Projekt ustawy o udzielaniu wsparcia na obniżenie cen energii dla przemysłu energochłonnego w ramach CISAF oraz tymczasowe zwiększenie podatku CIT dla spółek z branży energetycznej to dobre zmiany. Skala programu obniżającego ceny energii jest jednak niewielka w porównaniu z mechanizmami wsparcia dla przemysłu energochłonnego, które już funkcjonują. Dlatego jego wpływ na ceny energii dla przemysłu będzie ograniczony. Kluczowa będzie możliwość kumulowania tego wsparcia z rekompensatami z tytułu kosztów pośrednich ETS. Bez tego przedsiębiorstwa nie będą w stanie ocenić rzeczywistego wsparcia ani odpowiednio zaplanować inwestycji.
W drugiej połowie 2025 r. Polska odnotowała najwyższe ceny energii elektrycznej dla dużych odbiorców przemysłowych w całej Unii Europejskiej – 171,6 EUR/MWh,. Wsparcie w ramach CISAF (Clean Industrial Deal State Aid Framework, czyli w ramach pomocy publicznej na potrzeby Paktu dla czystego przemysłu) jest więc potrzebne. Mogłoby realnie poprawić pozycję konkurencyjną polskiego przemysłu energochłonnego względem producentów z Azji, USA i państw UE, które już wdrożyły ten mechanizm – Niemiec, Bułgarii i Słowenii. Szczegóły projektu wciąż nie są jednak znane.
Skala wsparcia jest ograniczona na tle istniejących programów
Nowy program stanie się kolejnym mechanizmem wsparcia kosztów energii dla przemysłu, obok rekompensat z tytułu pośrednich kosztów ETS oraz ulg w opłacie OZE i opłacie kogeneracyjnej. Zaplanowany budżet w ramach projektu CISAF – 4,8 mld zł na lata 2027–2030, czyli średnio ok. 1,2 mld zł rocznie – jest stosunkowo skromny na tle pozostałych mechanizmów, które już dziś obniżają koszty energii dla przemysłu energochłonnego. System rekompensat za pośrednie koszty ETS wypłacił 2,92 mld zł za 2024 r., a limit środków na rozliczenie za 2025 r. wynosi już 3,57 mld zł. Do tego dochodzą ulgi w opłacie OZE i opłacie kogeneracyjnej oraz preferencyjne współczynniki stosowane przy naliczaniu opłaty mocowej dla odbiorców o stałym poborze energii. W efekcie nowy program zwiększy skalę istniejącego wsparcia o około jedną trzecią. W porównaniu ze swoim niemieckim odpowiednikiem, Industriestrompreis, średnioroczny budżet programu będzie ponad czterokrotnie mniejszy – wyniesie ok. 1,2 mld zł, podczas gdy w Niemczech będzie to prawie 5,4 mld zł rocznie. Skala wsparcia może się więc okazać zbyt mała, aby istotnie poprawić konkurencyjność polskiego przemysłu energochłonnego.
Niepewna możliwość łączenia z rekompensatami ETS
Skromna skala budżetu CISAF sprawia, iż jeszcze istotniejsze staje się pytanie, czy wsparcie będzie można łączyć z rekompensatami z tytułu ETS. Oba mechanizmy dotyczą bowiem w praktyce tego samego elementu kosztów – ceny energii ponoszonej przez tę samą firmę. Unijne zasady pomocy publicznej dopuszczają taką kumulację, ale ograniczają jej maksymalną wysokość. W efekcie połączenie obu instrumentów nie będzie oznaczać prostego zsumowania dostępnego wsparcia, a skala dodatkowej pomocy może okazać się niewielka. To z kolei może jeszcze bardziej ograniczyć znaczenie programu, którego budżet już teraz jest niewielki w stosunku do potrzeb.
Podatek od nadzwyczajnych zysków spółek energetycznych – słuszny krok w czasie kryzysu energetycznego
Pozytywnie oceniamy sposób finansowania programu, czyli podwyższony CIT dla dużych podmiotów z sektora paliwowo-energetycznego z ponadprzeciętnymi zyskami w 2026 r. Same spółki energetyczne z udziałem Skarbu Państwa w wyniku proponowanych zmian mogą wnieść do budżetu dodatkowe 7 mld zł, czyli więcej niż wynosi cały czteroletni budżet programu wsparcia (4,8 mld zł). Rekomendujemy, aby część tej nadwyżki przeznaczyć na zwiększenie budżetu programu dopłat do cen energii dla przemysłu energochłonnego.

1 tydzień temu















