Orlen znów zmienia ceny paliw. Przygotujcie się na kolejne zamieszanie na stacjach

3 godzin temu

Orlen zdecydował się na znaczące obniżenie hurtowych cen paliw, przerywając okres silnej presji wzrostowej widocznej na krajowym rynku. Od 6 sierpnia 2026 r. metr sześcienny benzyny Eurosuper 95 kosztuje w cenniku koncernu 5300 zł netto, benzyny Super Plus 98 – 5992 zł netto, a oleju napędowego Ekodiesel – 6200 zł netto.

Największą zmianę odnotowano w przypadku diesla. W ciągu jednej doby jego cena hurtowa w Orlenie spadła o 213 zł za metr sześcienny, czyli o 21,3 gr netto w przeliczeniu na litr. Benzyna Pb95 potaniała natomiast o 125 zł za metr sześcienny, a Pb98 o 124 zł. Oznacza to obniżki odpowiednio o 12,5 gr i 12,4 gr netto na litrze.

Jak podał portal WNP.pl, jest to pierwsza od wielu miesięcy tak wyraźna korekta, która może odwrócić wcześniejszy kierunek zmian w hurtowych cennikach paliw. Sama decyzja Orlenu nie przesądza jednak jeszcze o tym, ile kierowcy zapłacą przy dystrybutorach.

Nowe ceny hurtowe paliw w Orlenie

Cennik obowiązujący od 6 sierpnia obejmuje paliwa sprzedawane odbiorcom hurtowym, w tym niezależnym operatorom stacji. Podawane przez Orlen stawki są cenami netto za metr sześcienny paliwa w temperaturze referencyjnej wynoszącej 15 stopni Celsjusza. Nie można ich zatem bezpośrednio porównywać z kwotami widocznymi na pylonach stacji, które zawierają podatek VAT, akcyzę, opłatę paliwową, opłatę emisyjną, koszty transportu oraz marżę detaliczną.

Od 6 sierpnia benzyna Pb95 kosztuje w Orlenie 5300 zł netto za metr sześcienny. Stawka za Pb98 wynosi 5992 zł, a za olej napędowy 6200 zł. Olej napędowy Arktyczny 2 został wyceniony na 6675 zł, natomiast olej napędowy grzewczy Ekoterm na 4813 zł netto za metr sześcienny.

Podobne ruchy wykonały inne koncerny. Aramco ustaliło cenę benzyny Pb95 na 5298 zł za metr sześcienny, Pb98 na 5990 zł, a oleju napędowego na 6191 zł. Różnice między największymi dostawcami są więc w tej chwili niewielkie. W przypadku benzyny wynoszą zaledwie 2 zł za metr sześcienny, a w przypadku diesla 9 zł.

Obniżki cen benzyny i diesla nie pojawią się od razu

Zmiana cennika hurtowego zwykle dociera na rynek detaliczny z opóźnieniem. Właściciele stacji dysponują zapasami paliwa kupionego po wcześniejszych, wyższych cenach. Dopiero kolejne dostawy pozwalają im uwzględnić niższe koszty zakupu w stawkach oferowanych kierowcom.

Tempo zmian zależy również od lokalnej konkurencji, wysokości marż, kosztów transportu oraz polityki poszczególnych sieci. Stacje działające przy autostradach i drogach ekspresowych mogą utrzymywać wyższe ceny niż obiekty położone w miastach, gdzie rywalizacja o klientów jest silniejsza.

Obniżenie hurtowej ceny diesla o ponad 21 gr netto na litrze nie oznacza więc, iż cena przy dystrybutorze spadnie dokładnie o taką samą wartość. Po doliczeniu podatku VAT skala potencjalnej przestrzeni do korekty jest większa, ale część różnicy może zostać wykorzystana przez operatorów do odbudowy marż, które wcześniej znalazły się pod presją.

Ceny paliw na stacjach pozostają bardzo wysokie

Hurtowa przecena następuje po kilku tygodniach podwyżek na stacjach. Według danych e-petrol średnia cena benzyny Pb95 wynosiła 5 sierpnia 7,55 zł za litr, czyli o 11 gr więcej niż tydzień wcześniej. Benzyna Pb98 kosztowała średnio 8,35 zł za litr, po tygodniowym wzroście o 10 gr.

Najtrudniejsza sytuacja dotyczyła kierowców tankujących olej napędowy. Jego średnia cena wzrosła do 8,22 zł za litr, a więc o 23 gr w ciągu tygodnia. Diesel przekroczył tym samym poziom 8,08 zł za litr odnotowany w 2022 r., choć pozostawał poniżej wartości obserwowanych w pierwszym kwartale 2026 r.

Jedynym paliwem, które w tym okresie potaniało, był autogaz. Średnia cena LPG zmniejszyła się o 6 gr i wynosiła 2,99 zł za litr. Rynek gazu płynnego jest jednak kształtowany przez inne czynniki niż rynek benzyny i oleju napędowego, dlatego zmiany nie muszą przebiegać równolegle.

Spadek cen ropy stworzył przestrzeń do korekty

Na decyzje krajowych producentów wpływają przede wszystkim notowania ropy naftowej i gotowych produktów paliwowych, kurs dolara wobec złotego, koszty zabezpieczenia dostaw oraz sytuacja geopolityczna. Szczególne znaczenie ma cena surowca Brent, stanowiącego jeden z głównych punktów odniesienia dla europejskiego rynku.

Na początku sierpnia ropa Brent kosztowała około 80 dolarów za baryłkę. W ciągu tygodnia jej notowania spadły o ponad 9 proc., co ograniczyło część wcześniejszej presji na hurtowe ceny paliw. Korekta nastąpiła po okresie dużej zmienności wywołanej napięciami na Bliskim Wschodzie, zagrożeniami dla szlaków transportowych oraz obawami o dostępność surowca.

Jeszcze w lipcu cena Brent wzrosła o blisko 20 dolarów za baryłkę, czyli o około 26 proc. W tym samym czasie europejskie notowania oleju napędowego zwiększyły się o około 45 dolarów za baryłkę, czyli o 36 proc. To właśnie silniejszy wzrost wartości gotowego diesla sprawił, iż ceny oleju napędowego w Polsce rosły szybciej niż ceny benzyny.

Diesel pozostaje najbardziej wrażliwy na sytuację rynkową

Europejski rynek oleju napędowego jest szczególnie podatny na zakłócenia dostaw. Państwa Unii Europejskiej w dużym stopniu korzystają z importowanych paliw gotowych, a ograniczenia w transporcie morskim gwałtownie przekładają się na wzrost premii i kosztów dostaw.

Znaczenie mają między innymi wydarzenia w rejonie Morza Czerwonego i cieśniny Bab al-Mandab. Omijanie zagrożonych tras może wydłużać transport surowców i paliw choćby o kilkanaście lub kilkadziesiąt dni, zwiększając koszty frachtu. Z tego powodu ceny diesla mogą pozostawać bardziej zmienne niż notowania benzyny, choćby gdy ropa naftowa zaczyna tanieć.

Na sytuację kierowców wpływa ponadto sezon wakacyjny, podczas którego rośnie zapotrzebowanie na benzynę. W przypadku oleju napędowego istotny jest natomiast popyt ze strony transportu drogowego, rolnictwa i przedsiębiorstw wykorzystujących pojazdy oraz maszyny z silnikami wysokoprężnymi.

Tańsze paliwo zależne od kolejnych cenników

Jednodniowa obniżka w hurcie może zatrzymać wzrost cen detalicznych, ale trwalszy spadek przy dystrybutorach będzie wymagał utrzymania niższych stawek przez kolejne dni. o ile ropa ponownie zacznie drożeć albo osłabi się złoty, część obecnej przeceny może zostać gwałtownie zniwelowana.

Dla stacji najważniejsze będzie także tempo wymiany zapasów. Obiekty o wysokiej sprzedaży otrzymują nowe dostawy częściej, dlatego mogą szybciej reagować na zmiany w cennikach producentów. Na mniejszych stacjach korekta może pojawić się później.

Obecna decyzja Orlenu daje jednak operatorom możliwość zahamowania podwyżek, szczególnie w przypadku diesla. Pierwszych zmian na pylonach można oczekiwać po kilku dniach, choć ich skala będzie różna w zależności od regionu, sieci i poziomu konkurencji.

Idź do oryginalnego materiału