Nieśmiertelność dostałaś
i z nią zapomnienie.
Nie zliczysz, ile razy
wracałaś na ziemię.
Za każdym razem
inny próg,
inne ciało,
czyjeś ręce
uczyły cię świata
od pierwszego dotyku.
Byłaś kobietą
i mężczyzną,
dzieckiem,
które jeszcze nie wiedziało,
że kiedyś umrze,
i starcem,
który umierał
z pamięcią cudzych istnień
pod językiem.
Kochałaś
tych samych ludzi
pod innymi imionami.
Traciłaś ich
wciąż od nowa.
Może dlatego
czasem spotykasz kogoś
i coś w tobie
mówi,
znam ten dotyk.
A może Dusza
nie zapomina,
tylko milczy,
żebyś mogła
żyć po raz pierwszy.
A potem,
kiedy ciało zasypia
na zawsze,
ona zdejmuje z siebie
kolejne imię,
i przypomina sobie
wszystko.
Nawet ciebie.













