Projekt zakłada preferencję dla podatników wychowujących co najmniej dwoje dzieci: małoletnich, pełnoletnich uczących się co do zasady do 25. roku życia oraz pełnoletnich pobierających rentę socjalną albo zasiłek (dodatek) pielęgnacyjny. Warunek finansowy jest kluczowy: rozwiązanie ma dotyczyć rodzin, których roczny dochód nie przekracza 280 tys. zł, co w praktyce wprost sprowadza się do progu 140 tys. zł „na osobę” przy rozliczeniu małżonków.
W projekcie wpisano też wyłączenia przy liczeniu dzieci: nie mają się liczyć dzieci umieszczone orzeczeniem sądu w instytucji całodobowej oraz dzieci pozostające w związku małżeńskim. Preferencja ma być też niedostępna dla osób płacących daninę solidarnościową (czyli tych z dochodami powyżej 1 mln zł rocznie).
Kwota zmniejszająca 16 800 zł i próg 140 tys. zł: gdzie powstaje efekt „PIT 0”
Mechanizm nie jest opisany jako proste „zwolnienie z PIT”, tylko jako przebudowa skali podatkowej i kwoty zmniejszającej podatek. W projekcie pojawia się próg 140 tys. zł (zamiast 120 tys. zł), a jednocześnie kwota zmniejszająca podatek ma wynosić 16 800 zł (zamiast 3 600 zł). To właśnie ta kombinacja ma sprawiać, iż w praktyce podatek według skali „nie pojawia się” aż do poziomów zbliżonych do 140 tys. zł podstawy opodatkowania.
Dla łódzkich rodzin oznacza to jedno: największa korzyść wystąpi tam, gdzie oboje rodzice rozliczają się według skali i mają dochody na tyle wysokie, by dziś faktycznie płacić PIT, ale jednocześnie na tyle „mieszczące się” w projektowanych widełkach, by nowy mechanizm mocno ściął podatek.
Kto w Łodzi skorzysta, a kto nie: skala podatkowa kontra liniówka i najniższe dochody
Projekt jest skonstruowany pod rozliczenie według skali podatkowej, więc nie działa wprost dla podatników na podatku liniowym. To ważne zwłaszcza dla części samozatrudnionych. Po drugiej stronie są osoby o najniższych dochodach: jeżeli ktoś i tak nie płaci PIT, bo mieści się w kwocie wolnej, nie „poczuje” ulgi w formie, w jakiej zaproponowano ją w projekcie.
W praktyce oznacza to, iż preferencja może być najbardziej widoczna dla rodzin o dochodach średnich i wyższych w obrębie skali, a dużo słabiej dla tych, które dziś podatku dochodowego prawie nie płacą. W analizach pojawiają się konkretne przykłady różnic (od ok. 150 zł miesięcznie dla rodzin na minimalnym wynagrodzeniu do ponad 1 000 zł miesięcznie przy dochodach przeciętnych, a jeszcze więcej przy wysokich wynagrodzeniach).
Od kiedy ulga: nie na rozliczenie PIT za 2025 r., tylko najwcześniej za 2026 r.
W projekcie zapisano, iż nowe rozwiązanie ma obejmować przychody uzyskane od 1 stycznia 2026 r. To przesądza o kalendarzu dla podatników: rozliczając PIT za 2025 r. (czyli w 2026 r., standardowo od 15 lutego do 30 kwietnia), nie da się zastosować tej preferencji. Najwcześniej „pierwsze” rozliczenie z efektem finansowym dotyczyłoby roku 2026, składane byłoby więc w 2027 r.
Dodatkowo trzeba pamiętać, iż projekt – zanim zacznie działać – musi przejść pełną ścieżkę legislacyjną w Sejmie i Senacie, a następnie wrócić do podpisu.
Ulga na dziecko w PIT 2025/2026: co już teraz mogą odliczyć rodziny z Łodzi
Niezależnie od sporu o „PIT 0” działa obecna ulga na dziecko, rozliczana w PIT z załącznikiem PIT/O. Kwoty są konkretne: 92,67 zł miesięcznie na pierwsze dziecko (1 112,04 zł rocznie), 92,67 zł miesięcznie na drugie (kolejne 1 112,04 zł rocznie), 166,67 zł miesięcznie na trzecie (2 000,04 zł rocznie) oraz 225 zł miesięcznie na czwarte i każde następne (2 700 zł rocznie). Odliczenie jest „wspólne” dla rodziców i można je podzielić w ustalonej proporcji.
Przy jednym dziecku obowiązują limity dochodowe (112 tys. zł dla małżeństw i osób samotnie wychowujących oraz 56 tys. zł dla podatników niepozostających w związku małżeńskim). Dla rodzin z większą liczbą dzieci te limity nie działają w ten sam sposób, ale znaczenie ma status dziecka (np. małżeństwo dziecka kończy prawo do ulgi) oraz – przy dzieciach pełnoletnich uczących się – limit ich własnych dochodów.
Uszczelnienie VAT i CIT w pakiecie: skąd mają się wziąć pieniądze
W projekcie obok zmian w PIT wpisano rozwiązania nazwane w debacie „pancerzem podatkowym”: m.in. szersze publikowanie informacji o największych podatnikach CIT w obszarach kojarzonych z transferem dochodu, wyższą sankcję pieniężną w wybranych sytuacjach oraz rozszerzanie mechanizmu podzielonej płatności. Pojawia się też zapis o cyklicznych kontrolach w obszarze cen transferowych dla firm o bardzo dużych przychodach (powyżej 5 mld zł średnio rocznie).
To właśnie te narzędzia mają – według autorów – generować dodatkowe wpływy i w części kompensować ubytek wynikający z obniżenia PIT.

2 godzin temu










