Zakład z Kluczborka to producent znanych podnośników i dźwigów, który w roku ubiegłym obchodził 80-lecie. Famak już dwa lata temu trafił na listę sześciu firm wskazanych przez inwestora – Amerykanów z konsorcjum Westinghouse-Bechtel – branych pod uwagę w projekcie jakim jest elektrownia jądrowa na Pomorzu.
We współpracy z Polskimi Elektrowniami Jądrowymi (PEJ) mają zamiar sprawić, iż pierwsza atomówka stanie w Lubiatowie-Kopalinie w gminie Choczewo.
Plac pod budowę PEJ przekazały generalnemu wykonawcy – firmie Bechtel – w środę, 5 sierpnia. niedługo mają ruszyć prace ziemne, które poprowadzi Budimex SA.
– To największa inwestycja w polską gospodarkę w historii nowożytnej Polski – mówił Miłosz Motyka, minister energii podczas oficjalnego przekazania terenu.
Famak i elektrownia w gminie Choczewo. Przed nimi najważniejsze testy
Na liście sześciu polskich firm zaangażowanych w tę giga inwestycję są:
- Famak,
- ZKS Ferrum,
- Mostostal Kielce,
- Mostostal Siedlce,
- Mostostal Kraków,
- Energomontaż-Północ Gdynia.
W ramach procesu kwalifikacji dla projektu elektrowni jądrowej w gminie Choczewo firmy te przystępują do realizacji ostatniego etapu. Obejmuje on testy produkcyjne z wykorzystaniem próbnych elementów modułów, tzw. mock-upów.
Testy mają pozwolić zweryfikować gotowość wskazanych firm do spełnienia wymagań międzynarodowego standardu ASME NQA-1 (Nuclear Quality Assurance-1).
– Przejście do trzeciego – ostatniego – etapu kwalifikacji pokazuje, iż polskie przedsiębiorstwa skutecznie rozwijają kompetencje, inwestują w jakość i dostosowywanie się do najwyższych standardów branży jądrowej – wskazuje Marek Woszczyk, prezes zarządu PJE.
Dodaje, iż w ten właśnie sposób PEJ widzą swoją rolę jako inwestora odpowiedzialnego za rozwój krajowego łańcucha dostaw dla energetyki jądrowej.
Z kolei Mirosław Kowalik, prezes Westinghouse Polska, podkreśla, iż wspólnie z PEJ zachęcają kolejne polskie przedsiębiorstwa do pójścia podobną ścieżką. Dlatego, iż to prosta droga do globalnych rynków. – Jednym z kluczowych czynników jest rosnące zapotrzebowanie na bezemisyjną i stabilną energię, szczególnie ze strony powstających centrów danych – ocenia.
Obecnie w ramach projekty zawarto już ponad 470 umów z polskimi wykonawcami. Natomiast wartość podpisanych kontraktów przekroczyła 1,2 mld zł.
Prezes Famaku: „Ocenią nas eksperci Westinghouse”
W rozmowie z „O!Polską” prezes zarządu Famak przyznaje, iż proces kwalifikacyjny ASME NQA-1 jest faktycznie niezwykle wymagający.
– To standard jakości obowiązujący w amerykańskim przemyśle jądrowym. Stawia niezwykle wysokie wymagania: zarówno w zakresie organizacji produkcji, systemu zarządzania jakością, jak i pełnej identyfikowalności materiałów oraz dokumentacji – precyzuje prezes Leszek Zagórski.
I zaznacza, iż Famak – jako jedna z pierwszych firm – jest przed rozpoczęciem ostatniego etapu kwalifikacji, czyli wykonania tzw. mock-upów.
– Chodzi o próbne elementy, które będą oceniane przez ekspertów Westinghouse – mówi Zagórski. – To taki praktyczny egzamin. Potwierdzi, iż jesteśmy w stanie realizować komponenty zgodnie z najbardziej rygorystycznymi wymaganiami obowiązującymi w światowej energetyce jądrowej.
Tłumaczy, iż to wyzwanie na wielu frontach. Między innymi:
- technologicznym,
- organizacyjnym,
- jakościowym.
– Jednocześnie to ogromna szansa rozwojowa dla nas. Samo dopuszczenie Famaku do tego etapu jest potwierdzeniem wysokiej jakości produkcji – podkreśla prezes.
„Inwestycja w przyszłość spółki”. Będą projekty za granicą?
Leszek Zagórski mówi, iż udział w procesie budowy, którego będzie pierwsza w Polsce elektrownia atomowa, jest dla spółki Famak inwestycją w przyszłość.
– Uzyskanie kwalifikacji NQA-1 otworzy nam drogę do udziału w projektach jądrowych Westinghouse i jego partnerów na całym świecie – mówi.
Pierwsze efekty są. Famak już otrzymuje zapytania na projekty realizowane w Bułgarii lub Stanach Zjednoczonych.
Ukończenie kwalifikacji skutkuje tym, iż kluczborska spółka będzie w stanie dostarczać wielkogabarytowe konstrukcje stalowe oraz specjalistyczne elementy wyposażenia wykorzystywane przy budowie elektrowni AP1000.
– Mamy wieloletnie doświadczenie w projektowaniu i produkcji ciężkich konstrukcji dla przemysłu. Dysponujemy także nowoczesnym parkiem produkcyjnym. Mamy także pracowników z określonymi kompetencjami. To solidne podstawy do realizacji tak odpowiedzialnych zadań – uważa prezes Zagórski.
Elektrownia na Pomorzu z udziałem firmy Famak. Jak wpłynie na jej przyszłość?
Dla opolskiej firmy udział w programie budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej to nie tylko prestiż.
– Ro również szansa na wejście do globalnego łańcucha dostaw jednej z najbardziej zaawansowanych technologicznie branż na świecie. Do tego zdobycie nowych kompetencji oraz zapewnienie spółce długoterminowych perspektyw rozwoju – stwierdza Leszek Zagórski.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

2 godzin temu














