Przypomnijmy, iż apel do Brukseli w sprawie gruntownej reformy systemu handlu emisjami ETS wystosował Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE), który zrzesza największe firmy sektora energetycznego w kraju. Podkreślano, iż zmiany są konieczne i muszą pilnie ograniczyć jego negatywny wpływ na ceny energii i konkurencyjność gospodarki.
W połowie lipca Komisja Europejska opublikowała propozycję reformy EU ETS. Proponuje w niej m.in. zmniejszenie tempa redukcji uprawnień: LRF na poziomie 3,7% w latach 2031-2035 i 1,7% od 2036 r. wobec obecnych 4,3% (i 4,4% na lata 2028-2030), obniżenie wskaźnika uprawnień absorbowanych przez Rezerwę Stabilności Rynkowej (MSR) z 24% do 12% oraz dostosowanie jej funkcjonowania do realiów malejącej podaży uprawnień, czy przedłużenie Funduszu Modernizacyjnego.
https://ddbelchatow.pl/wydarzenia/kopalnia-i-elektrownia/pge-chce-zatrudniac-do-pracy-potrzebuja-osob-nie-tylko-w-zawodach-zwiazanych-z-energetyka/Q6xtUvdk1WDfPhdFfUkdDo propozycji odniosła się Polska Grupa Energetyczna, która w komunikacie przyznała, iż odpowiada ona tylko „na część wyzwań zgłaszanych przez PGE oraz sektor energetyczny”. Uwzględnia w swoim zakresie kwestie takie jak spowolnienie redukcji puli uprawnień, zmiany w MSR czy kontynuację Funduszu Modernizacyjnego.
- Europa potrzebuje konkurencyjnych cen energii, co wymaga ograniczenia wpływu kosztów EU ETS. Z perspektywy PGE najważniejsze jest również zapewnienie płynności rynku CO₂ po 2030 r. oraz środków na inwestycje w transformację energetyczną. Osiągnięcie tych celów wymaga strukturalnych zmian w systemie EU ETS. Stąd też propozycję KE traktujemy jako początek dyskusji i punkt wyjścia do wypracowania dalszych rozwiązań, które będą odpowiadać na wyzwania stojące przed polską i europejską gospodarką – mówi Marcin Laskowski, wiceprezes PGE ds. regulacji.
Koszt uprawnień to prawie... połowa rachunku za prąd
Jak podkreślono, dotychczas koszty uprawnień emisyjnych, przenoszone w cenie energii elektrycznej, stanowiły dla polskich odbiorców przemysłowych około 40-50 proc. rachunku za energię. Natomiast średnia dla UE to – według danych Komisji Europejskiej – około 10 proc. Według PGE, zwolnienie z obowiązku zakupu uprawnień do emisji jednostek wytwórczych pracujących do 1500 godzin rocznie znacząco poprawiłoby tempo transformacji PGE oraz bezpieczeństwo pracy systemu elektroenergetycznego. Zdaniem koncernu, uwzględnienie tylko tego postulatu obniżyłoby średnie roczne ceny energii klientów w Polsce choćby o 10-15 proc. Spółka postuluje utrzymanie odpowiedniej wielkości finansowania Funduszu Modernizacyjnego: w skali co najmniej 4,5 proc. całkowitej puli uprawnień EU ETS po 2030 r.
- W obecnej dekadzie Polska otrzymuje z Funduszu Modernizacyjnego około 173 miliony uprawnień w latach 2021-2030. Polska elektroenergetyka przez cały czas potrzebuje dodatkowego wsparcia ze względu na odmienny punkt startowy i lukę inwestycyjną wynikającą z zaostrzenia polityki klimatycznej UE. Zasadne jest też objęcie sektora elektroenergetycznego mechanizmem wspierającym inwestycje – przekazała w komunikacie PGE.
https://ddbelchatow.pl/wydarzenia/kopalnia-i-elektrownia/wazny-komunikat-pge-zagrozenie-jest-znane-sluzby-prowadza-dzialania/tfvd0fXiSh4UUEAyCaFKKoncern podkreśla, iż „system powinien mieć możliwość elastycznego reagowania, żeby zaspokoić potrzeby instalacji przemysłowych, a także energetyki, zwłaszcza w sytuacji, gdy zabraknie komercyjnie dostępnych gazów odnawialnych, takich jak biometan czy wodór”.
- EU ETS potrzebuje efektywnego mechanizmu przeciwdziałania gwałtownym zmianom cen i długoterminowej przewidywalności – podkreślono w komunikacie.
Jak zaznaczono, sektor ciepłowniczy już dziś otrzymuje relatywnie kilka bezpłatnych uprawnień – w przypadku PGE pokrywają one jedynie ok. 7 proc. potrzeb wynikających z emisji.
- Dalsze ograniczanie alokacji zwiększy presję kosztową na sektor, który musi jednocześnie finansować transformację, zapewniać bezpieczeństwo dostaw i ograniczać wpływ kosztów EU ETS na ceny ciepła dla odbiorców. Bezpłatna alokacja powinna wspierać zdolność do finansowania inwestycji w trakcie ich realizacji – przekazał koncern.
Propozycja KE niewystarczająca dla ograniczenia kosztów energii
W komunikacie czytamy, iż dalszych dyskusji wymaga objęcie kosztami ETS już od 2031 r. instalacji termicznego przekształcania odpadów, odpowiadających według Komisji za ok. 40 Mt kopalnego CO₂ rocznie. Instalacje te, poza unieszkodliwianiem odpadów, umożliwiają również odzysk ciepła i energii, podczas gdy nieplanowane jest objęcie systemem składowisk – będących źródłem emisji metanu o znacznie wyższym potencjale cieplarnianym niż CO₂.
Do propozycji reformy odniósł się Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE), który ocenił, iż propozycja KE uwzględnia jedynie część zgłaszanych postulatów, a jej obecny kształt „nie daje wystarczających podstaw do oczekiwania wyraźnego i trwałego spadku cen uprawnień EUA”. Jak zaznaczono, rozwiązania mogą sprzyjać większej przewidywalności funkcjonowania rynku, to jednak "skala i zaproponowany harmonogram" pozostają niewystarczające do realnego ograniczenia „presji kosztowej”, która dziś jest tak mocno odczuwana przez energetykę, przemysł i odbiorców energii.
- Z tego punktu widzenia propozycję Komisji należy ocenić jako krok w oczekiwanym kierunku, ale niewystarczający z perspektywy potrzeby ograniczenia kosztów energii i poprawy konkurencyjności europejskiej gospodarki – przekazał PKEE.










![Olsztyn. Pod okiem kamer "dobierał się" do robota w galerii. Policja szuka fana kosmicznego uniwersum [WIDEO]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/47/47606/a9e9be24a2ea3af7806604e732a3cb90.jpg)

