Jeśli przez cały czas chcą wspierać panią prezydent, niech założą nowy klub „sympatyków prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej” – mówi poseł Ireneusz Zyska, szef Komitetu Miejskiego Prawa i Sprawiedliwości w Świdnicy. Komitet podjął uchwałę w sprawie dyscypliny podczas zbliżającego się głosowania nad wotum zaufania i absolutorium dla prezydent Świdnicy Beaty Moskal-Słaniewskiej. Nie ma jednak gwarancji, iż sześcioro radnych zastosuje się do wytycznych. Czy zostaną wyrzuceni z PiS?
TEGO NIE PRZECZYTASZ W „MEDIACH” SAMORZĄDOWYCH
Kwiaty pod pomnikiem św. Jana Pawła II składają wiceprezydent Krystian Werecki (Nowa Lewica), przewodniczący RM Krzysztof Lewandowski (klub PiS), prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska (Nowa Lewica), radni PiS – Ryszard Makowski i Andrzej Ora. Fot. FBPrawo i Sprawiedliwość po wyborach samorządowych w 2024 roku weszło we współpracę z lewicową prezydent Świdnicy Beatą Moskal-Słaniewską, która pokłóciła się z dotychczasowymi koalicjantami z Koalicji Obywatelskiej. Tylko taki układ ratował ją przed utratą wsparcia w 21-osobowej radzie, bo sama zdołała wprowadzić podczas wyborów tylko pięcioro radnych. PiS obsadził fotel przewodniczącego rady, na którym zasiadł Krzysztof Lewandowski, radny z najdłuższym stażem i burzliwą historią swojego członkostwa w partii Jarosława Kaczyńskiego.
– Jako Prawo i Sprawiedliwość zgodziliśmy się w 2024 roku na wspieranie, tworzenie stabilnej większości w Radzie Miejskiej do głosowania uchwał związanych z realizacją rozwoju gminy, czyli typowych projektów gospodarczych – przekonuje Ireneusz Zyska. Tę decyzję poprzedziły jednak zmiany sympatii politycznych prezydent Świdnicy, która już w 2022 roku zaczęła blisko współpracować m.in. z posłem Michałem Dworczykiem z PiS, a dotychczasowa koalicja z wówczas jeszcze Platformą Obywatelską powoli się rozpadała. Od 2024 roku radni, dziś Koalicji Obywatelskiej, pozostają w opozycji.
Radni z klubu Prawa i Sprawiedliwości, przez poprzednie dwie kadencje będący zagorzałymi krytykami Beaty Moskal-Słaniewskiej, od 2024 roku współpracowali chętnie i gorliwie, w czym zdecydowanie prym wiedzie przewodniczący Krzysztof Lewandowski. W 2024 po raz pierwszy PiS poparł budżet, a w 2025 roku udzielił absolutorium i wotum zaufania prezydentowi Świdnicy. Problemy natury ideologicznej nie pojawiały się we wzajemnych relacjach. Radnym konserwatywnej partii nie przeszkadzała ani lewicowość Beaty Moskal-Słaniewskiej, ani jej awans w strukturach dolnośląskiej Nowej Lewicy.
Piachem w tryby współpracy stała się deklaracja Beaty Moskal-Słaniewskiej w sprawie transkrypcji aktów małżeństwa związków jednopłciowych zawartych poza granicami Polski. Publicznie ogłosiła, iż Świdnica takich transkrypcji będzie dokonywała.
– Nasza kooperacja miała dotyczyć podnoszenia jakości życia mieszkańców, ale nie godziliśmy się nigdy na to, i pani prezydent o tym wiedziała, żeby uczestniczyć we wprowadzaniu takich projektów i to uwiarygadniać. To byłoby dużą naiwnością z jej strony uważać, iż z naszej strony będzie milczenie i ciche przyzwolenie. Nasi wyborcy przychodzą do mnie i mówią, iż nie podoba im się właśnie to, iż jesteśmy kojarzeni z tymi działaniami. Miała dobrego współpracownika w radzie, bo my nie oczekiwaliśmy żadnych stanowisk ani w mieście (wiceprezydenta), ani w spółkach. Nie szliśmy po stołki ani kasę, była czysta kooperacja dla dobra mieszkańców. Pani prezydent tego nie uszanowała – mówi poseł Zyska.
W grudniu zeszłego roku Ireneusz Zyska w imieniu Komitetu Miejskiego PiS wydał oświadczenie o zakończeniu współpracy z prezydent Moskal-Słaniewską. – To oświadczenie ma podstawę w statucie partii, gdyż statut partii zobowiązuje przewodniczącego komitetu miejskiego do kształtowania i nadzorowania polityki związanej ze współpracą na forum lokalnego samorządu – wskazuje poseł Ireneusz Zyska.
Radni PiS jednak ochoczo do realizacji tego postępowania nie przystąpili. Po pierwsze Krzysztof Lewandowski nie zrezygnował z funkcji przewodniczącego rady i nie pomogły ani rozmowy, przeprowadzane przez posła Zyskę, ani choćby przez wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości oraz szefową regionu Elżbietę Witek. 11 kwietnia została podjęta uchwała zarządu okręgowego – okręg 2 Wałbrzych, podpisana przez Grzegorza Macko, o wykluczeniu Lewandowskiego z szeregów partii.
Lewandowski twierdził, iż odwołał się o tej decyzji, jednak – jak mówi poseł Zyska – nic nie wiadomo, by to odwołanie zostało pozytywnie rozpatrzone. – Pana Lewandowskiego w partii nie ma – mówi zdecydowanie szef Komitetu Miejskiego PiS. Natomiast na razie nie został wyrzucony z klubu w radzie, ale zdegradowany do pozycji zwykłego członka. Przewodniczącą klubu została Luiza Nowaczyńska. Informacja ta miała zostać ogłoszona podczas majowej sesji, tak się jednak nie stało. Została w ostatnich dniach przesłana radnym pocztą elektroniczną.
Z czego to wynika, trudno powiedzieć, bo nowa przewodnicząca mimo podejmowanych przeze mnie prób, nie odbiera telefonu ani nie odpisuje na wiadomości. Być może radnym nie po drodze z decyzjami partii? Mimo zerwania oficjalnej współpracy, część radnych przez cały czas głosowała za uchwałami, zgłaszanymi przez prezydent Świdnicy, pokazywała się na wspólnych zdjęciach w dotychczas niespotykanych sytuacjach, jak wspólne złożenie kwiatów pod pomnikiem smoleńskim poza główną uroczystością czy kwiatów pod pomnikiem Jana Pawła II w rocznicę jego urodzin.
Na zaproszenie w zwołanym na 15 czerwca posiedzeniu Komitetu Miejskiego Prawa i Sprawiedliwości, gdzie była omawiana kwestia głosowania przed zbliżającą się sesją absolutoryjną, z sześciu radnych Klubu Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miejskiej Świdnicy pojawił się jeden, Józef Cygan. Część nieobecność usprawiedliwiała problemami zdrowotnymi i pracą do późna. I tylko radny Cygan, wraz z 14 innymi członkami PiS, podpisał się pod uchwałą zobowiązującą do głosowania przeciw wotum zaufania i absolutorium dla prezydent Świdnicy za wykonanie budżetu w 2025 roku. Sesja zaplanowana jest na 26 czerwca.
Poseł Zyska przypomina, iż wszyscy radni z klubu PiS, także nie będąca członkiem partii Zofia Skowrońska-Wiśniewska, otrzymali mandaty startując z listy Prawa i Sprawiedliwości. – Mam spore zastrzeżenia do tych radnych, którzy w tej chwili czują się bardziej lojalni wobec swoich funkcji, czy to przewodniczącego rady miejskiej czy to zależności w środowisku samorządowym i zawodowym niż wobec partii, która ich zaprosiła i ich desygnowała na „biorące” na liście wyborczej, bo ci państwo byli na pierwszym bądź na drugim miejscu. Taka zasada obowiązuje we wszystkich organizacjach politycznych. Podobne zasady obowiązują w Koalicji Obywatelskiej czy Nowej Lewicy, które zgodnie z ustawami o samorządzie i partiach politycznych wystawiają swoich przedstawicieli i realizują swoją politykę – przekonuje poseł.
– Ponieważ nie wszyscy radni stosują się do dyspozycji całego środowiska i wyborców, którzy przedstawiają swoje oburzenie, iż radni nie realizują wartości i deklaracji ideowych PiS musimy wprowadzić dyscyplinę. Ja myślę, iż nasi drodzy radni powinni zdać sobie sprawę z oczekiwań naszego konserwatywnego elektoratu. (…) Trzeba szanować swoich wyborców i ludzi, z którymi rozmawiali, kiedy byli wpisywani na listę wyborczą i składali deklarację lojalności i współpracy. o ile zachowują się w sposób nieprofesjonalny, to ja mam dla państwa radnych propozycję, a ponieważ nie mogę spotkać się z nimi osobiście, to może przeczytają to na łamach Swidnica24.pl – może oni wolą założyć inny klub, może nie wszyscy, może niektórzy, i to będzie klub sympatyków pani Moskal-Słaniewskiej – proponuje poseł.
Gwarancji – jak zauważył poseł Ireneusz Zyska, iż radni wypełnią decyzję komitetu, nie ma żadnej. Udało mi się porozmawiać tylko z jednym z nich. Ryszard Makowski stwierdził, iż był na badaniach i nie zapoznał się jeszcze z uchwałą komitetu miejskiego PiS, ale zapytał też – ale dlaczego miałbym nie głosować za absolutorium? – nie zdecydował się jednak na dalszą rozmowę w tym kierunku.
– O sytuacji w Świdnicy doskonale jest poinformowany pan prezes Jarosław Kaczyński i kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości na Dolnym Śląsku. Pani Elżbieta Witek, kiedy była w Świdnicy, interesowała się tą sprawą. Nasi radni też muszą w tej chwili wybrać. Ja myślę, iż nadchodzi czas wyborów dosłownych, bo za rok wybory parlamentarne, ale też wyborów osobistych. Kim jesteśmy i co chcemy robić w przestrzeni publicznej – podkreśla Ireneusz Zyska.
Wskazał przy tym, iż wspieranie prezydent Świdnicy to w jego ocenie również wspieranie jej postawy wobec małżeństw jednopłciowych. – To nie jest prywatna sprawa żadnego z państwa radnych, to jest służba dla naszej małej ojczyzny i dla naszych wyborców, i w samorządzie nie ma miejsca na agendę, która dzieli lokalną wspólnotę. Trzeba przypomnieć, iż patronem jest św. Jan Paweł II, a to zobowiązuje, a prezydent miasta, jeżeli ma inne poglądy, to powinien powstrzymać się od pewnego rodzaju ostentacyjnego sprzeniewierzenia się tym wartościom, które symbolizuje nasz święty patron – stwierdził poseł.
Czy złamanie dyscypliny ws. głosowania zakończy się dla radnych usunięciem z partii? – Będziemy to rozważać i podejmować te decyzje po sesji absolutoryjnej. Jeszcze przed sesją chciałbym porozmawiać z każdym z państwa radnych. Mam nadzieję, iż zagłosują zgodnie z uchwałą. jeżeli mamy się szanować, to jakieś konsekwencje w przypadku niezastosowania się do dyscypliny muszą być wyciągnięte, ale dzisiaj jeszcze nie chcę kategorycznie wypowiadać się na ten temat – stwierdził poseł.
Decyzji, jak głosować nie podjął jeszcze największy w radzie Klub Radnych Koalicji Obywatelskiej, który na ten temat ma rozmawiać w najbliższy poniedziałek. – Ja osobiście jestem przeciw absolutorium, ale decyzję podejmiemy wspólnie – zapowiada przewodniczący klubu Jan Dzięcielski. Do uzyskania wotum i absolutorium prezydent potrzebuje 11 głosów radnych. jeżeli kluby KO i PiS będą przeciwne, absolutorium i wotum nie uzyska. Wynik może jednak zależeć od pojedynczych radnych, którzy mimo linii obu partii wspierają Beatę Moskal-Słaniewską.
Agnieszka Szymkiewicz
Uchwała Komitetu Miejskiego Prawa i Sprawiedliwości z 15 czerwca 2026r.

1 godzina temu












