Otworzyli tajemniczą kapsułę sprzed 175 lat! W środku czekała niezwykła wiadomość z przeszłości

1 godzina temu

Do niezwykłego odkrycia doszło podczas prac remontowych prowadzonych na wieży Kościoła Łaski Bożej w Turku. Robotnicy odnaleźli metalową kapsułę czasu, która przetrwała w ukryciu od połowy XIX wieku.

Jej uroczyste otwarcie odbyło się 19 października 2026 roku w miejscowym kościele ewangelicko-augsburskim. Wydarzenie przyciągnęło mieszkańców, przedstawicieli władz samorządowych, służb konserwatorskich oraz osoby zainteresowane historią regionu.

Co mieszkańcy sprzed 175 lat zostawili przyszłym pokoleniom?

Zawartość kapsuły okazała się niezwykle interesująca. Metalowa tuba została zabezpieczona przed wilgocią, dzięki czemu przechowywane w niej przedmioty przetrwały wiele dziesięcioleci.

Najważniejszym znaleziskiem jest dokument sporządzony w języku niemieckim, datowany na 1851 rok. Towarzyszyły mu cztery monety carskie pochodzące z lat 1850 i 1851.

Wśród pamiątek znalazł się również niewielki bukiecik kwiatów, będący przykładem ówczesnego rękodzieła. To szczególnie interesujący element odkrycia, ponieważ obok oficjalnego dokumentu i monet umieszczono przedmiot o zupełnie innym, bardziej osobistym charakterze.

Nie ujawniono jeszcze szczegółowej treści odnalezionego dokumentu. Sam zestaw przedmiotów stanowi jednak cenne świadectwo epoki, w której powstał.

W połowie XIX wieku Turek znajdował się w granicach Królestwa Polskiego, pozostającego pod zwierzchnictwem Imperium Rosyjskiego. Obecność carskich monet jest więc zgodna z realiami politycznymi i gospodarczymi tamtych czasów.

Z kolei niemieckojęzyczny dokument przypomina o wielokulturowej historii miasta i obecności społeczności ewangelickiej, która odegrała istotną rolę w jego rozwoju.

Uroczyste otwarcie w obecności władz i konserwatora zabytków

Otwarcie historycznego znaleziska miało oficjalny charakter. Wśród uczestników znaleźli się pastor parafii ewangelicko-augsburskiej Waldemar Wunsz, burmistrz Turku Romuald Antosik, starosta turecki Jan Smak oraz Grzegorz Budnik z konińskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.

Obecny był również dyrektor Muzeum Miasta Turku im. Józefa Mehoffera Bartosz Stachowiak.

Zaszczyt otwarcia kapsuły przypadł Marii Świtalskiej, kurator parafii ewangelicko-augsburskiej.

Dla zgromadzonych była to rzadka okazja, by uczestniczyć w odkrywaniu przedmiotów pozostawionych przez ludzi żyjących niemal dwa stulecia wcześniej.

Historia zamknięta w metalowej tubie. Dlaczego ukrywano takie pamiątki?

Umieszczanie kapsuł czasu w fundamentach, wieżach kościelnych czy elementach konstrukcyjnych ważnych budynków było praktyką spotykaną w XIX wieku.

W takich pojemnikach często przechowywano dokumenty upamiętniające budowę lub remont obiektu, monety będące wówczas w obiegu, gazety oraz inne przedmioty uznawane za charakterystyczne dla epoki.

Stanowiły one rodzaj wiadomości kierowanej do przyszłych pokoleń. Ich autorzy nierzadko zakładali, iż pozostawione świadectwa zostaną odnalezione dopiero podczas kolejnego remontu, wiele lat po ich śmierci.

Nie wiadomo jeszcze, czy dokument z Turku zawiera informacje o konkretnych wydarzeniach z życia parafii, osobach zaangażowanych w prace budowlane czy okolicznościach umieszczenia kapsuły w wieży.

Odpowiedzi może przynieść szczegółowe opracowanie znaleziska.

Tylko dwa tygodnie, by zobaczyć przedmioty z 1851 roku

Historyczne pamiątki nie trafiły od razu do muzealnych magazynów. Zdecydowano, iż zostaną udostępnione mieszkańcom i turystom.

Przez dwa tygodnie od otwarcia kapsuły wszystkie odnalezione przedmioty można oglądać w Muzeum Miasta Turku im. Józefa Mehoffera.

To wyjątkowa okazja, by zobaczyć z bliska autentyczne monety sprzed 175 lat, niemieckojęzyczny dokument oraz delikatny bukiecik, który przetrwał zamknięty w metalowym pojemniku.

Znalezisko pozwala spojrzeć na historię Turku z perspektywy ludzi, którzy żyli w mieście w połowie XIX wieku i pozostawili po sobie materialny ślad, odnaleziony dopiero przez współczesnych mieszkańców.

Idź do oryginalnego materiału