To nie była łatwa decyzja samorządu w Ozorkowie. Radni długo dyskutowali o opłacie za komunalne nieczystości, by w końcu podjąć decyzję o podwyżce.
5 złotych – dokładnie tyle więcej zapłacą niedługo mieszkańcy za odbiór śmieci. Pomimo tej podwyżki miasto i tak nie zbilansuje tego zadania. Wzrost opłat spowoduje, iż Ozorków zaoszczędzi blisko milion złotych. Dobre jednak i to – co zresztą podkreślali samorządowcy. Z kasy miasta trzeba będzie jeszcze dorzucić 2 miliony zł.
– Tak to jest, jak nie robi się podwyżek stopniowo. Co roku, jakbyśmy podwyższali opłatę chociaż o 1 – 2 zł, to teraz nie trzeba by od razu robić podwyżki na 5 złotych – mówił radny Grzegorz Tomczak.
Warto w tym miejscu zauważyć, iż cena za śmieci funkcjonowała na takim samym poziomie od 3 lat (39 zł od osoby na miesiąc za odbiór odpadów segregowanych). Według wstępnych wyliczeń, miasto nie musiałoby dopłacać do zadania, gdyby radni podnieśli opłatę do 54 zł/osoby.
Jak łatwo się domyślić, mieszkańcy nie będą zadowoleni z podwyżki. Jeszcze przed sesją kontaktowali się z niektórymi samorządowcami i sugerowali wprowadzenie zwolnień z opłat dla pewnych grup.
– Przyszli do mnie mieszkańcy, wskazując, iż Karta Dużej Rodziny powinna zwalniać z opłat za śmieci – powiedział na sesji Roman Kłopocki, przewodniczący rady. – Takich osób jest w naszym mieście 1400. Można policzyć, jaka kwota nie trafiłaby do kasy miasta z wprowadzenia takiej ulgi.
Radni – o czym można było się dowiedzieć podczas sesji – zastanawiali się wcześniej nad dość kontrowersyjnymi pomysłami, mającymi przynieść oszczędności. Na przykład nad tym, aby to sami mieszkańcy dostarczali odpady wielkogabarytowe do PSZOK-u.
Dyskutowano też o problemie z odpadami zielonymi, których z roku na rok jest coraz więcej. Dużo emocji wzbudził też temat sporej grupy mieszkańców, którzy w ogóle nie uiszczają – choć powinni – opłat za odbiór odpadów komunalnych. Poza systemem jest kilkaset takich osób.
Z kolei radny Paweł Drwalewski mówił o braku głębokiej analizy dot. „śmieciowego zadania”.
– Nie ma mojej zgody na bycie tylko maszynką do głosowania – usłyszeli radni.
Ostatecznie za podwyżką zagłosowało 10 samorządowców. 4 radnych wstrzymało się od głosu, jeden zagłosował przeciwko podwyżce.












