Nocna prohibicja staje się w Polsce coraz popularniejszym narzędziem walki z zakłócaniem porządku, hałasem i alkoholowymi ekscesami. Zakazy sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych obowiązują już w wielu miastach i gminach, m.in. w częściach Warszawy, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Kielcach czy Opolu. Samorządy mogą wprowadzać takie ograniczenia na podstawie ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Zakaz dotyczy sklepów i stacji paliw, ale nie obejmuje restauracji, barów i pubów. Ponad połowa Polaków popiera nocny zakaz sprzedaży alkoholuWraz z rosnącą liczbą lokalnych ograniczeń pojawia się pytanie o rozwiązanie ogólnopolskie. Pracownia IBRiS zapytała więc Polaków, czy nocny zakaz sprzedaży alkoholu powinien obowiązywać w całym
kraju.Według sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” 55 proc. respondentów popiera wprowadzenie zakazu nocnej sprzedaży alkoholu we wszystkich sklepach w Polsce. Przeciw jest 35,8 proc., a 9,2 proc. nie ma
zdania.Jeśli chodzi o sympatie polityczne uczestników badania to przeciw nocnej prohibicji jest 36 proc. zwolenników obozu rządzącego i 47 proc. zwolenników opozycji.32,6 proc. ankietowanych wskazało, iż zakaz powinien obowiązywać od godz. 22 do 6, z kolei 16,9 proc. – od 23 do 7, a 5,5 proc. – w innych godzinach niż wymienione. Młodzi Polacy nie chcą prohibicjiZakazu nocnej sprzedaży nie chce 25 proc. kobiet i 62 proc. mężczyzn". Najmniej zwolenników prohibicja ma w grupach wiekowych 18-29 lat i 40-49 lat. Z kolei najwięcej zwolenników ma wśród osób w wieku 50-59
lat.Rewolucja w systemie kaucyjnymBiała Podlaska. Weź udział w "Nocy Świętojańskiej"