O szkole, drogach i dziku w studzience

2 dni temu

Czwartkowa (24 września) sesja Rady Gminy Stary Brus przyniosła mnóstwo emocji. Radni zajęli się między innymi organizacją pracy szkoły, planem zagospodarowania przestrzennego, stanem dróg oraz problemem niezabezpieczonej studzienki, do której wpadł dzik. Poruszenie wzbudziła również nieobecność wójt.

Na początku sesji sekretarz gminy Andrzej Ćwirta poinformował o nieobecności wójt Patrycji Zińczuk. Jak wyjaśnił, tego dnia zajmowała się ona sprawami związanymi z pozyskaniem pieniędzy na przydomowe oczyszczalnie ścieków. Konieczne były między innymi uzgodnienia i zmiany w budżecie. W związku z nieobecnością wójt z porządku obrad wycofano punkt dotyczący informacji o jej działalności. Temat ma wrócić podczas kolejnej sesji.

Spór o godziny pracy dyrektora szkoły

Jednym z najbardziej emocjonujących momentów była dyskusja nad zwiększeniem tygodniowego wymiaru godzin dydaktycznych dyrektor Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Starym Brusie. Chodziło o zmianę z 3 do 5 godzin tygodniowo. Przeciwko uchwale wystąpiła sama zainteresowana, czyli Elżbieta Kowalczuk. Podkreślała, iż kierowanie placówką liczącą 175 uczniów, około 400 rodziców i blisko 50 pracowników wiąże się z dużą liczbą obowiązków. Mówiła o rozbudowanej dokumentacji, kontrolach, nadzorze nad programem Erasmus, zmianach w oświacie oraz konieczności reagowania na różne problemy i sytuacje kryzysowe. Dyrektorka zwróciła także uwagę na różnice pomiędzy jej szkołą a placówką w sąsiednich Wyrykach. Tam dyrektor również ma pięć godzin pensum, ale szkoła liczy znacznie mniej uczniów. W czasie dyskusji odniosła się także do swojej codziennej obecności w szkole. – Jak ja pracuję, to wszyscy widzą, bo mam to szczęście albo nieszczęście, iż taki mam kolor samochodu, iż nie da się go nie zobaczyć – mówiła. Jej zdaniem zwiększenie liczby godzin może odbić się na organizacji pracy szkoły i spowodować konieczność częstszego korzystania z zastępstw.

Sekretarz gminy argumentował z kolei, iż pięć godzin tygodniowo oznacza średnio jedną lekcję dziennie i nie powinno stanowić nadmiernego obciążenia przy całym wymiarze pracy dyrektora. Ostatecznie rada przyjęła uchwałę. Za zwiększeniem pensum zagłosowało 7 radnych, 4 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu.

Dzik wpadł do studzienki

Podczas wolnych wniosków poruszono sprawę, która wzbudziła szczególne zainteresowanie radnych. W Lubowierzu do niezabezpieczonej studzienki melioracyjnej wpadł dzik. Zwierzę padło, a jego rozkładające się truchło zaczęło potężnie śmierdzieć. O sprawie zostały powiadomione odpowiednie służby. Na miejsce wezwano między innymi policję, powiatowego lekarza weterynarii oraz Wody Polskie. Podejmowano również próbę wydobycia zwierzęcia, między innymi w związku z koniecznością sprawdzenia go pod kątem afrykańskiego pomoru świń. Radni zwracali uwagę, iż problem z niezabezpieczonymi studzienkami jest znany od dawna. Podczas dyskusji padł zarzut, iż mieszkańcy i samorząd od kilku lat zwracają uwagę na konieczność zabezpieczenia takich miejsc. Pojawiło się również pytanie o to, co mogłoby się stać, gdyby do podobnej studzienki wpadło dziecko. Sekretarz wyjaśnił, iż gmina ustala obecnie, kto jest właścicielem studzienki i na kim spoczywa obowiązek jej zabezpieczenia.

Radni zajęli się także planem zagospodarowania przestrzennego dla obrębu Nowy Brus. Chodzi o obszar o powierzchni ponad 370 hektarów. Wcześniejsza uchwała dotycząca rozpoczęcia prac nad planem została uchylona przez wojewodę lubelskiego ze względów formalnych. Podczas obecnej sesji temat ponownie trafił pod obrady. W dyskusji uczestniczył również prawnik reprezentujący lokalną inicjatywę obywatelską. Przedstawiał swoje stanowisko dotyczące możliwych skutków przyjęcia planu oraz kwestii ewentualnych roszczeń. Ze strony gminy podkreślano natomiast, iż procedura planistyczna przez cały czas trwa i wszystkie decyzje muszą być podejmowane zgodnie z obowiązującymi przepisami. Ostatecznie rada przyjęła uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia planu. Za głosowało 7 radnych, 4 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu.

Gmina wychodzi ze spółki internetowej

Podczas sesji radni zdecydowali również o wyjściu gminy ze spółki Wirtualne Powiaty 3 sp. z o.o. w likwidacji. Spółka została utworzona w 2015 roku i zajmowała się między innymi dostarczaniem internetu radiowego. Wraz z rozwojem sieci światłowodowych rozwiązanie to straciło na znaczeniu. Jak wynikało z informacji przedstawionych podczas sesji, utrzymywanie udziału w spółce wiązało się dla gminy z wydatkiem około 30 tys. zł rocznie. Radni zgodzili się również na zmiany w budżecie. O 201 100 zł zwiększono środki przeznaczone na remont i termomodernizację budynku Urzędu Gminy. Powodem były dodatkowe roboty, których nie można było wcześniej przewidzieć. Rada wyraziła także zgodę na sprzedaż działki w Kamieniu w drodze przetargu oraz działki w Wołoskowoli w trybie bezprzetargowym. Ta druga nieruchomość ma służyć jako działka dojazdowa.

W końcowej części sesji pojawiły się sprawy związane z codziennym funkcjonowaniem gminy. Jedna z nich dotyczyła placu zabaw przy Orliku i znajdującej się tam popularnej bujaczki nazywanej bocianim gniazdem. Urządzenie zostało zdemontowane ze względów bezpieczeństwa. Nowe, posiadające odpowiednie certyfikaty, kosztuje około 2 tys. zł. Gmina szuka rozwiązania, które pozwoli odtworzyć urządzenie przy mniejszych kosztach, ale z zachowaniem wymaganych zasad bezpieczeństwa. Radni poruszali również temat stanu dróg, między innymi w Heleninie oraz na trasie pomiędzy Lubowierzem i Dominiczynem. Zwracali uwagę, iż po wykonaniu remontów lub bieżących napraw drogi są niszczone przez ciężki sprzęt wykorzystywany przy wycince i transporcie drewna. Zgłoszono też problem w Kołaczach dotyczący świetlicy i remizy. Od kilku tygodni nie działa tam zmywarka, ponieważ uszkodzony jest główny zawór wody. Problemem jest również stare oświetlenie przy remizie. Ceramiczna lampa powoduje zwarcia, przez co podczas organizowanych tam wydarzeń może dochodzić do problemów z oświetleniem.

Idź do oryginalnego materiału