Dobro mieszkańców czy zysk dewelopera? Czas powiedzieć „dość” betonowaniu miasta

elblag24.pl 1 godzina temu

Czy elbląscy radni staną po stronie obywateli, czy wielkiego biznesu mieszkaniowego? Czerwcowa sesja Rady Miejskiej będzie testem lojalności lokalnych polityków. Mieszkańcy mają dość wyprzedawania każdego skrawka zieleni i domagają się polityki opartej na potrzebach ludzi, a nie na zyskach deweloperów.

Elbląg stoi przed fundamentalnym pytaniem o swoją przyszłość. Od lat obserwujemy niepokojący trend: każda wolna, zielona nieruchomość w mieście wydaje się być postrzegana przez władze wyłącznie jako towar wystawiony na sprzedaż.

Jaskrawym przykładem jest teren między ulicami Częstochowską, Legionów i ks. Tylutkiego, który firma Ekobud z Ostródy zakupiła od miasta w 2024 roku za 8,2 mln zł netto. Tymczasem miasto to nie przedsiębiorstwo handlowe, a dom dla tysięcy rodzin, które potrzebują przestrzeni do oddechu i rekreacji.

„Lex deweloper” kontra wola mieszkańców

Inwestor planuje postawić tam trzy budynki: dwa dziewięciokondygnacyjne oraz jeden czterokondygnacyjny, mieszczące łącznie 256 mieszkań. Aby zrealizować ten projekt, spółka chce skorzystać z trybu ustawy „lex deweloper”, która pozwala na budowę niezależnie od ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Czerwcowa sesja to ostatnia szansa na skorzystanie z tych przepisów, zanim wygasną z końcem miesiąca.

Mieszkańcy sąsiednich bloków mówią wprost, iż ich obawy nie zostały rozwiane i oczekują od radnych sprzeciwu. Sprzedaż „zielonych” nieruchomości pod komercyjną zabudowę musi zostać zatrzymana.

Jeśli w Elblągu mają powstawać nowe bloki na wolnych jeszcze przestrzeniach, to priorytetem powinny być inwestycje komunalne i budynku mieszkalne na wynajem dla osób, których nie stać na zakup mieszkania na rynku. Miasto powinno dbać o dobrobyt Elblążan, a nie o portfele deweloperów.

Ignorowanie problemów. Zalania i brak słońca

Mieszkańcy sąsiednich budynków zdania nie zmienili i przez cały czas są przeciwni inwestycji. Ich zastrzeżenia są konkretne i poparte codziennymi doświadczeniami. Już teraz garaże w tej okolicy są zalewane po nawalnych deszczach, a nowa zabudowa może nasilić ten problem.

Złamanie obietnic z 2009 roku – w miejscowym planie dla tego terenu przewidziano utworzenie zbiornika retencyjnego oraz ogólnodostępnego parkingu na 400 miejsc, czego zabrakło we wniosku inwestora. Wysokie, dziewięciokondygnacyjne bloki ograniczą dostęp do światła słonecznego obecnym mieszkańcom.

Paraliż komunikacyjny w tej części miasta. Nowe osiedle pogłębi i tak już poważne problemy komunikacyjne w rejonie ul. Królewieckiej.

Chwila prawdy dla Radnych Miejskich

Czerwiec będzie miesiącem, w którym maski opadną. jeżeli radni wyrażą zgodę na koncepcję forsowaną przez dewelopera, dadzą sygnał, iż nie stoją za mieszkańcami, ale za wielkim biznesem. To ostatni moment, by samorząd pokazał, iż Elbląg to miasto dla ludzi, a nie wyłącznie dla deweloperskiego betonu.

„Nasze obawy nie zostały rozwiane” – to zdanie elblążan powinno brzmieć w uszach każdego radnego przed podniesieniem ręki podczas głosowania.

Idź do oryginalnego materiału