Nowe przepisy UE, tak zakończą się nowe badania techniczne samochodów

1 godzina temu

Najbardziej zaawansowanym krajowym projektem dotyczącym przebudowy systemu badań jest UC166, wpisany 1 września 2026 r. do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Ministerstwo Infrastruktury chce przede wszystkim poprawić jakość kontroli oraz ograniczyć sytuacje, w których badanie techniczne istnieje przede wszystkim w dokumentacji, a pojazd nie jest rzeczywiście sprawdzany na stacji.

Jednym z podstawowych narzędzi ma być obowiązek dokumentowania obecności samochodu podczas badania. W oficjalnym opisie projektu Ministerstwo Infrastruktury potwierdza wprowadzenie dokumentacji fotograficznej. Ma ona zwiększyć możliwość późniejszego zweryfikowania, czy konkretny samochód rzeczywiście pojawił się na stacji kontroli pojazdów.

To zasadnicza zmiana filozofii nadzoru. Kontrola przestanie opierać się wyłącznie na wpisie wykonanym przez diagnostę. Powstanie dodatkowy cyfrowy materiał pozwalający organowi nadzoru ocenić, czy badanie odbyło się zgodnie z procedurą.

Badanie techniczne do 30 dni wcześniej bez straty ważności

Kierowcy mają jednocześnie otrzymać rozwiązanie, które ułatwi pilnowanie terminów. Projekt UC166 przewiduje możliwość przedstawienia pojazdu do badania do 30 dni przed wyznaczonym terminem bez przesuwania kolejnej daty na wcześniejszy dzień.

Obecnie wcześniejsza wizyta na stacji może być dla właściciela samochodu niekorzystna, ponieważ w praktyce skraca okres między kolejnymi badaniami. Po zmianie kierowca będzie mógł wykonać kontrolę z wyprzedzeniem, a pierwotny termin pozostanie punktem odniesienia dla kolejnego badania.

Ministerstwo planuje skierowanie projektu do przyjęcia przez Radę Ministrów w I kwartale 2027 r. Oznacza to, iż nie są to przepisy obowiązujące we wrześniu 2026 r. Po decyzji rządu projekt będzie musiał jeszcze przejść dalszą drogę legislacyjną.

Obowiązkowa akcja przywoławcza pod kontrolą diagnosty

Znacznie dalej idą propozycje przygotowywane na poziomie Unii Europejskiej. Parlament Europejski chce powiązać okresowe badania techniczne z obowiązkowymi akcjami przywoławczymi producentów.

W maju 2026 r. Komisja Transportu i Turystyki Parlamentu Europejskiego poparła rozwiązanie, zgodnie z którym podczas badania sprawdzane byłoby, czy samochód został objęty niewykonaną obowiązkową akcją przywoławczą. Chodzi przede wszystkim o usterki mogące stanowić poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa, zdrowia albo środowiska.

Według stanowiska Parlamentu Europejskiego samochód z nierozwiązaną obowiązkową akcją dotyczącą poważnej lub niebezpiecznej usterki nie powinien uzyskać pozytywnego wyniku badania do czasu usunięcia problemu.

To właśnie ten element może mieć dla właścicieli samochodów najbardziej bezpośrednie znaczenie. Nie wystarczy zatem sprawność hamulców, zawieszenia, świateł czy układu kierowniczego. W przyszłości częścią procedury może być również sprawdzenie historii pojazdu w europejskich i krajowych bazach.

Systemy ADAS, poduszki powietrzne i elektronika pod lupą

Zakres badania ma zostać dostosowany również do zmian konstrukcyjnych współczesnych samochodów. Komisja TRAN chce objęcia kontrolą zaawansowanych systemów wspomagania kierowcy. Chodzi m.in. o poduszki powietrzne oraz automatyczne hamowanie awaryjne.

To istotna zmiana, ponieważ coraz większa część bezpieczeństwa samochodu zależy od kamer, radarów, sterowników i oprogramowania. Fizycznie sprawny pojazd może mieć nieprawidłowo skalibrowany albo niesprawny system elektroniczny, który w sytuacji awaryjnej zadziała niewłaściwie.

Nowe elementy badania mają obejmować również samochody elektryczne i hybrydowe. Obecny system kontroli powstał w dużej mierze z myślą o pojazdach z silnikami spalinowymi, podczas gdy udział samochodów wykorzystujących instalacje wysokonapięciowe systematycznie rośnie.

Przebieg samochodu zapisany również podczas naprawy

Unia chce jednocześnie utrudnić manipulowanie przebiegiem używanych samochodów. Parlament Europejski poparł obowiązek przekazywania do krajowych baz informacji o wskazaniach drogomierza przez warsztaty samochodowe.

Europosłowie zaproponowali jednak ograniczenie tego obowiązku. Warsztat miałby raportować przebieg, gdy naprawa trwa dłużej niż godzinę. Ma to z jednej strony budować znacznie dokładniejszą historię pojazdu, a z drugiej nie nakładać nadmiernych obowiązków administracyjnych przy najprostszych czynnościach serwisowych.

Do baz mają również trafiać dane o przebiegu pochodzące z samochodów połączonych z siecią. Rozbudowa wymiany danych między państwami członkowskimi ma szczególne znaczenie dla rynku samochodów używanych sprowadzanych z zagranicy. Cofnięcie licznika przed sprzedażą będzie łatwiejsze do wykrycia, o ile wcześniejsze wskazania będą dostępne także po przekroczeniu granicy.

Nowe pomiary emisji podczas badań technicznych

Drugim dużym obszarem zmian jest kontrola emisji. Obecne procedury mają zostać dostosowane do technologii stosowanych we współczesnych silnikach Diesla i jednostkach benzynowych.

Parlament Europejski popiera możliwość stosowania podczas okresowych badań pomiarów liczby cząstek stałych PN oraz tlenków azotu NOx. Europosłowie chcą jednak pozostawić państwom członkowskim swobodę w ustalaniu zakresu takich kontroli.

W unijnych pracach przewidziano również wykorzystanie zdalnych metod wykrywania pojazdów o ponadprzeciętnej emisji. Urządzenia zlokalizowane przy drodze mogłyby wskazać samochody potencjalnie emitujące zbyt dużo zanieczyszczeń, a następnie skierować je na dokładniejszą kontrolę techniczną.

Nie oznacza to jednak, iż w Polsce za chwilę pojawią się powszechnie „fotoradary spalin”. Kwestia zdalnych pomiarów jest przez cały czas jednym z elementów negocjowanej reformy, a ostateczny zakres nowych obowiązków zależy od wyniku prac Parlamentu Europejskiego i Rady UE.

Badanie techniczne samochodu za granicą

Jedną z korzystniejszych dla kierowców propozycji jest możliwość wykonania kontroli poza państwem rejestracji pojazdu. Parlament Europejski i Rada UE popierają stworzenie tymczasowego unijnego świadectwa sprawności.

Kierowca przebywający dłużej w innym kraju Unii nie musiałby więc wracać samochodem wyłącznie po to, aby wykonać okresowe badanie. Kontrola przeprowadzona w innym państwie dawałaby możliwość uzyskania tymczasowego dokumentu ważnego przez sześć miesięcy. Następne badanie należałoby przeprowadzić w państwie, w którym samochód jest zarejestrowany.

Rozwiązanie ma ułatwić życie przede wszystkim osobom pracującym, studiującym lub przez część roku mieszkającym w innym państwie Unii.

Starsze samochody bez obowiązkowych dodatkowych wizyt na SKP

Komisja Europejska pierwotnie zaproponowała, aby samochody osobowe i dostawcze starsze niż dziesięć lat podlegały obowiązkowym corocznym kontrolom w całej UE. Parlament Europejski nie poparł tego rozwiązania, uznając dodatkowy obowiązek za nieproporcjonalny.

Również Rada UE nie uwzględniła obowiązkowego zwiększenia częstotliwości kontroli w swoim stanowisku negocjacyjnym.

Dla polskich właścicieli samochodów spór ma mniejsze znaczenie niż dla kierowców w części pozostałych państw. W Polsce większość starszych samochodów osobowych i tak musi przechodzić okresowe badanie co roku.

Motocykle jednym z punktów spornych reformy

Nie wszystkie elementy pakietu są już uzgodnione między instytucjami unijnymi. Dobrym przykładem są motocykle.

Parlament Europejski opowiedział się za obowiązkowymi badaniami cięższych motocykli o pojemności powyżej 125 cm sześc. oraz odpowiednich motocykli elektrycznych. Rada UE zajęła wcześniej bardziej zachowawcze stanowisko i chciała pozostawić dotychczasową możliwość stosowania przez państwa wyjątków.

Ostateczny kształt przepisów będzie więc wynikiem negocjacji. Nie można w tej chwili przesądzać, iż wszystkie rozwiązania przyjęte przez komisję TRAN automatycznie staną się obowiązującym prawem w całej Unii.

Badanie techniczne kosztuje już 149 zł

Niezależnie od przygotowywanej reformy kierowcy od 19 września 2025 r. płacą wyższe stawki za badania. Okresowa kontrola samochodu osobowego kosztuje 149 zł, wobec wcześniejszych 98 zł. Ministerstwo Infrastruktury podniosło stawkę po ponad 20 latach bez zasadniczej aktualizacji opłat.

Badanie motocykla lub ciągnika rolniczego kosztuje w tej chwili 94 zł, motoroweru 76 zł, a samochodu osobowego wyposażonego w instalację gazową łącznie 245 zł. Samo dodatkowe badanie związane z instalacją gazową kosztuje 96 zł.

Równolegle procedowany jest projekt UC95 dotyczący m.in. dalszych zmian w systemie homologacji i badań technicznych. Ostateczny model przyszłej waloryzacji opłat należy jednak wiązać z finalnym brzmieniem ustawy, ponieważ projekt pozostaje na etapie prac legislacyjnych.

Większy nadzór nad stacjami kontroli pojazdów i diagnostami

Krajowa reforma obejmie nie tylko kierowców. Ministerstwo Infrastruktury chce przebudować system nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów oraz osobami przeprowadzającymi badania.

Starostowie mają przez cały czas prowadzić rejestry przedsiębiorców prowadzących SKP i podejmować decyzje dotyczące wpisu lub wykreślenia przedsiębiorcy. Projekt przewiduje również prowadzenie rejestru diagnostów oraz możliwość zawieszania, przywracania i cofania ich uprawnień. Organy nadzoru otrzymają instrumenty umożliwiające reagowanie na stwierdzone nieprawidłowości.

Zmienić ma się również system przygotowania zawodowego. Projekt przewiduje obowiązkowe szkolenia wstępne oraz późniejsze cykliczne szkolenia doskonalące dla diagnostów. Transportowy Dozór Techniczny ma nadzorować ośrodki szkolenia, a Instytut Transportu Samochodowego i TDT uczestniczyć w systemie przygotowania wykładowców.

Rozbudowany ma zostać także system wymiany informacji z innymi państwami UE. Dyrektor Transportowego Dozoru Technicznego ma pełnić funkcję organu prowadzącego krajowy punkt kontaktowy odpowiedzialny za dane dotyczące badań technicznych.

Polski projekt UC166 ma według harmonogramu rządowego zostać przyjęty przez Radę Ministrów w I kwartale 2027 r. Tym samym zdjęcia wykonywane na stacjach, nowe zasady nadzoru i pozostałe rozwiązania zapisane w projekcie nie obowiązują jeszcze kierowców. Z kolei unijny pakiet pozostaje w procesie legislacyjnym, dlatego ostateczna lista nowych czynności wykonywanych podczas przeglądu będzie znana dopiero po porozumieniu Parlamentu Europejskiego z Radą UE.

Idź do oryginalnego materiału