
Demokracja walcząca (niem. streitbare Demokratie) to pojęcie, które zostało po raz pierwszy użyte w 1937 roku przez niemieckiego filozofa i prawnika, Karla Loewensteina. Nastąpiło to w latach 30. XX wieku, kiedy to, po wyborach parlamentarnych w roku 1933, w legalny sposób do władzy doszedł w Niemczech Adolf Hitler. Löwenstein doszedł do wniosku, iż relatywistyczna i proceduralna koncepcja demokracji powinna zostać tak zmodyfikowana, aby państwo mogło bronić swych instytucji przed różnego rodzaju zagrożeniami wewnętrznymi. Wskazał także na szereg środków represji, czy ograniczenia swobód oraz wolności, które winny zostać zastosowane w przypadku zaistnienia takich zagrożeń.
Niemiecki namiestnik na Polskę oświadczył w 2024 roku – po siłowym opanowaniu telewizji publicznej prokuratury, iż w Polsce – podobnie jak za Hitlera zostały wprowadzone zasady demokracji walczącej, czyli takie środki represji i ograniczenia swobód i wolności, by junta Donalda Tuska mogła bez przeszkód okupować Polskę. Nie ma więc wątpliwości, iż po opanowaniu Trybunału Konstytucyjnego – wybory w 2027 roku się nie odbędą, bądź zostaną sfałszowane, zaś władza Prezydenta Polski zostanie ograniczona przez TK do roli notariusza junty 13 grudnia.
Zapowiedział to nikt inny, jak niemiecki namiestnik na początku września 2024 roku:
"Jeśli chcemy przywrócić ład konstytucyjny oraz fundamenty liberalnej demokracji, musimy działać w kategoriach demokracji walczącej. Oznacza to, iż prawdopodobnie nie raz popełnimy błędy lub podejmiemy działania, które według niektórych autorytetów prawnych mogą być nie do końca zgodne z literą prawa, ale nic nie zwalnia nas z obowiązku działania".
Trwają więc intensywne przygotowania junty Donalda Tuska do uroczystych obchodów 45 rocznicy ogłoszenia stanu wojennego i 3 rocznicy władzy junty Tuska. Początkiem tych uroczystych obchodów stała się okupacja Akademii Wymiaru Sprawiedliwowości – podobnie do okupacji Wyższej Szkoły Oficerów Pożarnictwa przez juntę Jaruzelskiego. Nie zaskakuje więc, iż ogłoszenie stanu wojennego przez gen. Jaruzelskiego w dniu 13 grudnia 1981 roku wymaga zaledwie paru kosmetycznych przeróbek, by mógł je wygłosić niemiecki namiestnik - przy okazji 45 rocznicy ogłoszenia stanu wojennego oraz w trzecią rocznicę objęcia władzy przez jego juntę:
„Obywatelki i obywatele Polskiej Demokracji Walczącej! Zwracam się dziś do Was jako niemiecki namiestnik i jako szef rządu polskiego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna wasza znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie. Likwidowane są wszystkie inwestycje i sprzedawne strategiczne przedsiębiorstwa. Struktury państwa przestają działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy. Atmosfera niekończących się konfliktów, nieporozumień, nienawiści – sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji. Akcje protestacyjne stały się normą. Przy pomocy diety planetarnej, obowiązkowej nauki o zdrowiu oraz likwidacji lekcji religii wciąga się do tych akcji choćby szkolną młodzież! Wiele budynków publicznych było i jest okupowanych przez zbrojne oddziały policji. Padają wezwania do fizycznej rozprawy z "czarnymi", z Kościołem i z ludźmi o odmiennych poglądach. Mnożą się wypadki terroru, pogróżek i samosądów moralnych, a także bezpośredniej przemocy. Aresztowani są księża, niewinne urzędniczki – trwa pościg za przestępcą, który zakupił wozy strażackie dla Ochotniczych Straży Pożarnych…
Szeroko rozlewa się po kraju fala zuchwałych przestępstw, napadów i włamań do mieszkań pod pozorem podłożonych ładunków wybuchowych. Rosną milionowe fortuny nietykalnych rekinów - Kacprzyków, Nowaków, Karpińskich, Gawłowskich, Grodzkich i Króli. Chaos i demoralizacja przybrały rozmiary klęski. Naród osiągnął granice wytrzymałości psychicznej. Już nie dni, ale godziny przybliżają ogólnonarodową katastrofę.
Uczciwość wymaga, aby postawić pytanie: Czy musiało do tego dojść? Obejmując urząd Prezesa Rady Ministrów wierzyłem, iż potrafimy się podźwignąć i dać Narodowi benzynę po 5.19 i 60 tysięcy kwoty wolnej od podatku. Czy zrobiliśmy więc wszystko, aby zatrzymać spiralę kryzysu, chociaż Polska stanęła nad przepaścią a my przez te 3 lata zrobiliśmy poważny krok naprzód?
Historia oceni nasze działania. Nie obeszło się bez potknięć. Wyciągamy z nich wnioski. Zamierzamy więc obniżyć cenę benzyny z 10 złotych na osiem i nie jest to nasz ostatni konkret! Budujemy także rakietę kosmiczną a metro w Krakowie będzie gotowe już w 2050 roku! Przede wszystkim jednak minione miesiące były dla rządu czasem pracowitym, borykaniem się z ogromnymi trudnościami przy wypłatach odszkodowań dla ofiar powodzi, subwencji na jachty i kluby swingersów czy też problemy z usuwaniem gnojówki, wylanej przy posesji ministra rolnictwa.
Niestety – gospodarkę narodową uczyniono areną walki politycznej. Rozmyślne torpedowanie przez prezydenta Nawrockiego rządowych poczynań sprawiło, iż efekty są niewspółmierne do włożonego wysiłku, do naszych zamierzeń. Nie można odmówić nam dobrej woli, umiaru, cierpliwości, jak choćby przez wprowadzenie kaucji za puszki i butelki oraz tak oczekiwaną przez Naród podwyżkę opłat za parkingi i autostrady. Nie można nie dostrzec okazywanego przez rząd poszanowania umów społecznych, które zawarliśmy z Czarnymi Macicami, z Sokiem z Buraka, z Kodziarzami i z Jurkiem Owsiakiem. Szliśmy choćby dalej. Inicjatywa wielkiego porozumienia narodowego z Unią Europejską zyskała poparcie większości sejmowej. Stworzyła szansę pogłębienia systemu ludowładztwa, rozszerzenia zakresu reform nie tylko przez wprowadzenie diety planetarnej na całe społeczeństwo, zgodę na małżeństwa pederastów i lesbijek oraz adopcję przez nich dzieci, ale także przez relokację do Polski milionów emigrantów z Afryki i Azji, którzy szukają swojego miejsca na ziemi!
Trzeba powiedzieć: dość! Trzeba zapobiec, zagrodzić drogę konfrontacji, którą zapowiedzieli otwarcie przywódcy opozycji. Musimy to oznajmić właśnie dziś, kiedy znana jest bliska data masowych politycznych demonstracji, w tym również w centrum Warszawy, zwołanych w związku z rocznicą wydarzeń grudniowych oraz ogłoszenia stanu wojennego i dojścia do władzy junty 13 grudnia. Te tragedie powtórzyć się nie mogą! Awanturnikom trzeba skrępować ręce, zanim wtrącą ojczyznę w otchłań bratobójczej walki.
Obywatelki i obywatele!
Wielki jest ciężar odpowiedzialności, jaka spada na mnie w tym dramatycznym momencie polskiej historii. Obowiązkiem moim jest wziąć tę odpowiedzialność – chodzi o przyszłość Unii Europejskiej, o którą moi rodacy walczyli na wszystkich frontach wojny i której oddali najlepsze lata swego życia. Ogłaszam, iż w dniu dzisiejszym ukonstytuowała się pod moim przewodem Obywatelska Rada Ocalenia Narodowego (ORON) w osobach: Czarzasty, Kierwiński, Żurek i Kosiniak-Kamysz. Rada Ministrów - w zgodzie z postanowieniami Konstytucji jak je rozumiemy - wprowadziła dziś o północy stan demokracji wojennej na obszarze całego kraju”.












![500 ofert na 36. Świdnickich Targach Pracy. „Dajemy szansę wszystkim tym, którzy tej pracy szukają” [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/36-Swidnickie-Targi-Pracy-2026.09.16-13.jpg)