Po „krwawym piątku” miało być inaczej. Wystarczyły dwa tygodnie

1 godzina temu

Chciałbym trochę o czasie. Jak gwałtownie zapada w niepamięć to, co było ważne, wczoraj, przedwczoraj, niedawno. Weźmy choćby taki „krwawy piątek” w szkołach, ile upłynęło od 9 października?

Był wtedy szok i powódź słów. Że musimy, iż nie wolno, iż należy unikać – przede wszystkim agresji i pogardy w mediach społecznościowych, ale i w realnym świecie. Bo nienawiść, hipokryzja i brak autorytetów nie wpływa pozytywnie na rozchwiane emocjonalne i zagubione dziś młode pokolenie.

„Krwawy piątek”. Dwa tygodnie i co dalej?

Był wtedy szok i powódź słów. Że musimy, iż nie wolno, iż należy unikać – przede wszystkim agresji i pogardy w mediach społecznościowych, ale i w realnym świecie.

Same mądre rzeczy słyszeliśmy. Od specjalistów, społeczników i od polityków z obu stron barykady. Upłynęły dwa tygodnie, no i co z tego zostało? Wystarczy obejrzeć liczne relacje z szopki, jaką wystawia PiS pod Trybunałem Konstytucyjnym. Choć to chyba złe określenie, bo szopka ma bawić, a to, co widzimy, budzi tylko złość i smutek.

Bo cóż można tam zaobserwować, jaki wzorzec weźmie dla siebie młody człowiek oglądając na YouTubie posła Goska, który próbuje sforsować ogrodzenie wokół trybunału? Kiedy patrzy, jak osoby w senioralnym wieku z twarzami wykrzywionymi nienawiścią szarpią się z policjantami i lżą ich tylko dlatego, iż ci wypełniają swoje obowiązki. A jeszcze potem przeczyta wpis posła Smolińskiego (posła!), niedwuznacznie grożącego ściganiem funkcjonariuszy za to, iż nie chcą dopuścić do łamania prawa.

Tu uwaga, iż wykonujących swoje zadanie modelowo, z niemal stoickim spokojem. Jakże różna sytuacja w porównaniu do czasów, kiedy rządzili ci, którzy stoją dziś pod TK rzekomo w obronie prawa i demokracji. Kiedy za ich przyzwoleniem policjanci łamali kobietom ręce, spryskiwali twarze gazem i okładali je pałkami teleskopowymi. Czy o tym Jarosław Kaczyński i inni uczestnicy tej szopki zapomnieli? Albo myślą, iż inni zapomnieli? Czas płynie szybko, jednak nie aż tak.

Nie tylko to czyni z tej demonstracji – choć medialnie nagłośnionej, to na szczęście frekwencyjnie marginalnej – tragifarsę. Jeszcze tylko niech jej uczestnicy włożą na siebie koszulki KOD z napisem „Konstytucja”…

Walka PiS z „dyktaturą Tuska”

Symptomatyczne, kto pod trybunałem stoi obok prezesa i „robi” za autorytety w tej pisowskiej walce z „dyktaturą Tuska”. To m.in. Antoni Macierewicz, Robert Bąkiewicz i Jacek Kurski. No, trudno o lepsze przykłady fałszu, łamania ogólnie przyjętych zasad i antywzorca zachowań społecznych.

Tyle więc z gadaniny o dawaniu przykładu młodym. I nic nie zmieni odejście Kaczyńskiego z polityki. Wychował całą armię klonów bez moralnych hamulców w psuciu państwa, prawa i dobrych obyczajów. Nadzieja tylko w czasie. Że to młode pokolenie samo upora się ze swoimi problemami, okrzepnie i wyrzuci na polityczny śmietnik historii tych, którzy robią Polakom wodę z mózgu.

Na starszych już nie liczę.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału