
Wczoraj, w pobliżu przejścia granicznego z Białorusią w Kuźnicy odbyła się konferencja prasowa z udziałem polityków i samorządowców Prawa i Sprawiedliwości.
To miejsce nie jest przypadkowe. To tutaj, w połowie listopada 2021 roku, rozegrały się wydarzenia, które na zawsze zapisały się w historii ochrony polskiej granicy- mówił Mariusz Błaszczak, wicepremier i Minister Obrony Narodowej w rządzie Zjednoczonej Prawicy.
Przypomniał, iż była to prawdziwa bitwa, stoczona z tymi, którzy atakowali naszą ojczyznę, przechodząc nielegalnie przez granicę. Bitwa, którą Polska wygrała.
Polityk PiS podkreślił, iż funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej oraz żołnierze Wojska Polskiego stanęli wtedy na pierwszej linii obrony państwa. Kierowali się etosem służby, lojalnością wobec Rzeczypospolitej i odpowiedzialnością za bezpieczeństwo obywateli.
Dziś jednak – jak twierdzi Błaszczak – ci sami ludzie są represjonowani przez rządzących. Zdaniem parlamentarzysty, obecna władza nie tylko nie doceniła ich służby, ale wręcz podkopała morale mundurowych, zarówno w czasie kryzysu migracyjnego, jak i po objęciu rządów przez Donalda Tuska.
Błaszczak przypomniał słowa obecnego premiera, który w 2021 roku mówił o osobach forsujących granicę jako o „biednych ludziach szukających swojego miejsca na ziemi”.
W tym samym czasie polscy żołnierze i funkcjonariusze byli publicznie atakowani, także przez celebrytów i polityków związanych z dzisiejszym obozem władzy – podkreślił.
Szczególnie mocno wybrzmiał wątek ataku na podinspektora Tomasza Waszczuka, policjanta, który w latach 2022-23 pełnił funkcję zastępcą komendanta powiatowego policji w Sokółce.
To, czego dopuściły się obie panie, jest haniebne – mówił Błaszczak o posłankach, z których jedna pełni dziś funkcję wiceministra.
Punktem zapalnym stało się powołanie specjalnego zespołu w prokuraturze, której wówczas szefował Adam Bodnar. Zespół ten miał oceniać, czy żołnierze broniący granicy działali zgodnie z prawem.
W praktyce oznacza to, iż żołnierze czują się sparaliżowani. Jeden z wojskowych po dwóch latach usłyszał zarzut za użycie broni podczas obrony granicy. Żołnierze, którzy mają broń po to, żeby jej używać, są dziś sparaliżowani działaniem agent podległych rządowi Donalda Tuska. To jest haniebne – grzmiał do mikrofonu polityk PiS.
Jeszcze mocniej wybrzmiał głos Tomasza Waszczuka, który sam stanął przed sądem. Policjant pełniący wówczas służbę w Hajnówce wspominał, iż oprócz presji migracyjnej musiał mierzyć się z atakami ze strony własnych obywateli.
Spotkaliśmy się z atakiem ze strony własnych obywateli, którzy byli przeciwni temu, iż bronimy polskiej granicy – mówił.
Funkcjonariusz do dziś czeka na rozstrzygnięcie sprawy, w której oskarżono go o przekroczenie uprawnień, bo nie wpuścił posłanek na teren przygraniczny.
Mam nadzieję, iż sąd zadecyduje pozytywnie w mojej sprawie i wszystko się wyjaśni – dodał, wyrażając jednocześnie obawę, iż funkcjonariusze i żołnierze mogą bać się wykonywać swoje obowiązki, wiedząc, iż grożą im szykany ze strony państwa.
Mecenas Bartosz Lewandowski, pełnomocnik oskarżonego zwrócił uwagę, iż sprawa Waszczuka nie jest wyjątkiem.
Jestem tu jako głos wielu funkcjonariuszy, którzy nie mogą dziś mówić publicznie, bo pozostają w czynnej służbie – podkreślił na konferencji.
Szczególnie krytycznie odniósł się do powołania specjalnego zespołu w Prokuraturze Okręgowej w Siedlcach.
To jest kompletnie niezrozumiałe. Polityką państwa powinna być obrona granic, a nie ściganie ich obrońców – mówił, wskazując na przypadki zakuwania żołnierzy w kajdanki, zawieszania ich w czynnościach i stawiania zarzutów za działania podejmowane w ekstremalnych warunkach.
Szczególne znaczenie miały słowa samorządowców, którzy patrzą na granicę nie z perspektywy gabinetów, ale codziennego życia mieszkańców.
My to widzieliśmy naocznie. Te hordy migrantów, pozornych turystów, które w wojnie hybrydowej atakowały nasze bezpieczeństwo – mówił Piotr Rećko, starosta sokólski
Podkreślał ogromne poświęcenie funkcjonariuszy oraz masowe wsparcie lokalnej społeczności:
Ludzie przynosili żywność, pomagali, wspierali naszych bohaterów. Wiedzieliśmy, iż oni stoją między nami a chaosem.
Włodarz Powiatu jednoznacznie zaznaczył, iż zapora na granicy nie powstała sama z siebie.
My, samorządowcy, usilnie zabiegaliśmy o jej budowę. Pisaliśmy, apelowaliśmy. Wszyscy się śmiali, iż za drogo, iż niemożliwe, iż zbyt skomplikowane, a jednak się udało – mówił.
Samorządowiec podkreślił, iż to właśnie decyzje rządu Prawa i Sprawiedliwości, czyli budowa zapory i skierowanie wojska oraz służb – zatrzymały nielegalne przekroczenia granicy i przywróciły poczucie bezpieczeństwa mieszkańcom regionu.
Piotr Rećko wskazał też postulaty na przyszłość i zaapelował o dualny system monitoringu granicy, oparty m.in. na jednostkach dronowych.
Tu odbywa się przemyt, tu testowane są nowe formy agresji. Rosja już dziś używa dronów jako narzędzia destabilizacji. Potrzebujemy stałych jednostek dronowych, które będą chronić i bezpieczeństwo państwa, i budżet – ostrzegał.
Na zakończenie starosta sokólski nie pozostawił wątpliwości.
Stoimy murem za polskim mundurem. Pan inspektor Waszczuk to bohater, a nie człowiek, którego państwo powinno represjonować – powiedział na koniec.
Obecny na konferencji poseł Prawa i Sprawiedliwości - Jacek Sasin mówił nie tylko jako polityk, ale jako mieszkaniec Podlasia. Przypominał strach, jaki panował w przygranicznych miejscowościach w 2021 roku.
Moi sąsiedzi w Supraślu bali się o swoje bezpieczeństwo, o swoje rodziny, o swoje dzieci. Dopiero decyzje rządu PiS o budowie zapory i skierowaniu wojska na granicę przywróciły poczucie bezpieczeństwa – mówił.
Jego zdaniem to bezpieczeństwo jest dziś podważane przez działania obecnej władzy.
To, co robi władza dzisiaj, to jest draństwo. I nie ma na to naszej zgody – grzmiał stanowczo.
Przypominając tragiczną śmierć żołnierza Mateusza Sitka zwrócił się bezpośrednio do rządzących:
Jak żołnierze mają się bronić, jeżeli nie mogą używać broni? Jak mają reagować, gdy są atakowani przez polityków, którzy zamiast ich wspierać, przeszkadzają im w służbie?
Na zakończenie padł jednoznaczny apel do premiera i ministrów odpowiedzialnych za służby.
Przestańcie prześladować polskich żołnierzy i funkcjonariuszy. Rozwiążcie specjalne zespoły, które ścigają ludzi w polskich mundurach – mówił Sasin, zwracając się bezpośrednio do Donalda Tuska oraz ministrów.
Konferencja na granicy nie była tylko politycznym wydarzeniem. Była oskarżeniem wobec państwa, które odwróciło się od tych, którzy w najtrudniejszym momencie stanęli w jego obronie.
{gallery}zdjecia/2026/Luty/5{/gallery}
KP
fot. JS








