Sąd nakazał Monice Piątkowskiej sprostowanie informacji o tym, iż Łukasz Gibała w większości głosowań wstrzymywał się od głosu. Kandydatka na prezydenta Krakowa tym razem wytknęła rywalowi, iż wstrzymywał się od głosu w ważnych dla miasta sprawach. – W gabinecie prezydenta nie ma przycisku: wstrzymuję się od głosu – podkreśla Monika Piątkowska.
Jak już informowaliśmy, Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, iż kandydatka na prezydenta Krakowa rozpowszechniała nieprawdziwe informacje dotyczące głosowań swojego rywala w Radzie Miasta. Monika Piątkowska będzie musiała opublikować sprostowanie.
Szybko okazało się, iż Monika Piątkowska nie zamierza odpuszczać tematu głosowań radnego Gibały. Mówiła o tym na poniedziałkowej (5 października 2026) konferencji prasowej podczas spotkania na Zakrzówku z Sekretarzem Stanu, Zastępcą Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jakubem Stefaniakiem. Kandydatka na prezydenta przywoływała konkretne głosowania Łukasza Gibały w Radzie Miasta dotyczące m.in. zdrowia, turystyki, klimatu i infrastruktury komunalnej, w których radny wstrzymywał się od głosu. Piątkowska podkreślała, iż zarządzanie blisko milionowym Krakowem wymaga podejmowania decyzji i brania za nie odpowiedzialności.
Senator Piątkowska przywołała podczas spotkania kilka głosowań z Rady Miasta Krakowa. Wskazała m.in. głosowania dotyczące polityki zrównoważonej turystyki Krakowa na lata 2021–2028, programu „Zdrowy Kraków” na lata 2025–2028, planu działań na rzecz zrównoważonej energii i klimatu oraz wieloletniego planu rozwoju i modernizacji urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych. Jak mówiła, w tych sprawach Łukasz Gibała wstrzymywał się od głosu.
– W gabinecie prezydenta miasta Krakowa nie ma przycisku „wstrzymuję się od głosu”. Trzeba podejmować decyzje – podkreśliła Monika Piątkowska. – Na tym polega rola prezydenta drugiego największego miasta w Polsce. Trzeba podejmować decyzje w sprawach ważnych dla naszego miasta – mówiła kandydatka na prezydenta Krakowa.

2 godzin temu








