Donald Tusk nagle wyszedł z posiedzenia RBN. Powód nie powinien być zaskoczeniem

2 godzin temu
Według doniesień Onetu premier Donald Tusk przed oficjalnym zakończeniem opuścił posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które zwołał prezydent RP Karol Nawrocki. Powodem takiego zachowania szefa rządu była kwestia marszałka Sejmu.


W środę (11 lutego) w Pałacu Prezydenckim odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, organu doradczego prezydenta, w którego składzie znajdują się m.in. marszałkowie Sejmu i Senatu, ministrowie oraz szefowie najważniejszych służb. Z założenia taka Rada ma działać ponad podziałami, przedstawiać głowie państwa pełny ogląd sytuacji, a także dokładnie omawiać tematy z zakresu wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa.

Donald Tusk miał opuścić posiedzenie RBN z powodu Włodzimierza Czarzastego


Trzema głównymi punktami zwołanego przez Karola Nawrockiego posiedzenia RBN były: sytuacja wokół unijnego programu SAFE (specjalnej linii pożyczkowej powiązanej z bezpieczeństwem energetycznym i obronnym Unii), zaproszenie Polski do udziału w tworzonej przez Donalda Trumpa Radzie Pokoju, która ma zarządzać Strefą Gazy, oraz "wschodnie kontakty" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.

Jak informuje portal Onet, Donald Tusk opuścił spotkanie przed tym, jak Rada podjęła temat lidera Lewicy. Zaznaczmy, iż premier miał zapowiadać przed obradami, iż nie zamierza zabierać głosu w tej sprawie.

Chodzi o wizyty i rozmowy prowadzone na kierunku rosyjskim i białoruskim jeszcze przed objęciem przez Czarzastego funkcji marszałka Sejmu, których zakres i charakter wzbudziły w ostatnich tygodniach burzliwą dyskusję w mediach oraz wśród części klasy politycznej.

Dodajmy, iż po posiedzeniu RBN wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski wyjaśnił na antenie TVN24, iż rozmowa między prezydentem i premierem w kwestii Rady Pokoju była akurat "naprawdę dobra".

Idź do oryginalnego materiału