Oderwanie się lodowca i gigantyczna lawina w Himalajach to ogromny ludzki dramat. Jest to też ostrzeżenie, iż w przyszłości takie zdarzenia będą się powtarzać. Naukowcy nie mają już wątpliwości, czy za katastrofą stoi globalne ocieplenie. Co więcej, to, co się stało w Himalajach, będzie też dotykać europejskich Alp, bo tamtejsze lodowce gwałtownie się zmieniają na skutek ocieplającego się klimatu. A zdarzenie podobne do tego w Nepalu miało już miejsce w Europie.
Potężna lawina błota i rumoszu skalnego na pograniczu Chin i Nepalu, jak podaje Reuters, zabiła już ponad 1200 osób. Jednak ten bilans z każdym kolejnym dniem będzie niestety rósł. Wciąż ponad 4000 osób pozostaje zaginionych. Co istotne, nie była to klasyczna lawina śnieżna. Zawalenie lodowca wraz z fragmentem podłoża skalnego uruchomiło gigantyczną lawinę lodu, skał i rumoszu, która następnie wygenerowała tragiczną falę powodziową. Według analiz satelitarnych masa lodu i skał spadła z wysokości około 5200 m i przemieściła się doliną na dziesiątki kilometrów.
To w tej chwili jedna z najtragiczniejszych zjawisk związanych z zawaleniem lodowca, jakie odnotowano w Himalajach. Naukowcy badają, w jakim stopniu ocieplenie klimatu mogło przyczynić się do powstania warunków sprzyjających katastrofie.
Początkowo za przyczynę zawalenia uznawano trzęsienie ziemi o magnitudzie 4,4. Analizy wskazują, iż to tragiczne zdarzenie wywołało zawalenie mas lodu i skał. Ogromna ściana lodu runęła na północne zbocze Langtang Lirung, góry o wysokości 7 tys. metrów. Siła uderzenia odpowiadała wstrząsowi o magnitudzie 5,2.
„Dodatkowa analiza długookresowych fal sejsmicznych wskazuje, iż energia sejsmiczna została wygenerowana przez zawalenie się lodowca i spływ gruzowy” – podała amerykańska służba geologiczna (US Geological Survey).
- Czytaj także: „Himalajskie tsunami” po pęknięciu lodowca. Potężna lawina w Indiach, są ofiary śmiertelne
Himalajskie lodowce zmieniają się na naszych oczach
Przyczyną jest globalne ocieplenie, bo Himalaje zmieniają się szybciej, niż wskazywałyby na to dane z minionych dekad. Nowe badanie naukowców z kilku europejskich i azjatyckich uczelni pokazuje, jak dramatycznie zmniejszyły się lodowce w jednej ze zlewni Nepalu. W ciągu około dwóch stuleci straciły ponad 40 proc. swojej powierzchni. Co więcej, proces ten wyraźnie przyspiesza.
Zdjęcia satelitarne miejsca oberwania się fragmentu lodowca Langtang z 24 sierpnia, czyli tuż przed katastrofą i z 26 sierpnia, tuż po katastrofie. Strzałki pokazują trasę przemieszczania się lawiny. Źródło: ESA/Copernicus.Analizy są jednoznaczne: od tzw. małej epoki lodowej powierzchnia lodowców w zlewni Langtang zmniejszyła się o około 78,5 km kw. To aż 41,5 proc. pierwotnego obszaru. Jednocześnie wzrosła liczba lodowców, co na pierwszy rzut oka kłóci się z faktem ocieplającego się klimatu. To po prostu efekt fragmentacji właśnie na skutek topnienia lodowców. Duże lodowce rozpadają się na mniejsze części, które tracą ze sobą połączenie.
Oderwanie się fragmentu ściany lodowca nastąpiło podczas nietypowo wysokich temperatur. Prawdopodobnie doprowadziły one do stopienia lodu, który spajał ze sobą popękaną skałę macierzystą.
– Dwa dni przed zawaleniem temperatura gruntu osiągnęła najwyższy poziom od dwóch lat – powiedział cytowany przez The Guardian, dr Hamish Pritchard, glacjolog z British Antarctic Survey. Jego zespół miał czujniki zaledwie 10 km od miejsca katastrofy.
– Tak wysokie temperatury osłabiły pokrywę śnieżną, wypełniły szczeliny wodą i doprowadziły do rozmrożenia połączeń między lodem a skałą, które utrzymują te lodowce na miejscu – uważa naukowiec.
Czytaj także: Powódź zagraża tysiącom mieszkańców. Spowoduje ją nie ulewa, a topniejący lodowiec
Tempo utraty lodu gwałtownie wzrosło z powodu globalnego ocieplenia
Jeszcze bardziej niepokojące jest tempo zmian. W okresie od około 1815 do 1964 r. powierzchnia lodowców zmniejszała się średnio o 0,11 proc. rocznie. W latach 1964–2023 tempo wzrosło do 0,49 proc. rocznie.
Po 2000 r. proces stał się jeszcze szybszy. W latach 2000–2016 powierzchnia lodowców zmniejszała się średnio o około 0,79 proc. rocznie. W latach 2016–2023 tempo wynosiło około 0,5 proc. rocznie. Oznacza to, iż współczesny odwrót lodowców jest ponad cztery razy szybszy niż w pierwszym analizowanym okresie.
Rosnące temperatury mogą zwiększać ryzyko podobnych zagrożeń w przyszłości.
„Każdy kolejny wzrost temperatury będzie zwielokrotniał i nasilał przyszłe zagrożenia w regionach kriosfery” – zauważył Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) w swoim szóstym raporcie syntetycznym. „Powodzie, osuwiska i niedobory słodkiej wody wynikające z wycofywania się lodowców i utraty pokrywy śnieżnej stanowią poważne zagrożenie dla regionów górskich na całym świecie”.
Podobna katastrofa już miała miejsce w Europie
Tak wielka lawina w Himalajach może się wydarzyć w Europie. Co więcej, to już się wydarzyło. Przykładem jest Blatten. 28 maja 2025 r. w szwajcarskiej dolinie Lötschental oderwał się fragment lodowca Birch wraz z ogromną masą skał. Około 20 mln ton lodu i skał ruszyło w dół zbocza, niszcząc niemal całą miejscowość Blatten. Impet lawiny był tak ogromny, iż materiał z lawiny dosłownie wspiął się niemal 200 m na przeciwległe zbocze doliny.
Katastrofa miała jednak istotną różnicę w porównaniu z Nepalem: mieszkańców udało się wcześniej ewakuować. Monitoring deformacji lodowca pozwolił wykryć narastające zagrożenie, dzięki czemu około 300 osób opuściło zagrożony obszar. Zginęła jedna osoba. Gdyby nie zaawansowane systemy ostrzegania, których nie posiada Nepal, prawdopodobnie te 300 osób poniosłoby śmierć.
W przyszłości to się będzie powtarzać. Alpejskie lodowce znikają. Od XIX wieku do dziś, jak podaje Copernicus, góry te straciły już 64 proc. masy lodu. To przełożyło się na spadek powierzchni wynoszący blisko 60 proc. Co ważne, od 2015 r. tempo topnienia jeszcze przyspieszyło. Dla przykładu w Szwajcarii, która posiada dużą część alpejskich lodowców, w latach 2015–2025 zniknęło około 24 proc. objętości lodu.
Alpy będą przez cały czas tracić lód z powodu wzrostu temperatur?
– Podobne zdarzenia mogą występować również w Alpach – mówi dla Die Welt, Jan Blöthe z Uniwersytetu Albrechta i Ludwika we Fryburgu, mając na myśli katastrofę w Himalajach.
Jego zdaniem pod względem dynamiki porównywalny był na przykład obryw lodowca w Blatten w Szwajcarii. Kluczową różnicą jest jednak skala zdarzenia ze względu na wielkość masywów górskich i samych lodowców: – Pierwsze szacunki dotyczące zdarzenia w Nepalu wskazują na około dziesięciokrotnie większą objętość niż w przypadku obrywu w Blatten sprzed roku – zauważa Blöthe.
Globalne ocieplenie spowoduje, iż dalsze życie w sąsiedztwie lodowców przestanie być spokojne, jeżeli nie niebezpieczne. Przykładem jest właśnie Szwajcaria, gdzie problem lodowcowych osunięć rośnie z dekady na dekadę, wręcz z roku na rok.
– Między 1900 a 1980 rokiem odnotowano cztery takie obrywy, co oznacza, iż jeden obryw występował co 20 lat. Między 1980 a 2000 rokiem odnotowano kolejne cztery, co oznacza, iż jeden obryw występował co 5 lat. Od 2000 roku, wliczając obryw w Blatten, odnotowano już osiem obrywów – średnio co około 3 lata – mówi dla szwajcarskiego dziennika WOZ prof. glacjologii, Wilfried Haeberlim. – jeżeli ta tendencja się utrzyma, takie obrywy niedługo będą występować corocznie – ostrzega.
–
Zdjęcie tytułowe: Shutterstock/KAMONRAT

1 godzina temu













![Leon XIV żartuje z dziećmi na temat trendu „6-7” [WIDEO]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/09/mid-epa13215510.jpg)
