W jednej z gmin naszego powiatu mieszkańcy mówią głośne „nie” dla planowanej inwestycji jaką jest budowa biogazowni. Jakiś czas temu w tej sprawie odbyło się spotkanie w którym wzięli udział mieszkańcy i przedstawiciele lokalnych władz.
https://kutno.net.pl/lodzkie-i-centralna-polska/polacy-rezygnuja-z-plytek-w-lazience-ta-alternatywa-jest-tansza-i-latwiejsza-do-utrzymania/EUw7EhIIFxKv9IHRWe7cMieszkańcy złożyli również petycję do władz gminy Oporów. Wnioskują w niej o uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który zablokowałby realizację wspomnianego przedsięwzięcia.
Sprzeciw mieszkańców
- Myślę, iż wszyscy mieszkańcy chcieliby usłyszeć jasną i konkretną deklarację, iż tak – będzie uchwała w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, to nas zabezpieczy, możemy spać spokojnie i nie martwić się, iż nie zdążymy, iż inwestor nas wyprzedzi – mówiła Marlena Janik ze stowarzyszenia „EKO OPORÓW”.
Niedawno odbyło się spotkanie mieszkańców z władzami gminy (fot. T. Zagórowski)
- W moim przekonaniu urzędnik przede wszystkim powinien być człowiekiem, ale zaraz za tym musi postępować zgodnie z istniejącym prawem. Powiem państwu też tak. Wiele razy już słyszałem od różnych polityków, zresztą którego byście nie spytali – zawsze jest za wami. A powiedźcie mi dlaczego nie ma ustawy odorowej? Mówiono o tym osiem, czy siedem lat temu. Miała powstać. Powstała? Nie. Gdyby powstała, to pewnie ten temat byłby zamknięty – podkreślał wójt Oporowa, Robert Pawlikowski.
W oświadczeniu czy w rozmowach m.in. z naszą redakcją wójt podkreślał, iż władze gminy brały i biorą pod uwagę stanowisko mieszkańców dotyczące każdej inwestycji, biogazowni również
- Moje stanowisko co do lokalizacji biogazowni w Oporowie na działce nr 60/5 obręb Oporów jest jednoznaczne i stałe. Jestem przeciwny tej lokalizacji, gdyż kłóci się to z Państwa jak i moją wizją rozwoju Oporowa – zwracał się wójt w swoim oświadczeniu do mieszkańców.
Gmina odpowiada na petycję
Sprawa ma swój ciąg dalszy. Niedawno władze gminy Oporów odniosły się do petycji złożonej przez stowarzyszenia „EKO Oporów”, „Pomagam Bocianom” oraz ekologiczne stowarzyszenie „Nasz Dom” ws. sprzeciwu dla biogazowni.
Robert Pawlikowski podkreślał, iż również jest przeciwny budowie biogazowni w tej lokalizacji (fot. T. Zagórowski)
Autorzy petycji domagali się przede wszystkim podjęcia działań zmierzających do wstrzymania procedury wydania warunków zabudowy dla inwestycji do czasu wspomnianego uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Wskazywali również na konieczność sporządzenia takiego planu dla obszaru, którego dotyczy inwestycja.
https://kutno.net.pl/wydarzenia/armia-planuje-jednostki-wojskowe-w-centralnej-polsce-to-moze-byc-impuls-do-rozwoju-regionu/XJvMVy4SuPwpysNEzEdOJak podkreślono w petycji, planowana biogazownia budzi poważne obawy mieszkańców. Wśród najczęściej podnoszonych argumentów znalazły się kwestie związane z możliwością pogorszenia jakości życia mieszkańców, uciążliwościami zapachowymi, zwiększonym ruchem ciężarowym, hałasem, a także potencjalnym wpływem na zdrowie mieszkańców i środowisko naturalne. Wnioskodawcy zwracali również uwagę na możliwy spadek wartości nieruchomości znajdujących się w sąsiedztwie inwestycji.
Sprawą zajęła się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Gminy Oporów. Po analizie treści dokumentu oraz przedstawionych argumentów komisja uznała, iż podnoszone przez mieszkańców wątpliwości są zasadne i zasługują na uwzględnienie. W stanowisku podkreślono znaczenie prawa mieszkańców do życia w bezpiecznym i zdrowym środowisku.
Gmina: Interes mieszkańców jest ważny
Jednocześnie władze gminy przypominają, iż samorząd nie jest inwestorem planowanej biogazowni. Jak zaznaczono w odpowiedzi na petycję, organ administracji jest zobowiązany do wydania decyzji o warunkach zabudowy, jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagania określone przepisami prawa. Oznacza to, iż gmina nie może arbitralnie odmówić wydania takiej decyzji wyłącznie na podstawie sprzeciwu społecznego.
Wójt Robert Pawlikowski podkreśla jednak, iż przy podejmowaniu decyzji należy brać pod uwagę interes mieszkańców oraz ochronę terenów mieszkaniowych przed przedsięwzięciami mogącymi powodować znaczące uciążliwości. W odpowiedzi wskazano również, iż wizja władz gminy dotycząca zagospodarowania przestrzennego pozostaje w sprzeczności z lokalizacją biogazowni na działce wskazanej przez inwestora.
Pojawiały się banery dotyczące sprzeciwu mieszkańców (fot. T. Zagórowski)
Mimo częściowego uznania postulatów zawartych w petycji, samorząd uznał, iż w tej chwili jest zbyt wcześnie na podjęcie uchwały o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Jak wyjaśniono, pierwszy wniosek inwestora o wydanie warunków zabudowy, złożony we wrześniu 2025 roku, został pozostawiony bez rozpoznania z powodu nieuzupełnienia braków formalnych. Kolejny wniosek wpłynął do urzędu w styczniu 2026 roku, jednak również wymagał uzupełnienia dokumentacji. W maju 2026 roku inwestor został ponownie wezwany do usunięcia braków formalnych.
Niezbędne są analizy
Drugim argumentem wskazywanym przez gminę są kwestie proceduralne i finansowe. Sporządzenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wymaga przeprowadzenia szeregu analiz, określenia zakresu prac planistycznych oraz zabezpieczenia odpowiednich środków w budżecie. Samorząd zwraca również uwagę, iż równolegle trwa procedura związana z opracowaniem planu ogólnego gminy Oporów, co powinno zostać uwzględnione przy ewentualnym tworzeniu planu miejscowego.
W odpowiedzi na petycję zadeklarowano jednak, iż po przeprowadzeniu wymaganych analiz Wójt Gminy Oporów wystąpi do Rady Gminy z wnioskiem o podjęcie uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla części obszaru gminy.
Oznacza to, iż choć samorząd nie zdecydował się w tej chwili na natychmiastowe rozpoczęcie procedury planistycznej, to nie wyklucza jej przeprowadzenia w przyszłości. Tym samym część postulatów mieszkańców i organizacji społecznych została uznana za zasadną.
O komentarz do tej odpowiedzi poprosiliśmy Artura Paula ze stowarzyszenia "Pomagam Bocionom", który powiedział, iż jest nią „średnio usatysfakcjonowany”. W głównej mierze chodzi mu o brak konkretów dotyczących terminu uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
"Konieczna jest współpraca"
- Uważają, iż będą procedować plan zagospodarowania, żeby w tych lokalizacjach nie powstały biogazownie. Oczywiście pytanie jak długo im się z tym zejdzie i czy zdążą przed wydaniem dokumentu WZ do warunków zabudowy – mówi Artur Paul.
Artur Paul uważa, iż odpowiedź na petycję nie jest do końca satysfakcjonująca (fot. T. Zagórowski)
Obawy wnioskodawców petycji są więc jasne – czas, a dokładniej to, czy stosowne decyzje zostaną podjęte odpowiednio szybko.
- W odpowiedzi napisano, iż chcą działać dla dobra mieszkańców i środowiska. Zaznaczmy to, iż przy planie zagospodarowania powinna być kooperacja z mieszkańcami, powinna być znana terminowość. Może zorganizowane jakieś spotkanie. Żeby to nie były puste słowa rzucone na wiatr, a potem „nie zdążyliśmy i inwestor nas wyprzedził” – dodaje A. Paul.
Inwestor może wyprzedzić gminę?
Przedstawiciel „Pomagam Bocianom” odniósł się też do wspomnianego w odpowiedzi na petycję planu ogólnego gminy. Podkreśla, iż w obecnej formie ten plan nie jest korzystny. Dlaczego?
- Jest tam za dużo stref otwartych pozwalających na budowę ferm wiatrowych, biogazowni itd. w wielu miejscach w gminie. Tutaj potrzebny jest konkret. Robimy spotkanie, tworzony jest projekt, wójt z radą gminy zmieniają budżet, przeznaczają daną kwotę na plan zagospodarowania przestrzennego i działamy. Warto też dodać jedno – nie chciałbym gminy w żaden sposób oczerniać, ale odpowiedź na petycję jest napisana takim językiem, iż zwykły mieszkaniec nie za bardzo ją zrozumie. Miejscowy plan zagospodarowania jest niezbędny do naszego sukcesu. Gmina napisała, iż ona chce to zrobić, ale ludzie nie wiedzą, iż jedno z drugim może się minąć i inwestor położy asa na stół dużo wcześniej, niż gmina zacznie się za cokolwiek brać – dodaje Paul.
Do tematu na pewno będziemy wracać.
https://kutno.net.pl/lodzkie-i-centralna-polska/coraz-wiecej-osob-rezygnuje-z-plytek-w-kuchni-oto-tansze-i-latwiejsze-w-utrzymaniu-rozwiazania/MP2sM9kN01U7s6B27eE5
2 godzin temu








![Systematycznie dewastują zagospodarowany za pół miliona złotych skwer. Nie ma na nich rady? [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/06/page-10.jpg)




