PiS zapowiada zawiadomienie na Tuska. Spór o zeznania Zondacrypto

dzienniknarodowy.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: PiS zapowiada zawiadomienie na Tuska. Spór o zeznania Zondacrypto


Europoseł PiS Jacek Ozdoba zapowiedział 7 września złożenie tego samego dnia zawiadomienia do prokuratury dotyczącego Donalda Tuska. Zarzuca premierowi bezprawne ujawnienie z sejmowej mównicy fragmentów zeznań w sprawie Zondacrypto. To na razie stanowisko polityka opozycji, a nie rozstrzygnięcie prokuratury ani sądu.

Zapowiedź zawiadomienia po wystąpieniu w Sejmie

Jacek Ozdoba poinformował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, iż politycy Prawa i Sprawiedliwości zamierzają zawiadomić prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Donalda Tuska. Na pytanie, kiedy ma to nastąpić, odpowiedział: "Dzisiaj będzie". Nie przedstawił w rozmowie pełnej treści pisma ani szczegółowej kwalifikacji prawnej.

Spór wybuchł po wystąpieniu premiera w Sejmie. Tusk odczytał fragmenty zeznań Przemysława Krala związanych ze sprawą Zondacrypto. Z przytoczonej relacji miało wynikać, iż Zbigniew Ziobro, za pośrednictwem innych osób, obiecał Kralowi korzystne zakończenie sprawy dotyczącej spółki. To twierdzenie pochodzące z zeznań i wymaga oceny organów prowadzących postępowanie. Nie jest prawomocnym ustaleniem winy byłego ministra.

Ozdoba stanowczo odrzucił tę wersję. Zarzucił też premierowi, iż nie miał prawa ujawniać materiału z postępowania. Według europosła możliwość przekazywania takich informacji mediom przysługuje Prokuratorowi Generalnemu lub wskazanym prokuratorom, a nie szefowi rządu. Ta argumentacja będzie musiała zostać sprawdzona przez prokuraturę, jeżeli zawiadomienie faktycznie wpłynie.

Zawiadomienie nie jest dowodem winy

W państwie prawa samo złożenie zawiadomienia nie przesądza, iż doszło do przestępstwa. Prokuratura najpierw ocenia, czy istnieją podstawy do wszczęcia postępowania, a następnie bada materiał dowodowy. Tak samo zeznanie świadka lub podejrzanego nie stanowi jeszcze dowodu winy osoby, której dotyczy.

Ta elementarna zasada ginie dziś w politycznym huku. Premier wykorzystał sejmową mównicę do przedstawienia fragmentu materiału procesowego uderzającego w istotną postać opozycji. PiS odpowiada zawiadomieniem wymierzonym w premiera. Obywatele dostają kolejną odsłonę wojny na oskarżenia, choć przez cały czas nie znają pełnego kontekstu dokumentów.

Zbigniew Ziobro zażądał wcześniej ujawnienia pełnych akt dotyczących Zondacrypto. To żądanie ma polityczny charakter, ale wskazuje realny problem: wybiórcze cytowanie materiałów może budować obraz sprawy, zanim sąd zweryfikuje dowody i zanim osoby wskazane w zeznaniach będą mogły się do nich kompleksowo odnieść.

Rząd nie może zastępować sądu

Donald Tusk ma prawo zabierać głos w sprawach publicznych i odpowiadać za politykę rządu. Nie powinien jednak używać autorytetu urzędu do sugerowania rozstrzygnięć, których organy ścigania i sądy jeszcze nie wydały. Im poważniejsze zarzuty, tym większa powinna być dyscyplina słowa.

To samo wymaganie dotyczy opozycji. Ozdoba może kwestionować podstawę prawną działania premiera i kierować sprawę do prokuratury. Nie może jednak przedstawiać własnej oceny jako gotowego wyroku. O tym, czy Tusk przekroczył prawo, rozstrzygną adekwatne organy, nie telewizyjne studio.

W tle pozostaje sama sprawa giełdy kryptowalut i pytania o jej kontakty z ludźmi polityki. Wcześniejszy komentarz Dziennika Narodowego wskazywał, iż obciążające pytania wobec Ziobry nie dają koalicji prawa do triumfu. Wyjaśnienie tych relacji leży w interesie państwa, niezależnie od partyjnych kolorów osób objętych postępowaniem.

Stawką jest wiarygodność instytucji

Dla Polaków najważniejsze nie jest to, kto wygra jeden dzień medialnego starcia. Stawką jest zaufanie do prokuratury, Sejmu i urzędu premiera. jeżeli materiały postępowania są ujawniane zgodnie z prawem, opinia publiczna powinna poznać podstawę takiej decyzji. jeżeli granice zostały przekroczone, odpowiedzialność musi zostać ustalona w zwykłym trybie, bez taryfy ulgowej dla władzy.

Państwo nie może działać jak sztab wyborczy żadnej partii. Akta mają służyć dojściu do prawdy, a nie produkowaniu politycznych nagłówków. Dlatego zawiadomienie PiS powinno zostać gwałtownie i przejrzyście ocenione, a wszystkie osoby wymieniane w sprawie muszą korzystać z domniemania niewinności. Tylko tak można oddzielić kontrolę władzy od propagandowej wojny.

Źródło: Wirtualna Polska

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału