Pływające centra danych? Nowy pomysł na infrastrukturę AI

1 godzina temu
Zdjęcie: pływające centra danych


Rosnące wykorzystanie sztucznej inteligencji wiąże się ze znacznym zużyciem energii i wody. Odpowiedź na ten problem proponuje technologiczny startup Panthalassa, który opracował pływające centra danych – zasilane energią fal i chłodzone z wykorzystaniem wody morskiej.

Zespół z doświadczeniem w technologiach kosmicznych i morskich

Zespół Panthalassa tworzą specjaliści z branży lotniczo-kosmicznej, uczelni badawczych, firm zajmujących się architekturą okrętową, przedsiębiorstw programistycznych, sił zbrojnych oraz podmiotów specjalizujących się w obróbce metali. Firma deklaruje, iż te kompetencje mają posłużyć budowie globalnej platformy zapewniającej niskoemisyjną i tanią energię na potrzeby obliczeń AI.

Dzięki zaangażowaniu inwestora kapitałowego Petera Thiela Panthalassa pozyskała ostatnio 140 mln dol. w ramach rundy finansowania Series B. Według doniesień medialnych wycena spółki zbliżyła się dzięki temu do 1 mld dol. Nowe środki mają wesprzeć budowę zakładu produkcyjnego w USA. W 2026 r. firma zapowiada wdrożenie pilotażowych jednostek Ocean-3 na północnym Pacyfiku, a pierwsze wdrożenia komercyjne planuje na 2027 r.

Energia fal otwartego oceanu jest tania, zrównoważona i dostępna w dużych ilościach, a my mamy dziś technologię, która pozwala ją udostępnić – przekonuje Garth Sheldon-Coulson, współzałożyciel i dyrektor generalny Panthalassa.

Jak działają pływające centra danych?

Opracowane przez amerykański startup konstrukcje mają ok. 85 m długości i składają się z górnej części przypominającej sferę oraz wydłużonego, pionowo zanurzonego korpusu, który stabilizuje platformę w wodzie. W hermetycznie zamkniętym module mieszczą się serwery, czyli obliczeniowe zaplecze AI.

Platforma nie jest przytwierdzona do dna oceanicznego i swobodnie porusza się na falach. Gdy jednostka cyklicznie się unosi i opada, woda jest kierowana przez wewnętrzną turbinę, która napędza generator i wytwarza energię elektryczną. Energia ta zasila znajdujące się w module serwery AI, a wyniki obliczeń mają trafiać do użytkowników na lądzie za pośrednictwem łączności satelitarnej, w tym sieci Starlink.

Projekt zakłada, iż pływające centra danych będą holowane poziomo na otwarty ocean, a następnie ustawiane pionowo i przemieszczane do docelowej lokalizacji dzięki hydrodynamicznemu kształtowi kadłuba.

zdj. Panthalassa

Spodziewane korzyści i możliwe problemy

Eksperci z Panthalassa podkreślają, iż ich rozwiązanie wykorzystuje energię w miejscu jej produkcji i nie wymaga zajmowania powierzchni lądowej ani podłączania do sieci elektroenergetycznej. Centra mają być chłodzone przez otaczającą je wodę morską, więc – w przeciwieństwie do części tradycyjnych centrów danych – nie będą wymagać poboru cennych zasobów wody słodkiej.

Energia fal może być bardziej przewidywalna niż produkcja z wiatru i słońca, zwłaszcza w krótkich horyzontach czasowych, ale również wykazuje zmienność sezonową i przestrzenną. Według deklaracji firmy, przy odpowiednio dużej skali wdrożenia koszty produkcji energii w modułach mogłyby spaść do 0,02 dol./kWh. To jednak założenie projektowe, a nie potwierdzony koszt komercyjnej eksploatacji.

Nowe rozwiązanie może zwiększyć potencjał obliczeniowy AI bez dodatkowego obciążania sieci lądowych i ograniczyć konkurencję o wodę słodką w regionach, w których tradycyjne centra danych korzystają z niej do chłodzenia. Nie eliminuje jednak wszystkich ryzyk środowiskowych ani infrastrukturalnych.

Jak każda technologia na wczesnym etapie komercjalizacji, pomysł Panthalassa budzi wątpliwości. Sceptycy wskazują przede wszystkim na długoterminową odporność konstrukcji na sztormy, korozję w środowisku morskim, biofouling i słoną mgłę, a także na przepustowość oraz opóźnienia transmisji satelitarnej. Otwarta pozostaje również kwestia wpływu pływających centrów danych na środowisko morskie, w tym oddziaływania hałasu, pól elektromagnetycznych, ciepła odpadowego oraz serwisowania jednostek na organizmy morskie. Im większa będzie skala wdrożenia, tym większe znaczenie będą miały ocena oddziaływania na środowisko i monitoring.

Idź do oryginalnego materiału