W instytucjach publicznych nie ma miejsca na uznaniowe „systemy motywacyjne”, które w praktyce zamieniają obowiązki w nagrody. Tym bardziej gdy chodzi o prokuraturę — instytucję, która sama ma stać na straży porządku prawnego. Tym tropem podąża Stowarzyszenie Ad Vocem, kwestionując sposób przydzielania miejsc parkingowych w jednej z trójmiejskich jednostek.
Chodzi o zarządzenie dotyczące zasad korzystania z parkingu przy ul. Jana z Kolna w Prokuraturze Rejonowej w Gdyni. W przekazanych danych opisano, iż rozkład miejsc obejmuje m.in. przestrzeń dla osób funkcyjnych oraz miejsce przewidziane dla asystenta prokuratora o najdłuższym stażu w dziale. Sedno sporu dotyczy jednak pozostałych miejsc — mają być one przydzielane w oparciu o wyniki statystyczne osiągane przez prokuratorów w poprzednim roku.
„Punktacja” zamiast organizacji
Zgodnie z przytoczonym opisem mechanizm ma działać według reguły punktowej opartej na pracy liczbowo raportowanej w PROK-SYS: zakończona sprawa ma przynosić punkt, a sprawa trwająca dłużej niż rok — punkt ujemny. Sama organizacja parkingu mogłaby być uzasadniona technicznie czy logistycznie, ale Ad Vocem podkreśla, iż w tym wypadku regulamin ma w praktyce łączyć dostęp do miejsca postojowego z mierzalnym wynikiem.
Stowarzyszenie ocenia, iż tak zbudowany system wykracza poza to, na co pozwalają zasady wynikające z prawa pracy w zakresie porządku i obowiązków pracownika. Wskazuje też na zasadniczą różnicę: czym innym jest ustalenie zasad korzystania z przestrzeni ze względów organizacyjnych, a czym innym konstruowanie układu gratyfikacji w zamian za konkretne wskaźniki. W ocenie przywołanego stanowiska „parking nie jest neutralny” — w realiach dużego miasta ma realną wartość.
Konsekwencje dla wiarygodności instytucji
W materiale źródłowym podkreślono, iż podobne kontrowersje miały pojawiać się wcześniej także w innych trójmiejskich jednostkach, gdzie jako motywacyjne gratyfikacje miały występować „konkursy” dla prokuratorów. Michał Dzierżak relacjonuje, iż klimat instytucji ma być oceniany jako „osobliwy”, a Ad Vocem traktuje zarządzenie w Gdyni jako kolejny krok w stronę uzależniania korzyści od statystyki.
To problem nie tylko formalny, ale i ustrojowy. Skoro prokuratura ma ścigać nadużycia władzy, korupcję i instrumentalne traktowanie prawa, to wewnętrzne rozwiązania, które mogą wyglądać jak materialne „premiowanie wyników”, podważają zaufanie. Zdaniem Ad Vocem takie mechanizmy mogą być oceniane jako przekroczenie granic dopuszczalnego zarządzania jednostką — zwłaszcza gdy korzyść organizacyjna (a w praktyce także materialna) zależy od wskaźników raportowanych w systemie statystycznym.
Na tym tle najważniejsze pozostaje pytanie o granicę między racjonalną organizacją pracy a tworzeniem układów, które nagradzają wynik zamiast wspierać standardy działania. jeżeli zarzut się potwierdzi, sprawa powinna być potraktowana nie jako drobny detal zarządczy, ale jako sygnał ostrzegawczy dla sposobu rozumienia roli prokuratury.
Tekst oraz grafika tytułowa zostały wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji. Artykuł ma charakter informacyjny i jest elementem testów działań AI dla aktualnie działającej strony internetowej.
Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Tak prokuratura w Gdyni nagradza swoich pracowników. Za najlepsze wyniki… miejsce parkingowe.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

4 godzin temu












