Nokaut! Kwaśniewski ostro podsumował opowieści o „otruciu” Nawrockiego. „Po co zawraca głowę?”

2 dni temu
Prawicowe media próbowały narzucić narrację o otruciu Karola Nawrockiego. – To jest dobre do wspomnień na emeryturze – zakpił z tematu Aleksander Kwaśniewski. Rzekome otrucie Nawrockiego Pod koniec czerwca niespodziewanie gruchnęła wieść, iż podczas kampanii wyborczej doszło do próby otrucia „obywatelskiego kandydata” Karola Nawrockiego. Jakie jest źródło tych rewelacji? Sam… obecny prezydent, który opowiedział mrożącą krew w żyłach historię prof. Andrzejowi Nowakowi. A ten umiescił ją w swojej książce – wywiadzie-rzece – pt. „Skąd się wziął Karol Nawrocki”. Fragmenty książki trafiły do sieci, autor promuje publikację i najwyraźniej uznał, iż ta sensacyjna historia podbije zainteresowanie książką. Miejsce akcji – Ząbkowice Śląskie. Po przemówieniu Nawrocki nagle bardzo źle się poczuł. Poprosił asystentów, by odprowadzili go do autokaru, a tam stracił przytomność. – Oni potem opowiadali, iż nie mogli na to patrzeć. Mówili, iż wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu „Egzorcysta” — kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut – wspominał prezydent. No i oczywiście prawicowe media podchwyciły temat i zaczęły kreować narrację o próbie zamachu na niewygodnego kandydata. – Celem mogło być po prostu otrucie, zabicie kandydata na prezydenta na ostatniej prostej wyborów, o tyle w wariancie „łagodniejszym” mogło chodzić
Idź do oryginalnego materiału