przez cały czas dominują oceny negatywne. Ludzie ci są często poniżani, ośmieszani, karani, bo nie pasują do systemowego schematu, który, choć nie wszyscy mają tego świadomość, jest niezależny od aktualnego ustroju politycznego. Jest z nim nierozerwalnie związany i przypomina, używając słów poety Juliana Kornhausera, „brudny ręcznik hotelowy, który przechodzi z rąk do rąk i pachnie ciągle tym samym szarym mydłem'”.

Przedstawiam sylwetki osób, które w ciągu ostatnich trzech dekad udowodniły, iż upór i odwaga mają realny wpływ na rzeczywistość. Często płacą za to wysoką cenę – od procesów sądowych i wyroków karnych po społeczny ostracyzm – ale to właśnie ich determinacja sprawia, iż mechanizmy państwa stają się choć trochę bardziej przejrzyste i sprawiedliwe.

Jolanta Brzeska stała się symbolem, którego nie da się wymazać z historii polskiego aktywizmu. Jako założycielka Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, przez lata stanowiła pierwszą linię obrony dla ludzi bezlitośnie wyrzucanych z domów przez tzw. czyścicieli kamienic. Jej odwaga była solą w oku dla potężnego układu prawno-biznesowego żerującego na dzikiej reprywatyzacji. Choć zapłaciła za swoją walkę najwyższą cenę, jej tragiczna śmierć stała się iskrą, która rozsadziła zmowę milczenia wokół warszawskich nieruchomości i zmusiła państwo do zajęcia się losem lokatorów.

Piotr Ikonowicz od dekad uosabia walkę o godność najuboższych. Kiedy biurokracja okazuje się bezduszna, a komornik puka do drzwi ludzi osamotnionych, bezradnych, wykluczonych, Ikonowicz staje w progu, często fizycznie blokując eksmisje „na bruk”. Jego działalność to klasyczne nieposłuszeństwo obywatelskie. Wielokrotnie stawał przed sądem oskarżony o naruszenie nietykalności funkcjonariuszy. Przyjmuje wyroki z podniesioną głową, wierząc, iż dobro drugiego człowieka stoi wyżej niż sztywny paragraf. To wzór działacza, który nie boi się „pobrudzić rąk” i zaryzykować własnej wolności w imię sprawiedliwości społecznej.

Jan Śpiewak zdefiniował na nowo nowoczesny aktywizm miejski i obywatelski. To on nagłośnił kulisy afery reprywatyzacyjnej i jako jeden z niewielu miał odwagę wskazać konkretne nazwiska z kręgów władzy i biznesu. Ostatnio udowodnił, iż nie ma dla niego „świętych krów”, rzucając wyzwanie wpływowym celebrytom i nagłaśniając nielegalną reklamę alkoholu przez Janusza Palikota i Jakuba Wojewódzkiego. Mimo licznych pozwów, które mają na celu uciszenie jego krytyki, Śpiewak konsekwentnie przeciwdziała patologicznym mechanizmom, które inni woleli omijać szerokim łukiem.

Czytaj: „Jan Śpiewak skutecznie rozbija nielegalną reklamę alkoholu w mediach społecznościowych”.

Paweł Piotr Reszka to postać, która przywraca wiarę w rzetelne dziennikarstwo śledcze. Jego praca to nieustanne docieranie tam, gdzie inni boją się zajrzeć – od kulis działania służb specjalnych, przez patologie w armii, aż po dramatyczne reportaże z pierwszej linii frontu walki z pandemią. Reszka nie szuka taniej sensacji; on reformuje przestrzeń publiczną poprzez dostarczanie twardych, niewygodnych faktów, które zmuszają instytucje państwowe do bolesnych, ale koniecznych zmian.

Adam Bodnar jako Rzecznik Praw Obywatelskich nadał temu urzędowi zupełnie nowy, ludzki wymiar. Zamiast siedzieć w bezpiecznym gabinecie, ruszył w Polskę, spotykając się z wykluczonymi i broniąc praw osób, o których system często zapominał. Pokazał, iż urzędnik państwowy może być autentycznym liderem obywatelskim, który nie boi się wejść w zwarcie z każdą władzą, jeżeli tylko naruszane są podstawowe wolności obywateli.

Bożena Łopacka zapisała się w historii jako kobieta, która jako pierwsza miała odwagę rzucić wyzwanie korporacyjnemu gigantowi. Jako kierowniczka sklepu Biedronka ujawniła systemowy wyzysk pracowników i walkę o setki nieopłaconych nadgodzin. Jej samotna i zwycięska batalia sądowa z 2004 roku stała się kamieniem milowym w ochronie praw pracowniczych w Polsce, udowadniając, iż choćby „szary człowiek” może wygrać z potężną machiną biznesową.

Wojciech Sumliński to dziennikarz, który za swoje śledztwa dotyczące najmroczniejszych styków polityki i służb specjalnych zapłacił ogromną cenę prywatną i zawodową. Przez lata toczył bitwy na salach sądowych, będąc celem ataków aparatu państwa. Jego historia jest świadectwem tego, jak niebezpieczne może być odkrywanie kart, które miały na zawsze pozostać zakryte, i jak wielkiej determinacji wymaga trwanie przy swojej prawdzie mimo nagonki.

Czytaj: „Dziennikarzy można niszczyć na różne sposoby – rozmowa z Wojciechem Sumlińskim”.

Szymon Osowski wraz z zespołem Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska reprezentuje nurt „partyzantki intelektualnej”. Choć nie działają na ulicy, ich wpływ na przejrzystość państwa jest ogromny. Jako prawnik, Osowski uczy Polaków korzystania z prawa do informacji publicznej. Wyrywając urzędnikom dane o wydatkowaniu każdej złotówki, buduje fundamenty nowoczesnej demokracji, w której władza czuje na plecach oddech kontrolującego ją obywatela.

Wszyscy oni – od Brzeskiej po Osowskiego – tworzą mozaikę polskiej odwagi cywilnej. Ich działania, choć skrajnie różne, mają wspólny mianownik: odrzucenie bierności. To wzorce do naśladowania dla wszystkich, kto wierzy, iż Polska może być krajem sprawiedliwszym i bardziej przejrzystym.

Powyższe, subiektywne zestawienie, to zaledwie kilka nazwisk z długiej listy osób o dużej rozpoznawalności. Warto jednak pamiętać, iż w niemal każdym ośrodku, w mniejszych miastach i gminach, znajdą się ludzie, którym zależało i zależy na poprawie otoczenia. Działają nie tylko dla siebie czy najbliższych, ale dla współobywateli, często pozostając w cieniu wielkich mediów. To oni są dowodem na to, iż zmiana zawsze zaczyna się od odwagi jednego człowieka.

→ Mariusz Baryła

22.01.2026

• collage: barma /Gazeta Trybunalska

Idź do oryginalnego materiału