Około 245 tysięcy osób stanie w przyszłym roku przed komisjami lekarskimi w ramach kwalifikacji wojskowej. Ministerstwo Obrony Narodowej opublikowało projekt rozporządzenia, które wyznacza terminy oraz roczniki objęte obowiązkiem stawiennictwa.
Kogo obejmie kwalifikacja
Kwalifikacja ruszy na początku lutego 2027 roku i potrwa do końca maja. Trzon wezwanych to mężczyźni z rocznika 2008, którzy w przyszłym roku osiągną pełnoletność. Przed komisje trafią również mężczyźni z roczników 2003-2007, którym dotąd nie orzeczono kategorii zdolności, a także osoby z kategorią B, uznane wcześniej za czasowo niezdolne. Obowiązek obejmie ponadto część kobiet urodzonych w latach 2000-2008, które w 2027 roku kończą studia przydatne wojsku, między innymi kierunki medyczne, psychologiczne oraz wybrane specjalności techniczne.
To nie powrót poboru
Te dwie rzeczy łatwo pomylić, a różnica jest zasadnicza. Kwalifikacja wojskowa nie oznacza przywrócenia zasadniczej służby wojskowej, zawieszonej w Polsce od 2008 roku. Jej celem jest orzeczenie, w jakim stopniu dana osoba nadaje się do służby. Komisje przyznają jedną z kategorii: A oznacza zdolność do służby, B czasową niezdolność, D niezdolność w czasie pokoju, a E trwałą niezdolność. Wyniki trafiają do ewidencji i budują obraz rezerw, po które państwo mogłoby sięgnąć w razie kryzysu.
Jak wygląda procedura
Wezwanie musi dotrzeć do wzywanego co najmniej siedem dni przed wyznaczonym terminem. Roznoszą je urzędy gmin, a odpowiadają za to wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast. Niestawienie się bez usprawiedliwienia grozi grzywną, a w ostateczności przymusowym doprowadzeniem przez policję.
Wojsko liczy rezerwy
Skala kwalifikacji wpisuje się w rozbudowę i modernizację polskiej armii. Ustawa o obronie ojczyzny wciąż dopuszcza przywrócenie obowiązkowej służby, gdyby wymagała tego sytuacja bezpieczeństwa. Na razie chodzi o co innego. O możliwie pełny rejestr tego, kto i w jakim stopniu mógłby zostać powołany.
Źródło: WP Wiadomości











