Odwoływać wyjazd czy czekać? Nowa wojna zatrzęsła turystyką

1 godzina temu
Zdjęcie: Odwoływać wyjazd czy czekać? Nowa wojna zatrzęsła turystyką


Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wszelkie wyjazdy, zarówno te w celach wypoczynkowych, jak i biznesowych na Bliski Wschód w związku z trwającym tam konfliktem. Mnóstwo kłopotów napotkali turyści, którzy zdecydowali się na kierunki azjatyckie. W biurach klienci martwią się o zaplanowane wakacje.

Pani Ola z dziećmi i rodziną – w sumie 10 osób wypoczywała w Tajlandii. Wypoczywała, bo choć wciąż się w niej znajduje, aktualny pobyt odpoczynkiem nazwać nie można. Powrót do kraju miał odbyć się w miniony wtorek, jednak z uwagi na wojnę na Bliskim Wschodzie – loty odwołano.

– Chaos jest ogromny – do dnia przed wylotem nie mieliśmy kompletnie żadnej informacji, czy się odbędzie, czy nie. Dobę przed poinformowano nas, iż się jednak nie odbędzie. Była możliwość zarezerwowania lotu następnego dnia, co zrobiliśmy, ale sytuacja się powtórzyła i lot odwołano – zaznacza.

Pani Ola z rodziną zadecydowali, iż poszukają biletów na własną rękę, co też było nie lada wyzwaniem, bo, gdy nastąpiły ataki na Bliskim Wschodzie, bilety wyprzedały się w mgnieniu oka. Turystce z Polski udało się jednak kupić bilety z terminem tydzień późniejszym, ale podróż będzie o wiele dłuższa i problematyczna. Pani Ola mówi, iż Polacy w Tajlandii radzą sobie na różne sposoby – jedni decydują się na bardzo drogie bilety rzędu choćby kilkudziesięciu tys. zł, inni czekają na komunikaty, nie wiedząc kiedy będą mogli wrócić do kraju.

Pani Ola mówi, iż gdyby wiedziała o problemach, jakie napotkają, nie zdecydowałaby się na taką podróż.

– Jesteśmy i tak w bardzo dobrej sytuacji, bo możemy sobie pozwolić na to, by chwilę dłużej zostać w Tajlandii – oboje z mężem pracujemy zdalnie. Co więcej, nie pozbyliśmy się wszystkich oszczędności na ten wyjazd, dzięki czemu mogliśmy zapłacić za hotel i loty. Mimo to stres był ogromny, dwa dni siedzieliśmy adekwatnie na minie i zastanawialiśmy się, co robić – zaznacza.

03.03.3036. Poznań, lotnisko. / Fot. Jakub Kaczmarczyk – PAP

W tej chwili Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wyjazdy do Iranu i Izraela, Palestyny, Libanu, Jordanii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru, Kuwejtu, Bahrajnu i Arabii Saudyjskiej. Zachowanie szczególnej ostrożności zaleca się turystom podróżującym do tureckiej części Cypru. W bardzo niekorzystnej sytuacji są też turyści, którzy wybierają kierunki azjatyckie. Maja Szura, właściciela biura podróży Polka Travel zaznacza, iż w tej chwili największymi portami przesiadkowym w kierunku Azji są Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Katar, a osobami podróżującymi przez te kraje są nie tylko turyści, ale także biznesmani, uczestnicy konferencji naukowych, medycznych czy targów branżowych.

Jak dodaje, klienci jej biura na szczęście nie utknęli w żadnym miejscu na świecie w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie, ale konieczne były zmiany w rezerwacjach.

– Mieliśmy zaplanowany wyjazd na 2 marca katarskimi liniami do Tajlandii i Kambodży, który został odwołany. Ponieważ my zajmujemy się turystyką biznesową, a takie podróże są planowane na 2 lata do przodu, mamy grupę zaplanowaną na 11 marca z wylotem do Indii, ale wraz z klientem doszliśmy do wniosku, iż przekładamy ten wyjazd na listopad – zaznacza.

03.03.3036. Poznań, lotnisko. / Fot. Jakub Kaczmarczyk – PAP

Alicja Redlich-Michalska, właścicielka biura podróży Abex w Kielcach nie kryje, iż obecna sytuacja jest trudna nie tylko dla turystów, ale także biur podróży. Zachęca zwłaszcza turystów podróżujących na własną rękę, aby rejestrowali się w systemie Odyseusz.

– Wtedy dopiero można liczyć na informacje zaktualizowane. Warto też śledzić komunikaty Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wyraźnie czytamy na ich stronie, iż w Egipcie realizowane są wzmożone działania kontrolne. Moim zdaniem nie są to wczasy. Osobiście wolałabym się wstrzymać około tygodnia lub przekładać taki wyjazd na inny termin – radzi.

Ekspertka zachęca też, by w przypadku wykupionych już wycieczek kontaktować się ze swoimi biurami podróży, ale też śledzić komunikaty touroperatorów, którzy są bezpośrednimi organizatorami wycieczek.

Grzegorz Smutek z kieleckiego biura podróży Wakacje.pl mówi, iż zainteresowanie wyjazdami spadło, ale takie kierunki jak Turcja czy Egipt są wybierane, choć nie w najbliższych tygodniach.

– Sam zakładałem jeszcze wczoraj rezerwacje na czerwiec zarówno do Turcji, jak i Egiptu, choć wydawałoby się, iż klienci zapytają o inne kierunki, np. Hiszpanię czy Grecję. jeżeli chodzi o ZEA, Katar, Jordanię, Bahrajn, Oman, Izrael – te kierunki zostały w większości anulowane do 27 marca. My w ramach sieci też mamy zawieszaną sprzedaż w systemie rezerwacyjnym do tych państw – zaznacza.

Grzegorz Smutek mówi, iż w takiej sytuacji klient ma prawo do pełnego zwrotu kosztów bądź wybrania wycieczki w innym kierunku. Bezpieczny kraj na wyjazd? – Zupełnie w inną stronę – podpowiada.

Idź do oryginalnego materiału