Nocna apteka to loteria. Minister zdrowia przyznaje, iż system dyżurów wymaga naprawy

1 godzina temu
Zdjęcie: Bright neon pharmacy signs illuminate the night in Berlin, Germany.


W środku nocy, z chorym dzieckiem na rękach, wielu mieszkańców mniejszych miast staje przed ścianą zamkniętych aptek. Problem dyżurów nocnych i świątecznych nie jest nowy — ale dopiero interpelacja posłanki Pauliny Matysiak i odpowiedź Ministerstwa Zdrowia pokazują, jak bardzo system trzeszczy w szwach.

Zduńska Wola alarmuje, Warszawa słucha

Impulsem do złożenia interpelacji było stanowisko radnych Rady Miasta Zduńska Wola, przyjęte podczas sesji w lutym 2026 roku. Samorządowcy domagali się pilnej nowelizacji art. 94 ustawy Prawo farmaceutyczne, który reguluje zasady wyznaczania aptek do dyżurów. Ich zarzut jest konkretny: obowiązujące przepisy uzależniają zakres dyżurów od liczby mieszkańców powiatu, co w praktyce oznacza, iż mieszkaniec mniejszego miasta ma trudniejszy dostęp do leku w nocy niż mieszkaniec dużej aglomeracji.

Radni zwrócili uwagę na jeszcze jeden niepokojący fakt: od połowy 2025 roku finansowanie nocnych dyżurów aptek na terenie powiatu zduńskowolskiego zostało przerzucone na barki samorządu. To oznacza, iż dostęp do leków po godzinach zależy teraz od zasobności miejskiej kasy — a nie od jednolitego, ogólnopolskiego standardu.

Ministerstwo: wiemy, ale nie wiemy ile

Ministerstwo Zdrowia prowadzi bieżącą analizę sytuacji dotyczącej dyżurów aptecznych, opierając się m.in. na sygnałach przekazywanych przez samorządy. Wnioski? Ograniczone zainteresowanie pełnieniem dyżurów wiąże się z ich niską opłacalnością i barierami organizacyjnymi. Resort przyznaje więc, iż problem istnieje — ale ile aptek faktycznie odmawia dyżurowania i w ilu powiatach brakuje nocnej opieki farmaceutycznej, tego urzędnicy nie wiedzą. Każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie.

Finansowanie dyżurów opiera się na dwóch mechanizmach: środkach Narodowego Funduszu Zdrowia jako dominującej formie oraz środkach własnych powiatów w charakterze uzupełniającym. Ministerstwo nie dysponuje danymi, ile samorządów sięgnęło po to drugie rozwiązanie — ale ocenia, iż dzieje się to sporadycznie. Tymczasem doświadczenia Zduńskiej Woli i podobnych miejscowości sugerują, iż „sporadyczność” może być tutaj pojęciem mocno rozciągliwym.

Przepisy są, ale nie działają

Ministerstwo podkreśla, iż obowiązujące regulacje mają już charakter ogólnokrajowy i były tworzone z myślą o jednolitych zasadach pełnienia dyżurów. Problem leży gdzie indziej: trudności nie wynikają z braku spójności przepisów, ale z ograniczonej gotowości aptek do ich realizowania i ze słabości mechanizmów egzekwowania prawa. Mówiąc wprost — apteki mogą odmawiać dyżurów, a sankcje za to są zbyt małe lub w ogóle nie istnieją.

Wśród rozważanych kierunków zmian pojawiają się dwa wątki: poszerzenie kręgu aptek, które można wyznaczyć do dyżurowania, oraz wprowadzenie skutecznych mechanizmów sankcyjnych — które na etapie tworzenia obecnych przepisów zostały pominięte.

Zmiany? Może. Kiedy? Nie wiadomo

Minister Zdrowia rozważa podjęcie działań legislacyjnych w obszarze dyżurów aptecznych, jednak na obecnym etapie nie przesądzono ani których elementów systemu miałyby dotyczyć planowane zmiany, ani jaki byłby ich zakres. Dla mieszkańca czekającego w nocy na lek — to odpowiedź mało budująca. Dla posłanki Matysiak — sygnał, iż temat wymaga dalszego nadzoru parlamentarnego.

System nocnych dyżurów aptek jest jak stary samochód: jedzie, dopóki nie staje. Dla mieszkańców małych i średnich miast awaria może oznaczać brak dostępu do leku wtedy, gdy jest on najbardziej potrzebny.

Idź do oryginalnego materiału