Nowe fermy drobiu na Mazowszu. Mieszkańcy protestują

1 godzina temu

O planowanej budowie fermy drobiu dowiedzieli się zupełnym przypadkiem. Mieszkańcy Jaczewka i Wólki Kobylańskiej w gminie Dobre wspólnie z urzędnikami i radnymi próbują zablokować inwestycję, na którą zgodził się poprzedni wójt. Wniosek inwestora nie spełniał jednak wymagań decyzji środowiskowej. Teraz kwestie pozwolenia na budowę rozpatruje starosta miński Remigiusz Górniak.

Ta inwestycja według przedłożonych dokumentów nie spełnia wymagań wydanej w 2021 roku decyzji środowiskowej. Wezwaliśmy inwestora o uzupełnienie tych dokumentów. Te dokumenty zostały do nas przewiezione, jeszcze nie zostały przeanalizowane. Czekamy teraz na zwrot dokumentacji ze strony wojewody. Natomiast też muszę tutaj uczciwie dodać, że o ile inwestor spełni wymogi, to będę musiał wydać takie pozwolenie na budowę – mówi.

Gdyby starosta odmówił w takiej sytuacji, powiat musiałby wypłacić odszkodowanie inwestorowi.

Obawiają się smrodu i skażenia środowiska

Mieszkańcy obawiają się smrodu i skażenia środowiska. Złożyli protest z kilkunastoma uwagami, o których powiedzieli naszej reporterce.

Mieszkańcy obawiają się także zużycia zasobów wody. Ich zdanie podziela wiceprzewodniczący gminnych spółek wodnych Rafał Leszczyński.

Poziom wody w całym kraju się obniża, a u nas jest to radykalne. Jest to zauważalne. W ciągu ostatnich pięciu lat prawdopodobnie wody gruntowe spadły o ponad metr

. Możemy tylko powiedzieć, iż mamy też ogromne podejrzenie, iż ta inwestycja naruszy i tak już zły stan stosunków wodnych – wyjaśnia.

Gmina ma związane ręce

Do starosty trafił wniosek inwestora o wydanie pozwolenia na budowę. W tej sprawie gmina ma już związane ręce.

Za bardzo nie mamy tutaj możliwości. Jedyna nadzieja właśnie w uruchomieniu mieszkańców do protestowania w wyższej jednostce. Natomiast sam kurnik okazał się dość świeżą sprawą, bo wyszedł stosunkowo niedawno. I jest, można powiedzieć, swego rodzaju prezentem poprzedniego burmistrza, poprzedniego wójta, który wydawał takie decyzje i nie informował mieszkańców – przyznaje burmistrz Dobrego Kamil Wichrowski.

Do starosty trafił protest z podpisami kilkuset mieszkańców.

Idź do oryginalnego materiału