"Posunął się za daleko", "popełnił błąd". Byli premierzy o działaniach Tuska

1 godzina temu

Donald Tusk "popełnił błąd" i "niepotrzebnie się wikła" w sprawę Szpitala Południowego – ocenili w programie "Prezydenci i Premierzy" byli szefowie rządów Leszek Miller i Waldemar Pawlak. Politycy komentowali działania premiera w związku z aferą w Szpitalu Południowym oraz jego wpis dotyczący lekarza Emila Jędrzejewskiego.

PAP/Adam Warżawa
Premier Donald Tusk

"Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa. Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni" - napisał ostatnio premier Donald Tusk.

Do wpisu odniósł się Leszek Miller. - Uważam, iż pan premier posunął się za daleko, dlatego iż rzeczywiście służby jemu podległe czy ministrowi sprawiedliwości mogły zrozumieć to jako pewną wytyczną - ocenił były premier.

ZOBACZ: "To jest przerażające". Minister o słowach lekarza sygnalisty ze Szpitala Południowego

Miller zaznaczył, iż najważniejsze będą ustalenia prokuratury. Jego zdaniem ewentualne potwierdzenie zarzutów dotyczących błędów medycznych, które mogły skutkować śmiercią pacjentów, mogłoby wywołać bardzo poważne konsekwencje.

- Na ile wiarygodny jest sygnalista? Te konsekwencje polityczne, które mogą się pojawić, zależą od tego, do czego prokuratura dojdzie. o ile potwierdziłyby się zarzuty dotyczące błędów medycznych skutkujących śmiercią pacjentów, to konsekwencje polityczne będą bardzo poważne. Nie do obrony - ocenił.

Jak dodał, choć sprawa dotyczy szpitala samorządowego, może gwałtownie przerodzić się w problem polityczny dla rządu.

"Niepotrzebnie się wikła". Komentarze po wpisie Tuska

Do sprawy odniósł się również Waldemar Pawlak. Były premier zwrócił uwagę, iż problemy ochrony zdrowia od dawna były zapowiadane jako jeden z najważniejszych tematów politycznych. - Na pewno trzeba zwrócić uwagę, iż mamy tu do czynienia z różnymi problemami. O tym, iż sytuacja w służbie zdrowia będzie bardzo ostrym tematem, już jesienią 2025 roku było wiadomo. W 2026 roku opozycja, a szczególnie PiS, wyraźnie to sygnalizowały - powiedział.

Pawlak przypomniał, iż po ujawnieniu sprawy ze stanowisk odwołano zarząd Szpitala Południowego oraz radę nadzorczą placówki. - Z punktu widzenia takich sankcji i odpowiedzialności to poszło bardzo daleko, bo dotyczy to jednego lekarza, który pracował w tym szpitalu. Na pewno wymaga to bardzo szczegółowego wyjaśnienia, zwłaszcza iż zainteresowała się tym prokuratura - podkreślił.

ZOBACZ: Podwójne etaty i zatrudnianie "na słupa". Radny o szpitalu w Warszawie

Jego zdaniem Donald Tusk nie powinien jednak wchodzić w publiczną polemikę dotyczącą szczegółów sprawy. - Myślę, iż pan premier popełnia błąd o tyle, iż wchodząc w tę debatę, wikła się sam w tę całą sprawę i daje się wplątać w te relacje. Tutaj nie należałoby na tym poziomie wchodzić - ocenił.

Podobne stanowisko przedstawił Bronisław Komorowski. - Ja się zgadzam z panem premierem Pawlakiem, iż premier niepotrzebnie się wikła. Bo według mnie to jest nagonka, tak powiem, polowanie na premiera Tuska przede wszystkim i na pana prezydenta Trzaskowskiego. Niepotrzebnie się ułatwia tym polującym robotę - powiedział były prezydent.

Komorowski uznał, iż rząd powinien ograniczyć się do oczekiwania na wyniki postępowania prokuratorskiego: "Należy trzymać się tego, co pan premier powiedział: poczekamy, prokuratura zakończy badanie sprawy, podejmiemy decyzję. I to by było ogólnie sensowne".

"Co premier wiedział?". Miller stawia pytania o działania ABW

Leszek Miller zwrócił też uwagę na pytanie o to, jakie informacje w sprawie mogły trafiać do kierownictwa państwa. - Ja sobie zadaję pytanie: co w takim razie premier wiedział w tej sprawie? Biorąc pod uwagę, iż szef rządu dysponuje wieloma źródłami pozyskiwania informacji. Bo o ile nie wiedział nic, a całe, jak to się mówi, miasto mówiło... - stwierdził.

Były premier pytał również o działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jego zdaniem służby powinny analizować sytuacje, które mogą przerodzić się w poważny kryzys polityczny. - Pytanie jest takie, co w takim razie robi Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która ma dbać o to, żeby kierownictwo państwa i rządu nie mogło być przypisane do takich sytuacji - mówił.

Miller wskazał, iż nie wiadomo, czy ABW informowała premiera o sygnałach dotyczących sytuacji w szpitalu, a jeżeli tak - czy wyciągnięto z nich odpowiednie wnioski. - Mieliśmy kilka takich afer, które zaczynały się bardzo niewinnie, na przykład "ośmiorniczki", a potem kończyły się dymisjami rządu. Dobrze byłoby, gdyby z tej historii również ABW i inne służby wyciągnęły adekwatne wnioski - podsumował.

WIDEO: Błaszczak tłumaczy się z decyzji o oddaniu odznaczenia. "Problem nie leży w Ukraińcach"
Idź do oryginalnego materiału