Oszuści podszywający się pod kontrolerów energetycznych odwiedzają właścicieli domów i fotowoltaiki w całej Polsce. Urząd Regulacji Energetyki wydał pilne ostrzeżenie i przypomina, iż jego pracownicy nie prowadzą kontroli w prywatnych nieruchomościach. Fałszywi kontrolerzy próbują zdobyć dostęp do posesji, dokumentacji oraz danych technicznych instalacji, dlatego eksperci apelują o szczególną ostrożność i dokładną weryfikację każdej wizyty.
Fot. Warszawa w PigułceURE ostrzega przed fałszywymi kontrolami. Oszuści odwiedzają właścicieli domów i fotowoltaiki
Urząd Regulacji Energetyki wydał pilne ostrzeżenie dla właścicieli domów i instalacji fotowoltaicznych. W całej Polsce pojawiają się osoby podszywające się pod kontrolerów energetycznych, które próbują zdobyć dostęp do posesji oraz pozyskać szczegółowe dane dotyczące instalacji. URE podkreśla, iż urzędnicy nie prowadzą takich kontroli, a mieszkańcy powinni zachować szczególną ostrożność.
Fałszywe kontrole stają się coraz większym problemem
W ostatnich tygodniach do Urzędu Regulacji Energetyki napływa coraz więcej zgłoszeń dotyczących osób podających się za przedstawicieli instytucji związanych z energetyką. Oszuści odwiedzają właścicieli domów jednorodzinnych, szczególnie tych posiadających instalacje fotowoltaiczne.
Wykorzystują fakt, iż wielu mieszkańców wie o istniejących obowiązkach związanych z energetyką, przeglądami czy funkcjonowaniem sieci elektroenergetycznej. Dzięki temu ich wizyty mogą wydawać się wiarygodne.
URE przypomina jednak, iż urząd nie prowadzi bezpośrednich kontroli w prywatnych domach i nie wysyła swoich przedstawicieli do sprawdzania instalacji fotowoltaicznych.
O co pytają fałszywi kontrolerzy?
Z relacji mieszkańców wynika, iż osoby podszywające się pod kontrolerów najczęściej próbują uzyskać trzy rodzaje informacji.
Pierwszym celem jest wejście na teren posesji i obejrzenie instalacji. Drugim pozyskanie danych technicznych, takich jak model falownika, numer licznika czy parametry instalacji fotowoltaicznej. Trzecim elementem jest przedstawienie oferty handlowej dotyczącej rozbudowy instalacji, dodatkowych usług serwisowych lub ubezpieczeń.
Eksperci ostrzegają, iż choćby pozornie niewinne informacje mogą zostać później wykorzystane do działań marketingowych lub prób wyłudzeń.
URE: nie mają żadnych uprawnień
Urząd Regulacji Energetyki zwraca szczególną uwagę na osoby powołujące się na tak zwaną Agencję Kontroli Sieci Przesyłowych. Według urzędu podmiot ten nie posiada uprawnień do przeprowadzania kontroli instalacji fotowoltaicznych, nie działa w imieniu operatorów sieci i nie może żądać dostępu do prywatnych posesji.
Mieszkańcy nie mają obowiązku wpuszczania takich osób do domu ani udostępniania dokumentacji technicznej swoich instalacji.
Jak wygląda legalna kontrola?
Prawdziwe kontrole mogą przeprowadzać wyłącznie operatorzy systemów dystrybucyjnych odpowiedzialni za dostarczanie energii elektrycznej na danym obszarze. Każdy kontroler powinien posiadać imienne upoważnienie oraz istotną legitymację służbową.
Przed wpuszczeniem jakiejkolwiek osoby na teren posesji właściciel ma prawo skontaktować się z operatorem i zweryfikować, czy kontrola rzeczywiście została zaplanowana.
Brak dokumentów lub odmowa okazania upoważnienia powinny być traktowane jako sygnał ostrzegawczy.
Warszawa również na celowniku oszustów
Problem może dotyczyć także mieszkańców Warszawy, gdzie liczba instalacji fotowoltaicznych systematycznie rośnie zarówno na obrzeżach miasta, jak i w podwarszawskich miejscowościach. Szczególnie narażeni mogą być właściciele domów jednorodzinnych w dzielnicach takich jak Wawer, Białołęka, Wesoła czy Wilanów.
Eksperci przypominają, iż w stolicy regularnie prowadzone są legalne działania operatorów energetycznych, dlatego oszuści mogą próbować wykorzystać ten fakt do uwiarygodnienia swoich wizyt.
W przypadku jakichkolwiek wątpliwości mieszkańcy Warszawy powinni kontaktować się bezpośrednio z operatorem sieci lub zgłaszać podejrzane sytuacje policji.
Co to oznacza dla Ciebie? Jak nie dać się oszukać
Jeżeli ktoś podaje się za kontrolera energetycznego, nie wpuszczaj go na posesję bez wcześniejszej weryfikacji dokumentów. Nie udostępniaj numerów liczników, danych technicznych instalacji ani dokumentacji fotowoltaiki osobom, których tożsamości nie jesteś pewien.
Zawsze żądaj okazania legitymacji oraz imiennego upoważnienia. W razie wątpliwości skontaktuj się bezpośrednio z operatorem sieci energetycznej. Kilka minut poświęconych na weryfikację może uchronić przed utratą danych, pieniędzy lub problemami związanymi z próbą wyłudzenia.

1 godzina temu






![Systematycznie dewastują zagospodarowany za pół miliona złotych skwer. Nie ma na nich rady? [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/06/page-10.jpg)



