Po ogłoszeniu decyzji Trumpa pojawiły się pytania o brak Rosji na liście państw objętych nowymi opłatami. Sekretarz handlu Scott Bessent w wywiadzie dla Fox News stwierdził: Cóż, z Rosją i Białorusią nie handlujemy. Podobnie wypowiedział się przedstawiciel Białego Domu w rozmowie z "Newsweekiem", tłumacząc, iż sankcje związane z wojną w Ukrainie i tak ograniczyły wymianę handlową z tymi krajami.
Korespondent Polskiego Radia Marek Wałkuski w swojej relacji dotyczącej wprowadzonych ceł cytował urzędnika Białego Domu, który wyjaśnił, iż Rosja, Kuba, Korea Północna i Białoruś nie podlegają nowym cłom, bo już objęto je sankcjami. Jednak mimo sankcji wymiana handlowa USA z Rosją wynosi 3,5 mld dolarów, z czego 3 mld to import – zwrócił uwagę reporter.
Cła na Unię Europejską i Chiny
Trump ogłosił "cła odwetowe" na import do USA. Wprowadzono 10-procentowe opłaty na wszystkie towary oraz 25-procentowe na samochody. Zaproponowane przez Trumpa stawki dla poszczególnych państw różnią się od siebie. Dla Unii Europejskiej wynoszą 20 proc., dla Chin 34 proc., a dla Brazylii 10 proc.
"Teraz zamierzamy oskarżyć Unię Europejską. Są bardzo twardzi. Bardzo, bardzo twardzi handlarze. Wiecie, myślicie o Unii Europejskiej, bardzo przyjacielskiej. Oszukują nas. To takie smutne. To takie żałosne" – mówił wczoraj Donald Trump w Ogrodzie Różanym Białego Domu.
Cła mają wejść w życie 5 kwietnia, a dla wybranych państw 9 kwietnia. Trump argumentował, iż nowe opłaty pomogą odbudować amerykańską gospodarkę i uczynić USA "bogatymi na nowo". Jak informowaliśmy w naTemat: przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ostro skrytykowała nałożenie przez prezydenta USA 20-procentowego cła na towary z UE i zapowiedziała odwet.
Nowe sankcje w planach
Jak informuje amerykańska stacja Fox News senatorowie Lindsey Graham i Richard Blumenthal pracują nad ustawą przewidującą kolejne sankcje. Nowe przepisy mogłyby wprowadzić choćby 500-procentowe cła na towary z państw kupujących rosyjską ropę, gaz i uran.
Trump zapowiedział także "wtórne cła" dla państw handlujących z Rosją, jeżeli Moskwa nie zgodzi się na zawieszenie broni na Ukrainie.