Nie brakowało emocji podczas ostatniego posiedzenia Komisji Oświaty chełmskiej Rady Miasta. Dyskusja o wysokości dodatku motywacyjnego za rok szkolny 2024 / 2025 dla dyrektora II Liceum Ogólnokształcącego przerodziła się w ostrą, personalną wymianę zdań pomiędzy radnym Markiem Sikorą (Koalicja Obywatelska) a wiceprezydent Dorotą Cieślik. W tle pojawiły się zarzuty o niesprawiedliwe traktowanie oraz mocne słowa o „bolszewickich zapędach”.
Spór wywołała decyzja prezydenta miasta o przyznaniu dodatków motywacyjnych dyrektorom szkół średnich. Radny Marek Sikora zwrócił uwagę, iż dyrektor II LO Zbigniew Niderla otrzymał – jak podkreślał – najniższy dodatek spośród dyrektorów szkół tego szczebla. Zdaniem radnego może to świadczyć o niesprawiedliwym traktowaniu.
– Jakie Państwo, jakie Pani Prezydent ma zastrzeżenia do dyrektora Zbigniewa Niderli, który został „wyróżniony” dodatkiem w wysokości 300 zł, kiedy pozostali otrzymali dodatek w wysokości około 700 zł. Co Państwo macie do tej szkoły i tego dyrektora? […] Czy w taki sposób chcecie wykańczać ludzi? To zachowanie bolszewickie! – stwierdził Sikora, domagając się szczegółowego uzasadnienia decyzji. W dalszej części wypowiedzi radny wycofał się jednak z użycia określenia o „bolszewickim zachowaniu”.
Do zarzutów odniosła się wiceprezydent Dorota Cieślik: – W istocie pełnię nadzór nad placówkami oświatowymi, co nie oznacza, iż ostatecznie moje zdanie, moja opinia, moja ocena jest zgoda z pracodawcą głównym – zaczęła wiceprezydent. – Od lat panuje u nas zasada propozycji złożonych przez dyrektora (departamentu – przyp. red.) oświaty, mojej oceny i kwoty, która jest przedstawiana i ostatecznie akceptacji tej kwoty przez prezydenta. Wszystkie te elementy miały miejsce i w tym momencie. Nie jestem osobą, która stara się niszczyć ludzi, a Dyrektora Niderlę znam doskonale od lat. Bardzo często jesteśmy uważani za nie tylko przyjaciół, ale i bardzo dobrych znajomych. Wychodzimy z tej samej szkoły i wielokrotnie byłam posądzana o stronniczość w stosunku do pana dyrektora. Nie jestem ani pomysłodawcą i nie było takowej propozycji, aby ta wielkość, o której pan mówi była przyznana panu dyrektorowi. jeżeli mam uwagi do pana dyrektora, to mam zwyczaj robić to bezpośrednio. W ostatnim czasie wprowadziliśmy zasadę spotkań, co 2 tygodnie z dyrektorami placówek i wyjaśniamy sobie takie watpliwości na tym forum. Sprawy bardziej indywidualne i bardziej wrażliwe wyjaśniamy bezpośrednio. W tym momencie nie czuje się tą osobą, która stara się niszczyć – wyjaśniała Dorota Cieślik.
Radny Sikora otrzymał także od wiceprezydent zaproszenie na spotkanie bezpośrednio w II Liceum z dyrektorem Niderlą tak, aby wyjaśnić sobie tą sprawę w takim gronie. Zaproszenie przyjął, ale nie wstrzymał się od własnego komentarza sytuacji.
– Jestem rozczarowany pani wypowiedzią. Pani się przyznała, iż pani nic nie może. Pani odpowiada za oświatę, pani nie staje w obronie swoich dyrektorów. […] Rozumiem, iż od pani propozycja wypłynęła inna, a pan prezydent Jakub Banaszek zmienił tą decyzje. Inaczej ta kwota nie byłaby taka i nie odstawała od innych dyrektorów – grzmiał radny Sikora. – Skończmy z obłudą. Nie udawajmy, iż „cicho wszyscy bądźmy w tym mieście”, bo jak pan prezydent się dowie to postawi kogoś do kąta, kogoś obsmaruje na Facebooku. On jest w tym sprawny, ten „Złoty Lajk” o czymś świadczy. Przestańmy! – skończył radny.
Wiceprezydent Cieślik poczuła się personalnie atakowana przez radnego. – Co ja takiego panu zrobiłam, bo tak personalnie formułuje pan do mnie uwagi? Miało nie być wersalu i to widać, słychać i czuć. […] Sformułowania, które kieruje pan do mnie na forum i podkreśla pan „no co pani może – nic nie może”, można odebrać jako próbę budowania pewnego wizerunku. Pan również był dyrektorem wydziału oświaty i tez mogłabym zapytać, co pan wtedy mógł i do jakich rzeczy mógł pan protestować i jak skutecznie. Zawsze jest tak, iż istnieje podległość służbowa i nie mam zwyczaju kryć się za plecami pana prezydenta i ponoszę odpowiedzialność za swoje słowa i decyzje. […]
Do dyskusji włączył się także radny Wojciech Wójcik (Chełmianie), apelując o wzajemny szacunek. Skomentował także przyjętą politykę radnych Koalicji Obywatelskiej. – Rozumiem państwa położenie – w opozycji do pana prezydenta – i to, iż nie macie wpływu na to, co dzieje się w mieście. Z jednej strony zgłaszacie dużo propozycji, postulatów – a z drugiej, gdy są uwzględniane – to glosujecie przeciwko budżetowi. Rozumiem też, iż trwa już kampania wyborcza przed wyborami parlamentarnymi. Rozumiem, iż przyjęliście państwo rolę opozycji totalnej – w kontrze do wszystkiego co się w mieście dzieje, bo nie ma komisji, nie ma tematu, żebyście nie byli przeciw. Chcę zaapelować do całego klubu KO, abyście państwo zważali na język i szanowali wszystkich na tej sali. Te słowa, które pan wypowiedział były poniżej pasa, poniżej krytyki, poniżej jakiegokolwiek szacunku, zwłaszcza do kobiety. Mnie w domu wychowano inaczej. Apeluję o wzajemny szacunek – wnioskował radny Wójcik.
Ostro odpowiedział mu radny Sikora: – Jestem zdziwiony, ęe pan przewodniczący (Wójcik – przyp. red.) nie okazał empatii do sytuacji, którą opisałem. Pan wszystko sprowadza do polityki, to jest bardzo łatwe i bardzo proste. Albo pan nie zrozumiał, co powiedziałem, albo jest pan tak „zafiksowany” na punkcie polityki, ze wszystko pan podciągnie pod politykę. Ja jestem przyzwyczajony do pana wypowiedzi, one w zasadzie są do siebie bardzo podobne. A kultury – pan wybaczy – nie będzie mnie pan uczył – podsumował.
Choć dyskusja ostatecznie została zamknięta, jej przebieg pokazuje, jak duże emocje budzą decyzje personalne i finansowe w oświacie.












![[FOTO] Wyjątkowe obchody Dnia Babci i Dziadka w Domu Pomocy Społecznej "Złota Jesień"](https://galeria.czecho.pl/2026/2026-01-22-2/slides/wyjatkowe_obchody_dnia_babci_i_dziadka_w_domu_pomocy_spolecznej_zlota_jesien_21_0_fe35.jpeg)