Pozycja Przemysława Czarnka jako kandydata PiS na premiera przestała być oczywista. Doniesienia o możliwej zmianie jesienią zbiegają się z walką frakcji i pytaniem, czy partia ma odzyskać szeroki elektorat, czy ścigać się o najostrzejszy język na prawicy.
Kandydatura, która miała porządkować partię
Jarosław Kaczyński wskazał Przemysława Czarnka jako kandydata Prawa i Sprawiedliwości na premiera. Decyzja miała zamknąć personalne spekulacje, ale ich nie zamknęła. Radio ZET opisywało w lipcu wypowiedzi politologów i polityczne sygnały wskazujące, iż ostateczne rozstrzygnięcie może zapaść dopiero jesienią. „Dziennik Gazeta Prawna” informował z kolei, iż w kierownictwie partii maleje liczba obrońców tej kandydatury.
Powodem są zarówno wyniki sondażowe, jak i napięcia wywołane publicznymi wypowiedziami Czarnka. Po jego słowach o wstrzymaniu finansowania zbrojeń i odbudowy Ukrainy głos zabrał Kaczyński, zapowiadając wyjaśnienie sprawy przez władze ugrupowania. To istotny sygnał. Polska ma obowiązek prowadzić twardą politykę historyczną wobec Kijowa, w tym domagać się prawdy o rzezi wołyńskiej. Równie oczywisty jest jednak interes bezpieczeństwa: Rosja nie może wygrać wojny na Ukrainie i przesunąć swojej presji bliżej naszych granic.
Walka frakcji zamiast czytelnego programu
Kryzys dotyczy czegoś więcej niż jednego nazwiska. W PiS ścierają się środowiska Czarnka, Mateusza Morawieckiego, Jacka Sasina i Patryka Jakiego. PAP informowała o sporze wokół stowarzyszeń działających przy partii oraz o politykach, którzy nie podporządkowali się żądaniu wyjścia z takich struktur. Partia, która chce wrócić do władzy, nie może jednocześnie prowadzić permanentnej wojny o sukcesję.
Hasło „jakizacji” opisuje obawę, iż język i taktyka partii zostaną podporządkowane rywalizacji z Konfederacją oraz środowiskiem Patryka Jakiego. Taka strategia może mobilizować część twardego elektoratu, ale odstraszać wyborców oczekujących kompetencji, spokoju i wiarygodnego programu państwowego.
Stawką jest zdolność prawicy do rządzenia
Polska potrzebuje prawicy, która broni suwerenności, rodziny i narodowego interesu, a zarazem potrafi liczyć głosy i budować większość. Sama ostrość nie zastąpi strategii. jeżeli PiS wymieni Czarnka, powinien uczciwie wyjaśnić przyczyny. jeżeli przy nim pozostanie, musi pokazać plan dla gospodarki, bezpieczeństwa i sprawnego państwa. Personalne manewry bez tej treści będą tylko kolejnym odcinkiem walki aparatu o wpływy.












