PiS zapowiada deportacje ukraińskich mężczyzn. Polska potrzebuje zasad, nie wyborczego skrótu

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: PiS zapowiada deportacje ukraińskich mężczyzn. Polska potrzebuje zasad, nie wyborczego skrótu


Prawo i Sprawiedliwość zapowiada, iż po przejęciu władzy chce deportować na Ukrainę mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w Polsce. Rzecznik partii Rafał Bochenek uzasadnia ten plan bezpieczeństwem regionu i potrzebą zwycięstwa Ukrainy nad Rosją. Państwo polskie ma prawo wymagać legalnego pobytu i pracy, ale przymusowy powrót do kraju objętego wojną nie może być wyborczym hasłem bez jasnej podstawy prawnej.

Zapowiedź PiS i spór o jej znaczenie

Prawo i Sprawiedliwość chce, by jedną z pierwszych decyzji przyszłego rządu było deportowanie na Ukrainę mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w Polsce. Plan miałby zostać zrealizowany po zwycięstwie partii w wyborach. Jak podało Radio Zachód, Rafał Bochenek przekonywał, iż pomoc dla Ukrainy powinna obejmować także umożliwienie jej obywatelom udziału w obronie własnego państwa.

Wicepremier Krzysztof Gawkowski z Nowej Lewicy odpowiedział, iż PiS się radykalizuje. Ten zarzut nie zamyka jednak sprawy. Za politycznym sporem stoją realne pytania o polskie bezpieczeństwo, szczelność systemu pobytowego, szarą strefę oraz odpowiedzialność państwa ukraińskiego za własną obronę. Tych problemów nie wolno zamiatać pod dywan w imię poprawności politycznej. Nie wolno też rozwiązywać ich jednym zdaniem z partyjnej mównicy.

Legalny pobyt i praca to minimum

Polska ma pełne prawo wiedzieć, kto przebywa na jej terytorium, z jakiego tytułu i czy przestrzega prawa. Cudzoziemiec podejmujący pracę powinien robić to legalnie, a państwo musi zwalczać zatrudnienie w szarej strefie. To kwestia uczciwości wobec polskich pracowników i przedsiębiorców, którzy płacą podatki oraz składki. Pobłażliwość uderza również w legalnie zatrudnionych Ukraińców, bo tworzy przestrzeń dla wyzysku i nieuczciwej konkurencji.

Radio Zachód przytoczyło stanowisko rządu, według którego pracuje 95 procent Ukraińców przebywających w Polsce. Sama liczba nie wyjaśnia jednak, jak zdefiniowano badaną grupę, formę zatrudnienia i legalność pracy. Dlatego potrzebne są jawne dane oraz skuteczne kontrole pracodawców. Państwo poważne nie prowadzi polityki migracyjnej na podstawie sloganów. Ustala reguły i konsekwentnie je egzekwuje.

Deportacja wymaga prawa i indywidualnej decyzji

Słowo „deportacja” opisuje działanie państwa o daleko idących skutkach dla konkretnego człowieka. Nie może więc oznaczać automatycznego usuwania całej kategorii osób wyłącznie według obywatelstwa, płci i wieku. Każda decyzja musi uwzględniać status pobytowy, sytuację rodzinną, przesłanki ochrony oraz obowiązujące prawo polskie i europejskie. Inaczej polityczna zapowiedź zderzy się z sądami, procedurami i elementarną powagą państwa.

Trzeba też odróżnić brak legalnego zatrudnienia od nielegalnego pobytu. Bezrobocie, choroba, nauka lub opieka nad bliskimi nie są tym samym co świadome ukrywanie pracy w szarej strefie. o ile PiS chce zmieniać przepisy, powinno przedstawić projekt ustawy, zakres wyjątków, tryb odwoławczy i ocenę zgodności z zobowiązaniami Polski. Dopiero wtedy będzie można ocenić plan, a nie samą kampanijną deklarację.

Europa zaostrza debatę

Dyskusja nie ogranicza się do Polski. W czerwcu 2026 roku unijny komisarz do spraw wewnętrznych i migracji Magnus Brunner mówił o propozycji, by tymczasowej ochrony nie udzielać nowo przybyłym osobom objętym obowiązkami wojskowymi. Według komisarza o takie rozwiązanie zwróciła się Ukraina. To jednak nie jest to samo co automatyczna deportacja osób, które już legalnie mieszkają w państwach Unii.

Radio Zachód wskazało również na rozwiązania przyjęte w Danii wobec mężczyzn w wieku od 23 do 60 lat, którzy nie zostali zwolnieni ze służby wojskowej. Europejski kierunek jest czytelny: nadzwyczajna ochrona nie może trwać bez końca i musi uwzględniać potrzeby obronne Ukrainy. Każde państwo odpowiada jednak za własne procedury oraz bezpieczeństwo prawne ludzi przebywających na jego terytorium.

Polski interes wymaga porządku, nie chaosu

Polska nie może być bezterminowym zapleczem socjalnym ani bezradnym obserwatorem szarej strefy. Ma prawo stawiać warunki pobytu, chronić rynek pracy i oczekiwać od władz w Kijowie odpowiedzialności za obronę państwa. Równocześnie Warszawa nie powinna wykonywać cudzych obowiązków mobilizacyjnych bez jasnej umowy, ustawowej podstawy i zabezpieczenia interesu Rzeczypospolitej.

Stawką jest wiarygodność polskiego państwa. jeżeli przepisy są łamane, należy je egzekwować wobec konkretnych osób. jeżeli przepisy są niewystarczające, trzeba je zmienić w Sejmie. Twarda polityka migracyjna nie polega na zbiorowym piętnowaniu ludzi. Polega na kontroli, rozliczalności i pierwszeństwie bezpieczeństwa Polaków. Właśnie tak wygląda realizm narodowy: bez naiwności wobec migracji, bez służalczości wobec obcych interesów i bez pogardy dla człowieka.

Źródło: Polskie Radio Zachód

Idź do oryginalnego materiału