Opiekunce matki Kaczyńskiego płacił Parlament Europejski?!

20 godzin temu

2 kwietnia mija dokładnie dziesięć lat od wybuchu afery, która wstrząsnęła polską polityką i została gwałtownie umorzona przez ówczesnego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobrę. Chodzi o sprawę zatrudniania asystentów europosłów PiS, którzy tak naprawdę wykonywali zupełnie inne zadania niż te związane z pracą w Parlamencie Europejskim. Dziś, z perspektywy czasu, sprawa ta zasługuje na ponowne otwarcie i dokładne śledztwo, a osoby odpowiedzialne za defraudację środków publicznych powinny stanąć przed wymiarem sprawiedliwości.

Afera dotyczyła między innymi pielęgniarki, która opiekowała się matką Jarosława Kaczyńskiego, a była opłacana z pieniędzy Parlamentu Europejskiego. Bożena Meszka, mieszkająca w Skierniewicach, była zatrudniona przez Tomasza Porębę – europosła PiS. Oficjalnie jej obowiązki miały dotyczyć pracy asystentki posła, ale rzeczywistość była zupełnie inna. Pani Bożena opiekowała się matką Kaczyńskiego, otrzymując wynagrodzenie za te usługi, mimo iż nie miała żadnych kompetencji do pracy w Parlamencie Europejskim. Warto zauważyć, iż zatrudnienie tej osoby nie było związane z wykonywaniem żadnych obowiązków parlamentarnych, a środki na jej pensję pochodziły z funduszy Unii Europejskiej. Podobne przypadki miały miejsce także w innych biurach poselskich, co nie zostało jednak nigdy należycie wyjaśnione.

Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, przypomniał o tej sprawie, podkreślając, iż czas na wyjaśnienie tej afery i pociągnięcie do odpowiedzialności osób, które dopuściły się takich nadużyć. Tego rodzaju defraudacje są poważnym zagrożeniem dla zaufania obywateli do instytucji publicznych, a sprawcy nie powinni uchodzić bezkarni. Historia ta wciąż czeka na swoje zakończenie, a sprawiedliwość musi zostać wymierzona – zarówno dla tych, którzy dopuścili się oszustwa, jak i dla tych, którzy mają w tej sprawie coś do ukrycia.

Idź do oryginalnego materiału