Czy w powiecie lwóweckim możliwy jest konserwatyzm, czyli o XXVII sesji Rady Powiatu

2 godzin temu
Zdjęcie: Rady Powiatu


W dniu 8 kwietnia 2025 roku odbyła się najbardziej tajemnicza, XXVI nadzwyczajna sesja Rady Powiatu Lwóweckiego. Można ją zatytułować: „Kryzys w transporcie na linii 217”. Mieliśmy podjąć uchwałę zmieniającą wcześniejszą uchwałę dotyczącą dofinansowania linii autobusowej. Uzasadnienie nie wykraczało poza ogólne stwierdzenie, iż „należy dokonać zmiany”.

W toku debaty udało się ustalić, iż sprawa dotyczy rywalizacji pomiędzy podmiotami gospodarczymi. Zalecałem radnym daleko idącą ostrożność i sam wstrzymałem się od głosu. Zwróciłem również uwagę, iż tam, gdzie wydawane są pieniądze publiczne, natychmiast pojawiają się interesy prywatne, a wspólnota lokalna ma prawo wymagać, aby decyzje zarządu w sprawach finansowych były transparentne i racjonalne.

Źle się stało, iż dopiero w trakcie dopytywania Pani Starosta ujawniła, iż jeden z podmiotów gospodarczych zrezygnował ze świadczenia usług. Dopiero na kolejnej sesji, w informacji z prac zarządu, uzyskaliśmy pełne wyjaśnienie sytuacji — sytuacji zresztą tymczasowej, ponieważ rozstrzygnięcie obowiązuje jedynie do końca maja 2026 roku.

W dniu 10 kwietnia 2026 roku odbyła się Komisja Oświaty. Zostaliśmy zaproszeni do ZSET w Rakowicach, gdzie analizowaliśmy potrzeby inwestycyjne w placówkach oświatowych. Coraz wyraźniej pojawiają się wątpliwości, czy powiat będzie w stanie prowadzić inwestycje w sytuacji, gdy wsparcie rządowe staje się coraz mniej korzystne i coraz skromniejsze.

Można zapytać: czego spodziewali się wyborcy Pana Donalda Tuska? W pamięci mam dobrze okres pierwszego rządu z lat 2007–2015: bankructwa firm, bezrobocie i masową emigrację młodych ludzi. Dopiero późniejsze rządy Prawa i Sprawiedliwości przełamały zasadę „imposybilizmu”, czyli filozofię rządzenia opartą na powtarzaniu, iż „niczego nie da się zrobić”.

Jak pisał Jan Kochanowski: „Nową przypowieść Polak sobie kupi, iż i przed szkodą, i po szkodzie głupi.”

Najwięcej kontrowersji wzbudziła dyskusja dotycząca trwającej przebudowy małej sali gimnastycznej. Dyrektor Łukasik wyraził poważne obawy wobec zaprojektowanej podłogi z puzzli gumowych. Argumentował, iż takie rozwiązanie — choć odpowiednie do siłowni ze stacjonarnym sprzętem, na który w tej chwili brakuje środków — jest całkowicie niepraktyczne dla sali przeznaczonej do dynamicznych zajęć ruchowych, biegania czy fitnessu. Wskazywał na trudności w utrzymaniu czystości oraz ryzyko rozsuwania się elementów. Projektant miał jednak nie wyrazić zgody na zmianę.

W Rakowicach pojawiła się również pilna potrzeba renowacji boiska typu Orlik, które ma już 14 lat i nigdy nie przeszło kompleksowej konserwacji. Przypominam, iż poprzedni rząd Platformy Obywatelskiej z braku innych sukcesów uczynił z budowy Orlików swój sztandarowy projekt propagandowy.

Przedstawiono także ambitny pomysł budowy nowoczesnej strzelnicy sportowej na broń ostrą. Zaproponowano, aby obiekt umieścić całkowicie pod ziemią i nadać mu podwójne zastosowanie: jako centrum szkolenia dla klas mundurowych oraz jako miejsce doraźnego schronienia dla ludności.

Dowiedzieliśmy się również, iż szkoła w Gryfowie przez cały czas wymaga remontu po powodzi. Kosztorys opiewa na 1,9 mln zł, podczas gdy pozyskano jedynie 940 tys. zł. Placówka w Płakowicach w ogóle nie posiada sali gimnastycznej, a budynek Liceum w Lwówku pilnie wymaga odwodnienia.

W tym kontekście cieszyć może jedynie wysoka pozycja naszych samorządowców we władzach Nowej Lewicy. Pani Starosta jest członkiem zarządu, a Pan Burmistrz Gryfowa pełni funkcję wiceprzewodniczącego władz regionalnych. Mają również Marszałka Sejmu — o którym można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, iż reprezentuje nową lewicę. Może „po znajomości” uda się coś dla naszych samorządów uzyskać.

Na zakończenie komisji trzeba było przyznać, iż potrzeby inwestycyjne placówek oświatowych znacznie przewyższają dostępne środki finansowe. Wydaje się, iż pod rządami koalicji PO–PSL–Lewica będziemy to zdanie powtarzać coraz częściej.

XXVII sesja Rady Powiatu Lwóweckiego rozpoczęła się od niezwykle sympatycznej i podniosłej uroczystości. Panu Wiesławowi Kutni z Gryfowa przyznano medal „Pro Patria” — wyróżnienie dla osób zasłużonych w kultywowaniu pamięci o walce o niepodległość Polski. Medal, pod nieobecność odznaczonego, odebrał jego brat.

Łacińska dewiza odznaczenia — „dla ojczyzny” — w pełni oddaje zaangażowanie Pana Wiesława w krzewienie pamięci o tych, którym zawdzięczamy wolność. W czasach, gdy okrzyki na cześć Związku Radzieckiego zastąpiono hołdami wobec Unii Europejskiej, powrót do tej najgłębszej miłości wielu pokoleń Polaków — do ojczyzny — ma charakter oczyszczający. Cieszę się, iż poczuli to również włodarze naszego powiatu.

Panie Wiesławie — niskie ukłony! Jeszcze Powiat Lwówecki nie zginął.

W sprawozdaniu z prac zarządu wyjaśniono okoliczności XXVI sesji nadzwyczajnej. Dopytywałem, czy wobec wcześniejszej atmosfery tajemniczości można już publicznie mówić o szczegółach. Po uzyskaniu potwierdzenia przedstawiam je:

„Z uwagi na złożenie odwołania do KIO w postępowaniu dotyczącym publicznego transportu na linii pasażerskiej 217, istnieje konieczność zapewnienia przewozów do czasu zakończenia sprawy. Wybrano podmiot. Ów podmiot zrezygnował. Powtórzono postępowanie. Ofertę złożył podmiot, który wcześniej odwołał się do KIO.”

Pani Izabela Romanek przedstawiła zwięzłą i przystępną prezentację dotyczącą działalności Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. W 2025 roku w pieczy zastępczej przebywało 155 dzieci w 80 rodzinach. Średni roczny koszt utrzymania dziecka w rodzinie zastępczej wynosi ok. 14 900 zł, podczas gdy w instytucjonalnej pieczy — ponad 65 000 zł.

Następnie radni zapoznali się z projektem Strategii Rozwiązywania Problemów Społecznych. Trzeba przyznać, iż wykonano ogrom pracy nad przygotowaniem 140 stronicowego raportu, wymaganego m.in. przy ubieganiu się o środki zewnętrzne. Szkoda jednak, iż analogiczna strategia dla Dolnego Śląska obejmuje inne ramy czasowe, co utrudnia koordynację działań wojewódzkich z powiatowymi i rodzi obawy, iż dokument trafi do szuflady.

Wymowa raportu jest przygnębiająca: demografia powiatu załamuje się na skutek migracji i ujemnego przyrostu naturalnego, rośnie liczba orzeczeń o niepełnosprawności, przybywa osób starszych. Diagnoza jest trafna, ale większość działań naprawczych wykracza poza możliwości powiatu — wymagają zmian kulturowych i znaczących środków finansowych.

Kilka narzędzi jednak mamy. Na pewno nie pomoże nam monopolizacja procesów decyzyjnych i brak kontroli nad działalnością zarządu powiatu, co od dwóch lat stanowi wizerunkowy i polityczny balast. Takie praktyki kojarzą się raczej z prowincjonalną stagnacją niż z miejscem atrakcyjnym do życia.

Wątpię również, aby atrakcyjne dla mieszkańców były progresywne eksperymenty edukacyjne. W tym obszarze duże miasta zawsze będą miały przewagę. Niech więc tam — w tych dużych ośrodkach — eksperymentują nad młodzieżą różni marksistowscy ideolodzy zatruwający dojrzewające umysły pseudonaukowym bełkotem, teoriami Miczurina w czasach mojego ojca, teoriami Oparina w czasach mojej edukacji, czy ideologią gender obecnie.

Powiat powinien kojarzyć się z jednoczeniem, a nie dzieleniem; z zachowywaniem, a nie burzeniem; z cenieniem, a nie kontestowaniem; z rozumieniem, a nie odrzucaniem. Tak myślą konserwatyści.

Pierwszy krok został uczyniony — Rada sprzeciwiła się budowie kopalni i niszczeniu zespołu przyrodniczo krajobrazowego „Tłoczyna”

-/autor: Rafał Ślusarz radny Rady Powiatu Lwóweckiego/-

Idź do oryginalnego materiału