Afera wokół Szpitala Południowego wywołała w programie "Prezydenci i Premierzy" ostrą dyskusję o stanie ochrony zdrowia w Polsce. Bronisław Komorowski przekonywał, iż sprawa powinna stać się impulsem do ponownego uruchomienia reformy systemu, która jego zdaniem została zablokowana przez Leszka Millera. - Żaden rząd potem nie próbował i mamy kłopoty - zarzucił politykowi były prezydent.
Ostra wymiana zdań w studio ws. reformy. "Pan ją zniszczył i nikt więcej się nie odważył"

W programie doszło do ostrej wymiany zdań między Leszkiem Millerem a Bronisławem Komorowskim. Były prezydent zarzucił Millerowi, iż próbuje sugerować osobistą odpowiedzialność Donalda Tuska za sytuację w Szpitalu Południowym.
- Czy premier wiedział, gdzie jego koledzy się leczą, w jakim szpitalu? Jestem ciekaw, czy pan premier Miller kontrolował swoich ministrów, swoich członków klubu - zapytał Komorowski szefa rządu w latach 2001-2004. Jego zdaniem wokół sprawy trwa "polowanie na Donalda Tuska", które ma kilka wspólnego z realną chęcią wyjaśnienia ewentualnych nieprawidłowości.
"Wszystkie kolejne rządy będą miały z tym kłopoty". Komorowski ostrzega
Komorowski przekonywał, iż część opinii publicznej nie oczekuje dziś rzetelnego wyjaśnienia sprawy, ale przede wszystkim politycznych dymisji. Dodał, iż afery nie należy sprowadzać wyłącznie do bieżącego sporu, ponieważ może ona stać się impulsem do powrotu do dyskusji o reformie ochrony zdrowia.
- Miałem zawsze nadzieję i nie utraciłem jej, iż z tej afery może być coś dobrego w postaci ponownego uruchomienia reformy służby zdrowia (...) W Polsce została zablokowana przez pana premiera Millera 25 lat temu i nikt żaden rząd potem nie próbował w ogóle zreformować tej służby zdrowia i mamy z tym kłopoty. Wszystkie kolejne rządy będą miały z tym kłopoty, o ile się nie odważą siły polityczne na podjęcie wyzwania - oceniła była głowa państwa.
- Nie tylko zablokował pan, ale zniszczył reformę rządu Jerzego Buzka. Pan ją zniszczył i do dzisiaj nikt więcej się nie odważył w związku z tym podjąć wyzwania pod tytułem reforma, bo to jest zawsze politycznie trudne - zwrócił się do Millera.
"Jestem zdumiony". Spór o aferę w Szpitalu Południowym
Miller stanowczo zaprotestował przeciwko takiemu ujęciu sprawy. Ocenił, iż Komorowski "trywializuje" problem, podczas gdy stawką są informacje o możliwych błędach medycznych i śmierci pacjentów.
- Jestem zdumiony, iż pan prezydent Komorowski trywializuje w ten sposób tą sprawę, bo tu chodzi o życie ludzkie. Tu chodzi o to, czy potwierdzą się fakty, iż wskutek błędów medycznych w tym szpitalu umierali ludzie. Być może dla pana to jest takie tam pstryk i wszystko. Dla mnie nie - podkreślił.
Dodał, iż nie interesuje go to, kto korzystał z danej placówki, ale to, dlaczego osoby pełniące ważne funkcje w szpitalu miałyby nie posiadać wystarczających kwalifikacji. - Jak panu prezydentowi się ten system nie podoba, to trzeba było wystąpić z inicjatywą zlikwidowania go, ale pan tego nie zrobił i pana ugrupowanie też nie, czyli podoba się, prawda? - dopytywał.
ZOBACZ: Podwójne etaty i zatrudnianie "na słupa". Radny o szpitalu w Warszawie
Miller odrzucił zarzut, iż zablokował zmiany w systemie. Przekonywał, iż rząd SLD na początku lat 2000' realizował program wyborczy zakładający likwidację "nieudanego eksperymentu", czyli kas chorych, i zastąpienie ich innym modelem.
Komorowski odpowiadał, iż właśnie ta decyzja miała zatrzymać dalsze reformy na dekady. Miller podsumował natomiast, iż obecny stan ochrony zdrowia nie jest wyłącznie skutkiem działań jednego rządu. - Każdy dołożył swoją cegiełkę, żeby popsuć - stwierdził.


1 godzina temu







![Chełmski policjant ukarany mandatem. Nieoznakowanym radiowozem zderzył się z innym autem [ZDJĘCIA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-chelmski-policjant-ukarany-mandatem-nieoznakowanym-radiowozem-zderzyl-sie-z-innym-autem-zdjecia-1782580744.jpg)

