Płock wciąż bez dyżurującej apteki. "Obecna sytuacja jest nieakceptowalna". Czy w 2026 się to zmieni?

2 godzin temu

Kilka dni temu rada miasta przegłosowała tzw. nocną prohibicję. Od 1 czerwca, w godzinach od 22:00 do 6:00, w sklepach ani na stacjach benzynowych nie będzie można kupić alkoholu. Najważniejszym argumentem "za" była troska o zdrowie publiczne.

Jednocześnie już niedługo minie drugi rok, odkąd Płocczanie nie mogą kupić leków w godzinach nocnych.

Zgodnie z przepisami z 2024 r., punkty apteczne w miastach powiatowych powyżej 40 tys. mieszkańców nie mają już odgórnie ustalonych aptek dyżurujących. Gmina może je jednak wyznaczyć, gdy uzna, iż zachodzi taka potrzeba. W zeszłym roku - pomimo kilkukrotnych próśb, a choćby internetowej petycji - podobna decyzja nie zapadła.

- Dane pokazują, iż w aptekach następuje w zasadzie całkowity zanik zakupu leków refundowanych w godz. 23:00 - 7:00. W tej sytuacji należy uznać finansowanie ekspedycji aptecznej ze środków publicznych za nieodpowiadające faktycznym potrzebom, nieuzasadnione pod względem finansowym, a zatem nieracjonalne - tłumaczył wówczas wiceprezydent Łukasz Jankowski.

Trwa walka o całodobową aptekę w Płocku

Pod koniec grudnia 2025 r., w odpowiedzi na petycję Stowarzyszenia Ostatnia Szansa Tego Miasta, urząd miasta obiecał ponowną analizę zapotrzebowania na leki wśród mieszkańców.

Prośbę o przywrócenie dyżurującej apteki ponowiła też radna Małgorzata Ogrodnik.

- Obecna sytuacja, w której ponad 100-tysięczna aglomeracja pozostaje bez nocnego wsparcia i zabezpieczenia farmaceutycznego, jest nieakceptowalna. Przykładem niezbędności apteki całodobowej są chociażby ostatnie liczne wypadki mieszkańców, spowodowane nagłym pogorszeniem pogody i oblodzeniem chodników i ulic - argumentuje radna.

Podkreśliła przy tym, iż zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców powinno stać wyżej niż potencjalne straty finansowe, a miasto z takim budżetem jak Płock może pozwolić sobie na tego rodzaju wydatek.

Co wynika z analiz urzędu?

Choć ratusz nie odpowiedział jeszcze na interpelację radnej, najprawdopodobniej pozostanie przy swoim poprzednim stanowisku. A przynajmniej tak wynika z pisma, które otrzymała "Ostatnia Szansa Tego Miasta", gdy zwrócili się do magistratu w tej samej sprawie.

Zapotrzebowanie przeanalizowano w oparciu o recepty wystawiane w porze nocnej. Przede wszystkim wzięto pod uwagę recepty na antybiotyki.

- Otrzymano następujące wyniki szacowania recept na antybiotyki: zapotrzebowanie średnio 1,9 recepty, a w dni wolne od pracy na poziomie 1,4 recepty - opisują w UMP.

Wynik uznano za niewystarczający, a wyznaczenie dyżurującej apteki za niezasadne finansowo.

Choć w tym wypadku raczej nie ma co liczyć na nagłą zmianę zdania, pozostaje jeszcze jedna "otwarta furtka". Trwać mają rozmowy z zewnętrznymi podmiotami, które są zainteresowane prowadzeniem całodobowej apteki.

- Problemy zgłaszane przez właścicieli przy realizacji projektu to braki kadrowe wśród magistrów farmacji oraz lokalizacja apteki - dodają w ratuszu.

Tam, gdzie problemem pozostaje brak lokalu, urząd zaproponował dwie możliwe lokalizacje i jest umówiony z przedstawicielami zainteresowanego podmiotu na ich obejrzenie.

Idź do oryginalnego materiału