Piotr Samiec-Talar z urazem ręki. Jest podejrzenie złamania nadgarstka

dzienniknarodowy.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Piotr Samiec-Talar z urazem ręki. Jest podejrzenie złamania nadgarstka


Piotr Samiec-Talar doznał urazu ręki 6 września 2026 roku w przegranym przez Śląsk Wrocław 1:2 meczu z Jagiellonią Białystok. Kapitan gości opuścił boisko w 87. minucie, a pierwsza diagnoza mówi o podejrzeniu złamania nadgarstka. Dla Śląska oznacza to ryzyko utraty lidera przed kolejnymi spotkaniami.

Gol kapitana nie uratował Śląska

Śląsk pojechał do Białegostoku po ligowe punkty, ale pierwsza połowa należała do gospodarzy. Kajetan Szmyt trafił w 19. minucie, a Ousmane Sow podwyższył prowadzenie w 41. minucie. Wrocławianie długo nie potrafili przełamać dobrze ustawionej Jagiellonii.

Nadzieję przywrócił właśnie Samiec-Talar. Po analizie VAR sędzia Paweł Malec podyktował rzut karny za faul Guilherme Montoi na Jehorze Macence, a kapitan Śląska wykorzystał jedenastkę w 81. minucie. Pełny zapis wyniku, strzelców i składów podało Radio Wrocław.

Uraz ręki w samej końcówce

Kilka minut po zdobyciu bramki Samiec-Talar ucierpiał w walce o piłkę. Nie był w stanie kontynuować gry i w 87. minucie zastąpił go Adrian Żulewski. Pierwsze relacje z Białegostoku mówią o podejrzeniu złamania nadgarstka. To wstępna diagnoza, a nie wynik pełnych badań medycznych.

Nie ma podstaw, by przesądzać dziś długość przerwy zawodnika. Wiadomo natomiast, iż uraz dotknął piłkarza będącego w bardzo dobrej formie. Przed spotkaniem Samiec-Talar miał w tym sezonie ligowym trzy gole i trzy asysty, a przeciwko Jagiellonii dołożył kolejne trafienie. Przegląd Sportowy Onet opisał zarówno jego dorobek, jak i podejrzenie złamania.

Śląsk może stracić najważniejszego gracza

Znaczenie Samca-Talara wykracza poza statystyki. Kapitan bierze odpowiedzialność za stałe fragmenty, napędza ataki i potrafi rozstrzygać trudne momenty. W Białymstoku najpierw dał zespołowi kontakt, a chwilę później musiał zejść. Dla sztabu szkoleniowego to najgorszy możliwy obrót końcówki.

Śląsk pozostał po porażce dwa punkty nad strefą spadkową. Następny ligowy mecz ma rozegrać u siebie z Koroną Kielce. jeżeli badania potwierdzą złamanie, trener będzie musiał przebudować ofensywę i znaleźć zawodnika zdolnego przejąć odpowiedzialność kapitana.

Jagiellonia dzięki zwycięstwu awansowała na czwarte miejsce. Białostocki klub łączy walkę w kraju z wymagającą drogą w europejskich pucharach, ale potrafił obronić prowadzenie w nerwowej końcówce. Śląsk wraca bez punktów i z dużo poważniejszym zmartwieniem niż sam wynik.

Teraz najważniejsze są badania

Kibice chcą znać termin powrotu, ale uczciwa odpowiedź brzmi: jest na to za wcześnie. Podejrzenie złamania wymaga potwierdzenia badaniami i dopiero wtedy klub będzie mógł przedstawić plan leczenia. Sportowa stawka jest jasna. Zdrowie kapitana może zdecydować o możliwościach Śląska w kolejnych tygodniach i o tym, czy drużyna gwałtownie odsunie się od niebezpiecznej części tabeli.

Źródła: Radio Wrocław, Przegląd Sportowy Onet.

Czytaj także

  • Ondřej Lingr w Koronie Kielce. Tak klub przekonał reprezentanta Czech
  • Grosicki jeszcze da Pogoni jakość. Borek i Peszko widzą dla niego istotną rolę
  • 1 września syreny alarmowe zabrzmią w Podlaskiem. To sygnał pamięci
Idź do oryginalnego materiału